Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Październik 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 861 Opinie: 3



Ciekawostki: Konie poszły na wojnę, ich właściciele nigdy nie odzyskali pieniędzy

Pożegnania      Kolejny gospodarz chce odzyskać pieniądze za konia, którego zarekwirowało wojsko w 1939 roku. Wówczas kosztował ponad 200 zł, równowartość dobrej pensji. Pierwszym takim gospodarzem, o którym zrobiło się głośno w całej Polsce, był Edward Stoszko z Bąkowa koło Strumienia. Stoszko ma dowód, że wojsko zarekwirowało mu konia - pożółkły już kwit wystawiony przez Komisję Poborową Koni w Chybiu. Stoszkowie mieli odebrać w Urzędzie Skarbowym 260 zł - na tyle wyceniono zarekwirowanego konia i jego skórzaną uprząż. Kasztanowa, sześcioletnia klacz o imieniu Baśka była ulubieńcem 13-letniego wtedy pana Edwarda. Baśka nigdy nie wróciła z wojny, wszelki słuch o niej zaginął.

     Stoszkowie nie zgłosili się po odszkodowanie, mieli wtedy znacznie ważniejsze sprawy - z frontu nie wrócił starszy brat pana Edwarda, Ludwik. W 2001 roku Stoszko pokazał kwit bielskiemu posłowi Mirosławowi Styczniowi. Spytał, czy nie dałoby się z tym coś zrobić. Poseł interweniował w Ministerstwie Finansów, jednak tamtejsi urzędnicy stali na stanowisku, że takie roszczenia można było zrealizować jeszcze tylko przez rok od ogłoszenia demobilizacji.

    - Do dzisiaj nie zobaczyłem żadnych pieniędzy za Baśkę i straciłem już nadzieję, że to się zmieni - mówi pan Edward. Konsultował się nawet z prawnikami, ci jednak także rozłożyli ręce.

     Okazuje się jednak, że Stoszko nie jest jedynym gospodarzem, którego koń przepadł gdzieś na froncie. Do bielskiego posła PiS-u Stanisława Pięty zwrócił się Franciszek Wolny, gospodarz z Łodygowic. Jego koń też poszedł w 1939 roku na wojnę i nie wrócił, tymczasem podczas powojennej zawieruchy gospodarz nie miał głowy do tego, by odebrać odszkodowanie.

     Poseł zwrócił się do Ministerstwa Skarbu Państwa z pytaniem, czy dałoby się problem pana Franciszka jakoś rozwiązać. - Problem analizowano zarówno w  Ministerstwie Skarbu Państwa, jak i w Rządowym Centrum Legislacji. Minister skarbu w obecnej sytuacji prawnej nie ma żadnych instrumentów, pozwalających na jego rozwiązanie - czytamy w odpowiedzi podsekretarza stanu Pawła Piotrowskiego na poselskie zapytanie.

     Nie istnieje żaden przepis, na mocy którego można by wypłacić taką rekompensatę. Poseł będzie jednak przekonywał kolegów z klubu PiS, żeby to zmienić. - Takich ludzi jest na pewno więcej, a chodzi o naprawdę niewielkie kwoty. Przyznanie tym ludziom odszkodowań byłoby gestem sprawiedliwości - uważa poseł.

Źródło: Gazeta Wyborcza, autor: Ewa Furtak


Wysłano dnia 28-01-2007 przez Ewa Furtak
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Oceny artykułu


Aktualna ocena: 4.41

Twoja ocena:






Głosy: 12


Twój komentarz do tekstu Ciekawostki: Konie poszły na wojnę, ich właściciele nigdy nie odzyskali pieniędzy Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment