Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Grudzień 2020

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1477 Opinie: 3



Cierpienia zwierząt: Dyrektor THK w Nietążkowie musi odejść!

THK w Nietążkowie      Koń Jagger umarł, bo dyrektor Technikum Hodowli Koni w Nietążkowie nie sprowadził do niego weterynarza. Uczniowie przestali się uczyć i postawili ultimatum - bunt będzie trwał, jeśli dyrektor nie odejdzie. Jaggera kochali wszyscy. Nazywali go pieszczotliwie Siwy. Mieli uczyć się na nim, jak opiekować się końmi, jak je karmić, dbać o nie i kochać. Ale dyrektor wynajmował go na prywatne przejażdżki. W czasie jednej z nich Jagger zranił się w nogę. Szef szkoły, Stefan Jaworski, zostawił zwierzę bez pomocy. Agonia konia na oczach uczniów trwała tydzień. Teraz wszczęli bunt. Żądają, by dyrektor odszedł - pisze "Fakt".

     Koń miał być tylko ich pomocą naukową, a  swoim oddaniem, czułością i mądrością trafił do młodzieńczych serc. Konie należały do szkoły, ale dyrekcja wynajmowała je za pieniądze. Po jednej z  przejażdżek uczniowie zauważyli, że Jagger jest jakiś nieswój. Miał skaleczoną nogę, która zaczęła szybko puchnąć.

     Powiadomili dyrektora, a ten na ich prośbę zadzwonił do weterynarza. Ale lekarz nie odebrał telefonu, więc dyrektor więcej nie zadzwonił. A koń był już poważnie chory. Miał gorączkę, rżał cicho. Nie było przy nim jednak ani instruktorów, ani dyrektora, ani nawet weterynarza. Teraz uczniowie nie potrafią wybaczyć dyrektorowi bezduszności.

Źródło: Dziennik ON-LINE


Wysłano dnia 09-06-2007 przez Dziennik.pl
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Oceny artykułu


Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.
Czy chcesz być pierwszy?

Twoja ocena:






Głosy: 0


Twój komentarz do tekstu Cierpienia zwierząt: Dyrektor THK w Nietążkowie musi odejść! Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment