Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Czerwiec 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 970 Opinie: 3



West: Kapelusz czy cylinder? – czyli rzecz o western dressage cz. 2

Zabronione są ścięgierze kombinowane – slip i gag bits, z owalnym metalowym kółkiem – donut oraz płaskie polo, surowo zakazane są wszelkie mechaniczne części wędzideł oraz elementy wzmacniające działanie dźwigni.
Bardzo pozytywną stroną stworzenia testów czy programów ujeżdżeniowych w western dressage jest ich duże zróżnicowanie pod względem trudności, co sprawia że nie trzeba mieć konia na poziomie Grand Prix by móc spróbować swoich sił w takich zawodach – cała dyscyplina i jej regulacje są „wymierzone” pod możliwości konia typowo westernowego (AQH ma inne predyspozycje niż np. koń hanowerski) i z myślą o nim, mają pomagać mu rzeźbić muskulaturę, uzupełniać jego trening o nowe elementy jeśli WD jest tylko dodatkiem do codziennej pracy w innym charakterze, być bardziej miękkim, wygimnastykowanym, chętnym do współpracy z jeźdźcem.

Z tego ostatniego powodu NAWD stworzyło niedawno program, o którym warto wspomnieć. Praca z ziemi jest bowiem pierwszym krokiem do zbudowania dobrego partnerstwa, porozumienia i więzi z koniem, i ogromną szansą na zrozumienie go dlatego powinniśmy nieustannie nad tym najważniejszym fundamentem pracować. Program, o którym za chwilę opowiem, daje okazję do urozmaicenia pracy i czasu spędzanego z koniem i jest ciekawą opcją do wplecenia w plan treningowy lub do sprawdzenia swoich umiejętności w pracy z ziemi.

Mowa o „Six Feet On The Ground”, będącym analogiczną wersją testów w siodle, ale – na ziemi.

Manewry do wykonania w testach z ziemi to prowadzenie w stępie i kłusie, cofanie, zmiana strony prowadzenia konia, okrążanie prowadzącego w odległości 12 do 15 stóp (między 3,65 m a 4,5 m) w stępie lub kłusie, zatrzymanie, zwrot na przodzie, zwrot na zadzie, zmiana kierunku na kole, side pass, trawers i renwers (w ostatnim teście).

Oceniana jest poprawność wykonania manewrów wg wytycznych dostępnych z  uwzględnieniem opisanej wcześniej skali ujeżdżeniowej – by uzyskać dobre noty od sędziego (również w skali od 0 do 10 gdzie 10 to najwyższa nota), musi zaistnieć pięć elementów skali – rytm, rozluźnienie, połączenie, impuls i wyprostowanie.

Ujmując rzecz w skrócie – podczas wykonywania manewrów, koń musi spokojnie i  bez oporu reagować na stosowane pomoce, chętnie współpracować, utrzymywać równe, żywe tempo chodu/manewru, jednak bez wyrywania się przed prowadzącego, a oboje powinni być spokojni, bez oznak napięcia czy zniecierpliwienia.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne – jedynymi dozwolonymi kiełznami w  konkursie z ziemi są: snaffle, bosal i hackamore. Ponadto dozwolone jest stosowanie bata oraz liny. Najwyżej oceniane jest jednak wykonywanie manewrów z  koniem na wolności/luzem.

Ubranie prowadzącego musi być czyste i schludne, obowiązuje koszula z  kołnierzykiem, dżinsy lub czapsy oraz buty kowbojskie (lub w typie kowbojskim z  obcasem). Jest to jeden z licznych programów, które NAWD wprowadza w życie – lecz o innych opowiem w osobnym artykule, gdyż jest to temat sam w sobie zbyt rozległy by ująć go w paru zdaniach.

Jak widać, western dressage w swojej kolebce – Stanach Zjednoczonych – nie jest jedynie zlepkiem zasad ujeżdżenia i westernu, luźno stosowanym i  interpretowanym.

Jest to zorganizowany, usankcjonowany przepisami i uznany przez USEF sport, nad którym opiekę sprawują profesjonaliści i osobowości świata jeździeckiego, tacy jak Lynn Palm, Jec Aristotle Ballou, Cliff Swanson, Julie Goodnight oraz inni utytułowani specjaliści z wszechstronnym, nierzadko kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w różnych gałęziach jeździectwa – hodowli, szkoleniach, sędziowaniu, weterynarii, NH, czy pokazach.

Obecność szerokiego wachlarza fachowców przy western dressage i ich faktyczny wkład w rozwój dyscypliny – w tworzenie i egzekwowanie zasad oraz metod szkolenia wg ustalonych wysokich standardów – sprawia, że koń jest postawiony na przysłowiowym piedestale.

Jego dobrostan i komfort – tak psychiczny, jak i fizyczny – jest priorytetem w pracy i treningu, a każde działanie ma prowadzić do tego, by był coraz bardziej pewnym siebie, odważnym i ufnym zwierzęciem, ukazującym swoje piękno pod jeźdźcem, który wkłada całe serce w to by oboje prezentowali się w  doskonałym porozumieniu ciał i dusz.

W USA, Australii i innych krajach western dressage podbija areny a trenerzy tej dyscypliny są rozchwytywani i wysoko cenieni, zwłaszcza Patrick King który już w listopadzie poprzedniego roku miał zabukowany kalendarz klinik i szkoleń na większość 2015 roku – o tyle jest to godne podziwu, że WD dopiero się rozwija a robi to w niesamowitym tempie !

Już wkrótce wywiad z Patrickiem Kingiem, w którym opowie o swoich jeździeckich początkach, o tym czego nauczył go Ray Hunt i czego on sam uczy na swoich klinikach. Zapraszam !

Dla qnwortal.com: Małgorzata Tabaszewska,

źródła:

  • Jane Savoie – „Wszechstronne szkolenie konia” i „Od półparady do zebrania”
  • P. Anna Wieczorkiewicz www.dressagedreams.pl – skala ujeżdżeniowa
  • Materiały NAWD i WDAA

Za pomoc, konsultacje i uwagi dziękuję Patrickowi Kingowi, Jen Johnson oraz Kasi Ściborowskiej





Strony:    « Poprzednia    1 | 2 | 3     



Wysłano dnia 29-04-2015 przez Małgorzata Tabaszewska
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Oceny artykułu


Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.
Czy chcesz być pierwszy?

Twoja ocena:






Głosy: 0


Twój komentarz do tekstu West: Kapelusz czy cylinder? – czyli rzecz o western dressage cz. 2 Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment