Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Październik 2019

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1179 Opinie: 3



Hodowla: Jak kupić araba?

Ach, te araby (1)      Jesienią dużo koni zmienia właścicieli. O tej porze bowiem zwykle odsadzane są od matek źrebięta, w miastach ludzie wracają z  urlopów i podejmują decyzje o zakupie, a na wsi, po żniwach i wykopkach, spodziewany jest przypływ gotówki… W chwili obecnej łatwiej jest nabyć araba, niż go sprzedać, gdyż na rynku obserwujemy przewagę podaży nad popytem, a co za tym idzie – chętny na kupno konia czystej krwi ma do dyspozycji bogatą ofertę, a  i ceny są niższe niż jeszcze kilka lat temu (oczywiście nie mówię tu o cenach osiąganych za „wierchuszkę” polskiej hodowli na janowskich aukcjach). Nikt jednak nie chciałby wyrzucać pieniędzy (większych czy mniejszych) w błoto i  dlatego dobrze jest wiedzieć, na co przy kupnie konia należy zwracać uwagę, aby zminimalizować ryzyko popełnienia błędu.

     W pierwszej kolejności musimy zastanowić się, czy potrzebujemy konia hodowlanego, czy użytkowego? A może jedno i drugie? Czy mamy już jakieś konie, czy ma to być nasz pierwszy? I czy mieliśmy kiedyś do czynienia z arabami, czy z końmi innych ras? Czy mamy własną stajnię, czy zamierzamy trzymać konia w pensjonacie? I czy w ogóle mamy doświadczenie w  postępowaniu z końmi? Jesteśmy zdani tylko na siebie (ew. z rodziną), czy ktoś będzie nam pomagał? Wreszcie, jakie są nasze możliwości finansowe? Od odpowiedzi na te pytania (a także na wiele innych, bo jedno rodzi drugie), zależy, co wybierzemy z oferty koni dostępnych na rynku.

     A więc przede wszystkim źródło zakupu. Możemy nabyć konia na jednej z licznych aukcji i przetargów urządzanych w stadninach Skarbu Państwa (Janów Podlaski, Michałów i Białka) bądź z rąk prywatnych, przeważnie z  ogłoszenia w jednym z czterech pism hodowlanych lub w Internecie (voltahorse, polskiearaby.com, qnwortal.com). Nie można z góry przesądzać, które źródło jest lepsze, bo i tu, i tam może trafić się nam „rumak naszych marzeń”. Jeśli jednak nie możemy na ten zakup przeznaczyć zbyt wielkiej sumy, a zależy nam na bliskim pokrewieństwie z utytułowanymi osobnikami, dobrym wyjściem będzie przejrzenie oferty którejś ze stadnin ANR, urządzających comiesięczne przetargi. W  stadninach bowiem przyjęte jest wielokrotne powtarzanie udanych połączeń i można za stosunkowo niewielką sumę nabyć np. siostrę czempionki pokazowej, mniej urodziwą lub z nabytym defektem fizycznym, posiadającą jednak ten sam genotyp. Takie postępowanie wskazane jest, gdy nie dysponując większymi funduszami, chcemy nabyć materiał hodowlany.

     I tak, na jednym z pierwszych takich przetargów w  latach 90. (zwanych wtedy „jesiennymi aukcjami”), kupiłam trzyletnią klacz z  bardzo dobrym pochodzeniem, wycofaną z treningu wyścigowego z powodu kulawizny, za sumę porównywalną do ceny dobrego konia roboczego. Klacz okazała się wspaniałą matką i te cechy przekazała swojej córce, stojącej do dziś w mojej stajni. A z kulawizny po dwóch latach prawie nie pozostało śladu, do tego stopnia, że mogłam zaprezentować tę klacz na Wystawie Zwierząt Hodowlanych w  Sitnie k. Zamościa.

     Kupując „z ogłoszenia”, dobrze jest sprawdzić, czy sprzedający jest członkiem Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich lub przynajmniej zasięgnąć o nim dodatkowych referencji (nie dotyczy to hodowców o  nazwiskach ogólnie znanych w „końskim” świecie). Ma to na celu uniknięcie nabycia konia od handlarza, z czym wiążą się tylko same kłopoty. Koń taki może bowiem być „po przejściach”, tj. utrzymywany w niewłaściwych warunkach, nieodpowiednio żywiony lub traktowany, co może zaowocować konsekwencjami zdrowotnymi lub charakterologicznymi. Nawet jeżeli kupimy go taniej – w efekcie możemy więcej dołożyć niż zaoszczędziliśmy. Zdarzały się np. przypadki sprzedaży konia z umiejętnie zamaskowanym rakiem strzałki lub wypryskiem letnim (tzw. „lipcówką”). To ostatnie schorzenie w zimie się nie ujawnia, jeżeli więc nie jesteśmy pewni uczciwości naszego kontrahenta – na oględziny konia wybierzmy się latem.

     Najczęściej handlarze usiłują ukryć wady charakteru koni. Czynią to, podając nadmiernie nerwowemu czy wręcz złośliwemu osobnikowi środki uspokajające przed spodziewaną wizytą klienta. Jeżeli zaś wizyta będzie niespodziewana lub pewnych narowów nie da się ukryć, można zastosować chwyty psychologiczne, np. wmawiając klientowi, że są to nawyki przejściowe, które w  dobrych rękach (tu sprzedawca pochlebia kupującemu, który zwykle czuje się tym mile połechtany) na pewno ustąpią…


Strony:       1 | 2    Następna »  



Wysłano dnia 16-10-2007 przez polskiearaby.com
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Źródło: polskiearaby.com


polskiearaby.com

Oceny artykułu


Aktualna ocena: 4.2

Twoja ocena:






Głosy: 5


Twój komentarz do tekstu Hodowla: Jak kupić araba? Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment