Forum Koniarzy

Jazda Konna - Palenie papierosów na koniu (sic!) - szczyt szczytów?

xPatryk - Wto Cze 28, 2005 16:47
Temat postu: Palenie papierosów na koniu (sic!) - szczyt szczytów?
Witam,
no właśnie...
u nas w stajni pojawiły się ostatnio 2 amazonki, które co każdą jazdę widzę z papierosem w ręku (ustach) siedzące na swoich koniach...

Po prostu mnie zamurowało... A i uwagi im się nie da zwrócić, bo oczywiście wszystko co robią jest dobre i wspaniałe...

czy spotkaliście się już z takim przypadkiem?
co o tym sądzicie ?

Pozdrawiam
Patryk
Iska - Wto Cze 28, 2005 16:57
Temat postu:
Zszokowany Zszokowany Zszokowany
Szczyt glupoty!!!

I zaden instruktor na to nie reaguje?

Ja nie pale, nie lubie gdy pali sie przy mnie ( tak jak ta lepsza czesc naszego spoleczenstwa) nie nawidze tego zapachu. A konie maja jeszcze lepszy wech od ludzi wiec jak one musza sie meczyc Jestem skwaszony
Marciocha - Wto Cze 28, 2005 17:09
Temat postu:
Zgadzam się z Iską...Nienawidzę papierosów,a jak ktoś pali przy mnie i przy koniach to aż mi głupio zwrócić uwagę,wiec siedzę cicho...Ale osobiście tego niepopieram!!! fu!
carmina - Wto Cze 28, 2005 17:19
Temat postu:
a co instruktor ma do gadania jak siedzisz na własnym koniu..??!! możemy tylko ubolewać nad aspektem estetycznym takiego zachowania... mi sie osobiście to nie podoba, jak pierwszy raz coś takiego zobaczyłam to mnie zamurowało ale teraz już się przyzwyczajam... jestem osobą niepalącą ale nawet gdybym paliła nie robiłabym tego nigdy z siodła,lub przy koniu, stajni etc (ogień w stajni!!!!) - myślę, że niektórzy palacze też rozumieją ten problem i potrafią się powstrzymać od papierosa na koniu

wszystko to kwestia naszego wewnętrznego poczucia estetyki..my to "czujemy", że palenie do jazdy konnej NIE PASUJE, ale niektórzy nie mają z tym takich dylematów..
xPatryk - Wto Cze 28, 2005 17:28
Temat postu:
Iska napisał(a):
I zaden instruktor na to nie reaguje?

@Iska: A myślisz, że wspomniane amazonki miały na tyle samokrytyki by zgodzić się na jazdę z instruktorem?


carmina napisał(a):
wszystko to kwestia naszego wewnętrznego poczucia estetyki


@Carmina: hmmm... wydaje mi się, że nie tylko. Popiół z papierosa jest gorący prawda? Po spadnięciu na konia może przecież spowodować poparzenia zwierzęcia, nieprawdaż?
Iska - Wto Cze 28, 2005 17:36
Temat postu:
@xPatryk: masz racje nie pomyslalam o tym Jestem skwaszony . A jak ten popiol spadnie na konia on moze zaczac a raczje na 100% zacznie szalec i jka taki palacz spadnie to czyja to bedzie wina? Konia!! bo sie biedylek zycal jak go cos bolec zaczelo, zamiast stac spokojnie Jestem skwaszony Zły lub bardzo szalony
aniadolittle - Wto Cze 28, 2005 17:43
Temat postu:
hmm ,no wiec wydaje mi sie ze to tylko i wylacznie kwestia kultury osobistej...i prawdziwej milosci do zwierzat.bo ja rozumiem ze jak ktos jest palaczem to nie radzi sobie za bardzo z tym nalogiem,ale nie musi tego robic na koniu!!!! za kudly te dwie i do blota z nimi Puszcza oko !!!!
ja bym moze im zdj zrobila i poslala na jakas str z dopiskiem czego nie robic na koniu,
no i niestety dzieci Puszcza oko,ale zwracanie uwagi poteguje chec dowodnienia ze i tak bedzie sie robic co mi sie podoba,wiec Patryk nie rob tego,tobie nic do tego,przykro mi to mowic... ich konie, ich wlasnosc...smutna prawda ,ale prawda.
jedyne co mozna to moze ze znajomymi jakos komentowac,ale nie w trakcie ich jazdy...albo poprosci wlasciciela stajni o wprowadzenie zakazu palenia na terenie stajni i dookola niej ze wzgledow bezpieczenstwa..ja bym to wymusila bo jednak jest sie co zapalic na terenie....a siano pewnie w stani lezy...no i wasze konie tez tam sa
carmina - Wto Cze 28, 2005 17:57
Temat postu:
Cytat
A jak ten popiol spadnie na konia on moze zaczac a raczje na 100% zacznie szalec i jka taki palacz spadnie to czyja to bedzie wina? Konia!! bo sie biedylek zycal jak go cos bolec zaczelo, zamiast stac spokojnie


Iska...nie przesadzaj...popiół z papierosa już nie jest gorący, na pewno by nikogo nie poparzył, chyba żeby spadł żar, ale na pewno nie byłby na tyle gorący żeby koń zaczął szaleć - już się tak nie gorączkuj tym, bo raczej bzdury wygadujesz ...
aniadolittle - Wto Cze 28, 2005 18:10
Temat postu:
hej,ale mozna oparzyc konia,mnie na przyklad oparzyla niedawno kolezanka przez przypadek a teraz mi sie babrze.wiec moze z popiolem to nieprawda,ale fakt faktem ze kon moze szalec jak sie go poparzy,zwlaszcza ze jest sie w ruchu i nie da sie przewidziec kolejnego kroku konia.... Pokręcony i zły Pokręcony i zły
Kadin - Wto Cze 28, 2005 19:21
Temat postu:
palenie samo w sobie jest chore a na koniu to dopiero trzeba mieć nie pokolei w głowie!!!!!!! ale w końcu przykład idzie z góry... ja znam strażniczki miejskie, które palą jadąc na koniach i to jeszcze byłych koniach wyścigowych!!!!!!!!
CHORE!!!!!!!!
aniadolittle - Wto Cze 28, 2005 19:37
Temat postu:
no tak ,ale w tym swiecie jest wiele paranoi i ironii Puszcza oko ciezko sie nie zgodzic ze palenie jest wstretnym nalogiem,ja go nie lubie,nie pale i nie lubie jak sie to robi przy mnie,ale nie moge zabronic palenia innym jesli tego chca,chociaz podoba mi sie pomysl z innych krajow do wyznaczania miejsc palenia i tak jak w japonii chyba zakaz ogolny!!!! to mi sie podoba,ale polska zyje z palenia i glupoty palaczy
Rozi - Wto Cze 28, 2005 23:51
Temat postu:
ja też nie cierpię papierosów, jeszcze mi ise nie zdarzyło widziec kogoś z papierosem na koniu Puszcza oko no, tylko mój instruktor czasem na kuligach (i tylko kuligach) czasem pali, ale to raczej jak jedziemy na dłużej (a i tak mnie to wnerwia Pokazuje język )
no najbardziej to mnie wkurza jak ktoś jadąc na koniu gada przez telefon albo pisze smsy.... to juz przegięcie... no ale cóż Zdziwiony
xPatryk - Wto Cze 28, 2005 23:59
Temat postu:
no to chyba pozostanie jedynie przekonac wlasciciela do wprowadzenia zakazu palenia w stajni ;/

>>no najbardziej to mnie wkurza jak ktoś jadąc na koniu gada przez telefon albo pisze smsy.... to juz przegięcie...

@Rozi: a co bys powiedziala jak ktos siedzi na koniu z laptopem albo palmtopem ?

;p
Trinity - Sro Cze 29, 2005 0:25
Temat postu:
Ejjj, palenie to jest pestka, Wy "prawdziwych jeźdźców" nie widzieliście!!! Państwo na swoich koniach niemalże tylko w tereny jeździ a tam - zapieprzają cwałem (moje gratulacje dla obydwojga, że z tym dosiadem jeszcze nie pospadal - choć w sumie to zasługa siodeł z super dużymi klockami, zktóryh nie a się po postu spaść), w gębie papierosik, w jednej rączce piweczko, w drugiej wodze i HEYA(h)!!!! Przewraca oczyma

Cytat
no najbardziej to mnie wkurza jak ktoś jadąc na koniu gada przez telefon albo pisze smsy.... to juz przegięcie... no ale cóż


a ja tak właśnie robię i nie widzę w tym nic złego Pokręcony i zły
Pozdrawiam!
Trinny
aniadolittle - Sro Cze 29, 2005 9:27
Temat postu:
ooo a mi sie pomysl z laptopem podoba... Pokręcony i zły moglabym co prawda miec klopoty z koncentracja,bo jako blondynka nie moge robic zbyyt wielu rzeczy na raz Pokazuje język ale tak serio,to moge zrozumiec uzywanie komorki,mam ja zawsze ze soba jak jade w teren,ael nei uzywam jej,a jesli ktos zadzwoni no to na pewno odbiore Puszcza oko dzwoncie teraz 070088833 Puszcza oko a niepozalujecie Bardzo wesoły
zakaz na pewno da sie zalatwic,bo na tym wlascicielowi stajni powinno zalezec,to jest takze w jego interesie...
shagia - Sro Cze 29, 2005 11:16
Temat postu: ehh
ja uważam jezeli ktos pali na koniu to nawet jak zodbywa jakies nagrody i niby super jezdzi to dla mnie on w ogóle nie potrafi jezdzic i niestety spotkałam sie z takimi przypadkami
buschmenka - Sro Cze 29, 2005 11:33
Temat postu:
shagia- nie przesadzasz? Może po prostu mu pasuje palić z konia, niekoniecznie nic nie potrafi. Czasem się to sprawdza, czasem nie.

Patryk- co do sms-ów się zgadzam, że z konia nie za bardzo, ale gadanie przez telefon? czemu by nie- czasem dzwoni ktoś do ciebie i jest to pilne, wtedy nie widzę problemu z gadaniem przez komórkę.

Ja też znam osobę która pali, ale z nieco innego światła- jestem jej dobrą koleżanką. To nie jest tak, że ona z premedytacją, specjalnie żeby komuś zrobić na złość pali tegoi nieszczęsnego peta. Nie chodzi jej też o to, żeby w jakikolwiek sposób ;przyczynić się do czyjejś niewygody, lub zniesmaczenia. Pali na koniu tylko dlatego, że nie widzi w tym nic złego. Na koniu jest najbardziej wyluzowana i wyedy papierosek i gra muzyczka.
Trinity - Sro Cze 29, 2005 14:15
Temat postu:
Cytat
Ja też znam osobę która pali, ale z nieco innego światła- jestem jej dobrą koleżanką. To nie jest tak, że ona z premedytacją, specjalnie żeby komuś zrobić na złość pali tegoi nieszczęsnego peta. Nie chodzi jej też o to, żeby w jakikolwiek sposób ;przyczynić się do czyjejś niewygody, lub zniesmaczenia. Pali na koniu tylko dlatego, że nie widzi w tym nic złego. Na koniu jest najbardziej wyluzowana i wyedy papierosek i gra muzyczka.


Dokładnie. Ja też znam taką osobę Puszcza oko
carmina - Sro Cze 29, 2005 14:43
Temat postu:
Kadin - czy Ty może z Wrocławia jesteś, bo chyba mówisz o osobach mi znanych, jeśli tak odezwij się do mnie na priva lub gg (4750985)

co do telefonu to sama go używam na koniu jeśli jest to konieczne, zazwyczaj zostawiam go w stajni bomi go szkoda targac na jazdę (jeszcze spadnę i go zgniotę..??!!), ale czasami muszę być pod telefonem i jeżeli koń akceptuje ustawioną muzykę nie widzę w tym nic złego - no chyba że sie popada w przesadę...
xPatryk - Sro Cze 29, 2005 14:47
Temat postu:
@buschmenka: a kto powiedział, że ja jestem przeciwny rozmawianiu przez telefon/

wydaje mi się, że powiedziałem coś zupełnie przeciwnego.
Prowadzę dużo różnych interesów, agencję fotograficzną, firmę programistyczną, etc... i dosyć często muszę rozmawiać przez telefon, a czasem nawet wysłać maila ;p

jestem natomiast zdecydowanie przeciwny paleniu papierosów... ;p
aniadolittle - Sro Cze 29, 2005 15:22
Temat postu:
no prosze,niektorzy ludzie to tu interesa kreca,a ja sie obijam i studiuje i studiujeeee i nie moge skonczyc Puszcza oko
papierosom mowimy glosne NIEEE!!! konie to sport,wyobrazacie sobie plywaka z petem na treningu???albo lekko atlete z papierochem???no chyba nie i nawet jesli jezdzicie dla wlasnej przyjemnosci,rekreazyjnie to sie nie powinno palic Bardzo wesoły i juz Pokazuje język
xPatryk - Sro Cze 29, 2005 16:24
Temat postu:
aniadolittle napisał(a):
no prosze,niektorzy ludzie to tu interesa kreca,a ja sie obijam i studiuje i studiujeeee i nie moge skonczyc


@aniadolittle: a kto Ci broni robić interesów i studiować jednocześnie? a ja to co, na podstawówcę zakończyłem edukację?
aniadolittle - Sro Cze 29, 2005 16:46
Temat postu:
hehehe Patryk...a co ty sie tak unosisz???
to zartem bylo na etmat komorek aty mi tu ze nie skonczyles edukacji na podstawowce...
wyobraz sobie ze ja tez nie,ale fajnie ze ty krecisz interesy Puszcza oko nie ma sie co zloscic,bo ja nie po to o tym wspomnialas.....Pokazuje język
aniadolittle - Sro Cze 29, 2005 16:48
Temat postu:
noooooooooooooooo i wlasnie wychodzi moje niedospanie,ja wspomnialam o twoich interesach,w tym sensie ze niektorzy to jakos sie kreca Bardzo wesoły a nie obijaja jak ja
xPatryk - Sro Cze 29, 2005 18:07
Temat postu:
aaa rozumie Uśmiechnięty myslalem, ze wpadlas na pomysl, ze po podstawowce zlapale sie za widly i przerzucam obornik (nie mam nic przeciwko stajennym, ale to nie ta droga kariery Puszcza oko )
Katherin - Sro Cze 29, 2005 18:38
Temat postu:
Spalmy palaczy;P
To jest hasło moje i ludzi z mojej klasy. Może nie realizujemy go dosłownie ale chociaż nie palimy i staramy się to w granicach rozumu tępićUśmiechnięty

A tak odnośnie palących jeźdźców to smutne, ale oni nie widzą w tym nic złego. Ostatnio byłam na zawodach i to już naprawdę poważnych(podobno międzynarodowe:)i widziałam jakąś zawodniczkę, która jechała na koniu w teren i paliłaJestem skwaszony W innych sportach palenie jest niedopuszczalne, bo zmniejsza objętość w płucach i przez to traci się kondycję, ale w jeździectwie nikt nie widzi takich wyraźnych różnic:(
woland - Sro Cze 29, 2005 18:47
Temat postu:
u nas jest takie tylko jedno miejsce z dala od koni do palenia-poza tym nigdzie nie wolno. a co do telefonu-to jak ktos zadzwoni czemu mam nie odbierac? jesli kon nie boi sie dzwonkow telefonicznych, to nie widze problemu...
aniadolittle - Sro Cze 29, 2005 18:51
Temat postu:
hehehe,no widzisz Patrys Puszcza oko ja troche czasem jak potluczona pisze,ale zdarza mi sie z sensem Pokazuje język a odnosnie palaczy ,moze ich nie palmy,bo to zwiekszy tylko dziure ozonowa,ale pomaltretujmy albo cos Pokręcony i zły Pokręcony i zły i nie wiem czemu,ale jezdzcy jeszcze pija i pija i paaaaaala,zupelnie jak weteryniarze Zszokowany
no ale trza wiedziec co ,gdzie,kiedy i z kim Pokazuję język
woland - Sro Cze 29, 2005 19:01
Temat postu:
ja widzialam jednego konika zlopiacego pifko-tyskie to chyba bylo. ale za bardzo mu nie podchodzilo.
aniadolittle - Sro Cze 29, 2005 19:06
Temat postu:
nieeeeee nooo to juz szczyt wszystkiegooo!!!!!!!ja to bym zaprotestowala przeciwko takiemu zachowaniu i wlasnie to robie
a teraz ide spac,bo sie musialam do egzaminiu uczyc po nocach Zdziwiony
woland - Sro Cze 29, 2005 19:41
Temat postu:
ale ten konik sam sie dobral do kufla. poza tym gdzies czytalam ze odrobina C2H5OH konikom nie szkodzi, a naet nie pogardza lyczkiem czegos mocniejszego..
aniadolittle - Sro Cze 29, 2005 19:53
Temat postu:
NO LADNIE!ale mimo wtko,ja wiem ze czasem dodaje sie drozdzy czy cos,ale piwo to bym chyba wolala sama wypic.
a potem mu sie nogi nie plataly?
woland - Sro Cze 29, 2005 20:04
Temat postu:
po 4 czy 5 chlapnieciach jezorem....? no az takiej slabowitej glowki to on nie ma.
buschmenka - Sro Cze 29, 2005 21:17
Temat postu:
patryk- w takim razie pomyliłam twoją wypowiedź z wypowiedzią kogoś innego.
no ładnie, przez takich mądrali teraz nawet konie będą w balonik dmuchać Pokręcony i zły !!!! Żeby z konia robić aloholika... to już szczyt wszystkiego!!!! Pokręcony i zły Pokręcony i zły Pokręcony i zły Puszcza oko
woland - Sro Cze 29, 2005 21:47
Temat postu:
A CZY JA PISALAM ZE KTOS TEMU KONIOWI CELOWO POD NOS PODSUNAL PIWO??????????? I NIE MIALAM NA MYSLI SCHLIWANIA KONIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
buschmenka - Sro Cze 29, 2005 21:53
Temat postu:
It was only a little joke. Nie obrażaj się tak od razu- takie ze mnie ironiczne stworzonko... z niewyparzonym językiem. Następnym razem będę cię ostrzegać, kiedy piszę na poważnie, a kiedy tylko żartuję... Bo się jeszcze biedaczku poplujesz...
Rozi - Sro Cze 29, 2005 22:08
Temat postu:
nie no, ja tez zawsze jeżdżę z telefonem (na 'wszelki wypadek') ale go praktycznie nie używam, a tu mi ktoś na jeździe mówi, ze zakłusuje za chwilkę, bo musi skończyć smsa pisać! Pokręcony i zły
woland - Sro Cze 29, 2005 22:20
Temat postu:
buschmenka: juz sie poplulam, na pidzamke mi polecialo i co ja tera zrobie?
buschmenka - Sro Cze 29, 2005 22:22
Temat postu:
teraz...hmm... teraz może przebierzesz pidżamkę, może mamusia ci pomoże? Moja mi zawsze pomaga Puszcza oko Pokręcony i zły Śmieje się przy takich trudnych czynnościach Cool
woland - Sro Cze 29, 2005 22:36
Temat postu:
moja juz poszla spac Płacze lub jest bardzo smutny trudno, jakos dotrwam, trzeba byc twarda nie miekka. Puszcza oko
buschmenka - Sro Cze 29, 2005 22:46
Temat postu:
to obudź- w poplutej pidżamce będziesz siedzieć? Ja zawsze płaczę, jak coś chcę. Ten patent skutkuje nawet wtedy, gdy jestem w przedszkolku.

_________________
Co do palenia papierosów. Ostatnio gdy byłam na zawodach taka jedna zawodniczka nie wyjechała za drugim razem na parkur (za pierwszym razem wyjechała i miała najlepszy wynik), bo akurat papieroska paliła i nie chciała żeby się zmarnował Zdziwiony
Trinity - Sro Cze 29, 2005 22:58
Temat postu:
ale chmiel jest zdaje się zdrowy dla koni, a piwo dobrze na nerki działa bo oczyszcza. Ja słyszałam, że można czasem podać. Moje konisko lubi redds'a malinowego Tarzam się ze śmiechu
aniadolittle - Czw Cze 30, 2005 0:31
Temat postu:
hehehe dobre jestescie dziewczyny,a moze poprosicie swoich pieknych o zmiane pizamki??ja nie widze zadnego klopota Pokazuje język
a pewnie ze co cie nie zabije to wzmocni ooo i tym sposobem to ja dawno powinnam goliatem byc....
Iska - Czw Cze 30, 2005 15:22
Temat postu:
jasne. Moje koffane psisko rasy CPB uwielbia piwko a za Warka przepada inne w sumie tez lubi. Pies alkocholik normalnie Bardzo wesoły

moje konisie sa uzaleznione od jablek, marchewek i babanow - pojda za nimi wszedzie Uśmiechnięty


WALCZMY Z ALKOCHOLIZMEM NASZYCH ZWIERZAT!!!!
PIJMY WIECEJ ABY ONE MIALY MNIEJ Puszcza oko
aniadolittle - Czw Cze 30, 2005 15:31
Temat postu:
o jak ty to piekniunio ujelas Bardzo wesoły Isiunia, ja jestem pewna ze ty temu skutecznie przeciwdzialasz jako przyszly wet,bo to jest dokladnie to co my robimy na wecie- profilaktyka zamiast leczenia
profilaktyka jest tansza i przyjemniejsza Puszcza oko
Iska - Czw Cze 30, 2005 15:51
Temat postu:
no wlasnie trzeba sie wdrazac Puszcza oko
aniadolittle - Czw Cze 30, 2005 16:02
Temat postu:
no powoli,tylko co by sie nie doturlac na wete Pokazuje język
woland - Czw Cze 30, 2005 17:46
Temat postu:
a co az tak ci zle na wetowni?
aniadolittle - Czw Cze 30, 2005 18:13
Temat postu:
a czy ja napisalam ze mi zle??? Przewraca oczyma Przewraca oczyma nieeeee,jest super,szkoda ze juz nie dlugoe bede konczyc,a z drugiej str ciesze sie ze w koncu do pracy rusze Pokazuje język
Iska - Czw Cze 30, 2005 20:19
Temat postu:
no i w koncu jakas wetka bedzie z ktora biedzie sie dalo pogadac o zdrowiu koni a nie o ich usypianiu Bardzo wesoły
aniadolittle - Czw Cze 30, 2005 20:58
Temat postu:
ja zawsze chetna do wszystkiego jestem Bardzo wesoły,ty na pewno nie bedziesz gorsza
frida - Pią Lip 01, 2005 12:32
Temat postu:
W Jaroszówce jest Pan instruktor ("zapalony" wkkw-ista), który każdą jazdę zaczyna od papieroska. oczywiście siedząc na koniu. Jest w dodatku tak charakterystyczny, że wygląda jak Lucky Luke.(lekki garbik,"pecik" w końciku ust). Bleeeeeee
buschmenka - Pią Lip 01, 2005 12:39
Temat postu:
ania- czy studia weterynaryjne są trudne?
aniadolittle - Pią Lip 01, 2005 12:58
Temat postu:
no wiec tak,jak poszlam na nie to myslalam ze nie,ale jak sie szybko okazalo sa baardzo trudne.na jedno kolokwium no z kosci musisz sie nauczyc 300str szczegolowo,z 5gat a takich kol masz 3 samej anatomii...jest bardzo trudno,zadnych imperez,zadnego hobby,tylko ksiazki.grzebanie w kawalkach psow,swin itp. na serio jest bardzo trudno,czasem wyc sie chce,jak miesiac z domu wyjsc nie mozesz normalnie,tylko do sklepu,zebys miala co jesc.tak jest do 3 roku,potem jest chwila oddechu i znowu kolchoz Uśmiechnięty
prawda jest taka,ze nie masz zycia pza tymi studiami,ale ja bym na nic tego nie zamienila.
i nie ma znaczenia czy jest sie kujonem czy nie....po prostu uczy sie czlowiek radzenia ze stresem,ogromem nauki i tak naprawde to jest dobra lekcja zycia Uśmiechnięty
MalutkiKonik - Pią Lip 01, 2005 17:33
Temat postu:
Ja widziałam ludzi, którzy palili papierosy na trocinach!!! To już poprostu szczyt!!! Trzeba być conajmniej dziwnym żeby do takiej nieodpowiedzialności się posunąć!!! Zły lub bardzo szalony aa i jeszce gasili te papierosy na drewnie i wyrzucali w trociny... Zły lub bardzo szalony
aniadolittle - Pią Lip 01, 2005 17:52
Temat postu:
no to swiadczy o ich ograniczeniu umyslowym i braku wyobrazni....strach pomyslec co by sie dzialo jak by sie cokolwiek zajelo od tych petow
debile i tyle Zły lub bardzo szalony Szalony
MalutkiKonik - Pią Lip 01, 2005 18:04
Temat postu:
Dodam jeszcze, że odbywało się to na hali... Nie pamiętam tylko gdzie to widziałam ale to zresztą nie ważne.
aniadolittle - Pią Lip 01, 2005 18:13
Temat postu:
no to tym bardziej drazni mnie ludzka glupota i powinno sie zwrocic uwage na takie zachowanie,trzeba bylo powiedziec wlacicielowi stajni i on winien byl zrobic porzadek,bo zagrozone jest nie tylko zycie luzdkie ale i zwierzat tam bedacych....
MalutkiKonik - Pią Lip 01, 2005 18:16
Temat postu:
No tak tylko, że oni byli tacy, że nie można im było nic powiedzieć, bo przecież są "najlepszymi jeźdźcami" na świecie i "świetnie" znają się na koniach...
aniadolittle - Pią Lip 01, 2005 18:23
Temat postu:
nic nie szkodzi ,nie wiem jak masz na imie Malutkikonik,ale mozesz isc powiedziec komus starszemu,a przede wtkim wlascicielowi,bo jak pojdzie wtko z dymem..to bedzie za pozno na pewne rzeczy
Rozi - Pią Lip 01, 2005 21:20
Temat postu:
u nas na szczęście jest absolutny zakaz palenia w stajni i w jej pobliżu Uśmiechnięty no i to wszystko dzieki MNIE Bardzo wesoły Bardzo wesoły Bardzo wesoły
aniadolittle - Pią Lip 01, 2005 21:25
Temat postu:
hehe no i tak powinno byc,sa po prostu miejsca gdzie to jest zbyt grozne....
w kazdej stajni powininen byc zakaz
tusia - Sro Lip 13, 2005 17:53
Temat postu:
Ja też uważam, że palene(które wogóle jest niezdrowe)na koniu powinno być SUROWO zakazane.Dla koni to również jest szkodliwe.Przebywanie w takiej ,,wentylowanej" stajni...brak mi słów.ąle jak instruktor pali(w okolicy stajni,ujeżdżalni,wybiegu,przy uczniach) no to już zupełna pomyłka.Nigdy nie przekona mnie argument, że konie mogą się pzwyczaić. Nie słyszałam nigdy większej głupoty. Nstanaprawdę współczóję koniom, które muszą przebywać w takich stajniach. Płacze lub jest bardzo smutny
aniadolittle - Czw Lip 14, 2005 10:42
Temat postu:
no ale bez przesady,przeciez nikt ze stajni palarni nie robi...chociaz wiadomo ze zadna przyjemnosc wachac te pety smierdzace...
_Asia - Wto Lip 26, 2005 11:34
Temat postu:
Ja osobiście z takim czymś się spotkałam. Facet palił papierosa na koniu, który potrafi zrobić taką jazdę jak na rodeo Uśmiechnięty Trochę mnie to rozśmieszyło ale jednocześnie przeraziło. Jak to w ogóle można papierosa na koniou palić?!?!?!?!?! Przecież zapach (a właściwie smród!!!!) z papierosa może przeszkadzać konikowi! Wg mnie niektórzy ludzie po prostu nie myślą. Powinno się tępić głupotę!
Visenna - Wto Lip 26, 2005 18:22
Temat postu:
heh, palanie w stajni paleniem w stajni, ale u mnie dzis jedna madra pani z dwojka rozwrzeczanych gowniarzy rozpalila sobie ognisko...na padoku! Pomijam ze sucho bylo jak pieprz. I nawet nie mialam komu o tym powiedziec, bo wlasciciel stajni wybywa sobie kolo godz 11-12 razem ze swoja panienka na caly dzien do miasta i w stajni pozostaje ja i stajenny, ktory jest z ogloszenia i nic nie wie o koniach wogole....
Seksta - Wto Lip 26, 2005 20:36
Temat postu:
ehh..a ja nienawidzę papierosów, dymu tytoniowego ani nic związanego z tym świństwem!!!!bleee!!!u mnie w stajni nikt w stajni nie pali, a poza nia tylko jedna osoba sięga po papierosa..ale oczywiście nie na koniu i nie w pobliżu koni Śmieje się Śmieje się Śmieje się
Ross - Sob Sie 06, 2005 17:51
Temat postu:
W stadninie, w której jeżdżę jeszcze nie spotkałam się (na szczęście) z palaczami i "całym sercem" popieram przeciwnych temu nawykowi, szczególnie, jeśli chodzi o palenie przy/na koniach.
Andorka - Pią Wrz 02, 2005 14:13
Temat postu:
heh, mój były trener zawsze jak na koniu siedział to z papierosem... i dalej to robi... ale jest na szczęście(?) jedyną osobą na ośrodku która pali bezposrednio przy koniach Bardzo wesoły jedyne co robi bez papierosa to przebywanie w stajni, itd.
Jariska - Wto Sie 28, 2007 19:59
Temat postu:
widzialm takie sytuacje juz nie raz... wkurzaja mnie... !
jak ktos pala, to ok, ale nie na koniu!!! halo!
Sayuri - Wto Sie 28, 2007 20:26
Temat postu:
u mnie jest zakaz palenia, ale niestety niezby przestrzegany. Zdarza się że ktoś zapali w obrębie stajni, ale tylko na powietrzu, zdala od ludzi, zwierząt i rzeczy łatwopalnych.
Najczęściej jak ktoś chce zapalić po prostu idzie na spacer, żeby nie zagrażać innym i nie przeszkadzać.

No a te pierwsze osoby muszą uważać bo jak właściciel ich złapie to jest źle...
Ada_5 - Wto Sie 28, 2007 20:40
Temat postu:
U mnie w stajni właściciele palą.
Przy koniach palą (znaczy na korytarzu przy boksach).
Właścicel potrafi iśc z koniem na uwiązie i z papirochem w buzi.
Ostatnio dziewczyny namówiły go zeby wsiadł na konia to też wsiadł z papierosem (był to jego może 6 raz na koniu)

Instruktorka a za razem właścicielka jadąc z nami w teren też robi "przerwe" na papierosa, czyli stęp w trakcie którego spalany jest 1 papieros.
W stajni niema zakazu palenia.
Ci co zaczynali tam od początku i niebyli w innej stajni traktują to za codzinność i normalność, niewidzą w tym żadnego braku wychowania.

A najbardziej się podoba wszytskim jak zapali sie koło ogiera i on wystawia łeb wącha a potem po parska.
fanelia - Wto Sie 28, 2007 21:05
Temat postu:
U mnie ze stajni sie wlasnie zrobila palarnia Zdziwiony palą obie instruktorki, wlasciciele stajni, a teraz coraz wiecej pensjonariuszy także - w sumie znam moze dwoch lub trzech, ktorych z petem nie widzialam..... na jazdach nie palą tylko... rekreanci. (widzialam jedynie matkę rekreanki, ktora palila, a tak to nawet w okolicy stajni zadnego rekreanta z petem).
nie wiem, prywaciarze myślą, ze petem szpanują....? Zdziwiony
Mircale - Wto Sie 28, 2007 21:26
Temat postu:
a co powiecie na doswiadczonego instruktora ktory w terenie sobie pali i leci galopem na przodzie?
Dostal ode mnie ochrzan Pokręcony i zły
optysia - Wto Sie 28, 2007 21:32
Temat postu:
Mircale tak trzymac!

Jak dla mnie to to troche niepoważne jest! Jak można w stajni palić?! Przecież tam siano/ słoma! OMG.. u nas jest pęłny zakaz palenia i nikt w stajni nie ma prawa zapalić. W terenie też nigdy się z tym nie spotkałam..
akluna - Wto Sie 28, 2007 21:54
Temat postu:
No oczywiście, że w stajni powinien być zakaz palenie....
W naszym regionie nie dawno tzn, kilka lat temu spaliła się prywatna stajnia i kilka koni nie zostało uratowanych Smutny
I prawdopodobnie papieros był tego przyczyną...
U mnie w stajni pali się w siodlarni w sumie to nie taka zwykła siodlarnia tylko takie miejsce do posiedzenia z kominkiem, barem, stołami i skórami i tam możan palić.
P.S. Jeździectwo to elegancki sport, a dla mnie palenie jest bardzo mało eleganckie Zdziwiony
mtc - Wto Sie 28, 2007 22:02
Temat postu:
U nas w stajni była jedna dziewczyna która paliła co chwile. Robiła przerwy w czyszczeniu konia na papierosa... Przewraca oczyma Ale najgorsze było to że jak konia osiodłała to zapalała fajkę i prowadziła konisko na ujeżdżalnię. Tam go zatrzymywała i dopalała papierosa stojąc przy koniu - co zajmowało parę minut a koń w tym czasie miał stać nieruchomo bo jak nie to dostawał wpier*** (jej słowa...) Zły lub bardzo szalony Zły lub bardzo szalony Zły lub bardzo szalony

Kiedyś byłam w terenie z dziewczyną która na koniu paliła i jednocześnie pisała smsa! To dopiero hardkor! Już nie mówię jak byłam wściekła że opóźnia nam jazdę...Często jednocześnie była po paru piwach...W pewnym momencie zaczęłam ją podziwiać jak ona moze to wszystko naraz robić Pokręcony i zły Pokręcony i zły
BlueHorse - Wto Sie 28, 2007 22:52
Temat postu:
u nas jest zakaz palenia w stajni po za tym akurat w naszej strajni nie mamy wielu własiccieli koni wszyscy się znamy i mocno sie ścigamy gdy ktos zostawia pety na ziemi przed wyejsciem do stajni... Dziki termu praktycznie sie to juz nie zdarza...
Na koniu jeszcze nie zauwazyłamn, żeby ktoś palił...
Na szczęscie moja instruktorka i ogólnie pracownicy sa niepalacy co akurat mnie bardzo BARDZo cieszy Puszcza oko Sama tez nie pale Puszcza oko

mtc => podane przez Ciebie sytuacje zaczynaja być dośc popularne... Może niekoniecznie spotkałam się z osoba która by robiła takie trzy rzeczy na raz ale czesto widywałam osoby z papierochem na koniu, albo po kilku piwkach z komóka to akurat sie nie dziwie sama jak już jest taka potrzeba a stepuje z koniem czy cos czasem musze po nią siegnąc...
No cóż... Niektórzy tak maja ale mogli by chpociaz sie z tym jakoś kryc a nie nawet dzieciaki ogladaja takie widoki a potem sie dziwić że chcą to powtarzać Jestem skwaszony

Swoją droga ostatnio wracałam z plabyku do stajni i mija mnie dziewczyna na koniu... Ocyzwiście z papieroskiem w ręku... Jeszcze byłabym to wstanie zrozumieć gdyby nie to, że dziewczynka wygladała mi na jakies 15 lat może nawet mniej...
No ale cóz...
oleczka17 - Sro Sie 29, 2007 9:10
Temat postu:
Dla mnie to nic dziwnego ze ktos jadac na koniu pali, ale moze dlatego ze znajomi z mojej konskiej paczki zawsze palą.Jeszce nigdy nie spotkalam sie z tym (co ktos napisal na 1 stronie)zeby pet spadl na konia a ten zaczal szalec(i az wstyd sie przyznac, ale moi koledzy mnie tez nauczyli palic i to nietylko na koniach Zakłopotany )
Olcia93 - Sro Sie 29, 2007 21:16
Temat postu:
Ja widziałam w Stajni w Napoleońskiej Zagrodzie dziewczyna jechała na koniu i paliła paierosa,a w innej stajni chłopak gadał przez telefon i co chwila podjeżdżał pod ogrodzenie i pił PIWO!! Szczyt wszystkiego..
nilhil - Sro Sie 29, 2007 22:34
Temat postu:
...popularne sytuacje....a ja widziałam ....nic dziwnego....mój były trener...
właśnie podobno ryba psuje się od głowy Pokazuje język
szkolenie wbijanie zasad do głowy i egzekwowanie to rola instruktorów ,
trenerów i nas wszystkich Wykrzyknienie
trochę szacunku dla tego co się robi Pokręcony i zły
pijemy tylko i wyłącznie strzemiennego na hubertusie Uśmiechnięty
fajki , telefony zostawiamy w pace wymaga tego szacunek wobec naszego
partnera ...


pozdrawiam

nilhil
Jariska - Sro Sie 29, 2007 22:41
Temat postu:
to sie nazywa brak rozumu i wyobrazni...
tak samo jak akcje typu wyjezdzanie ze stajni galopem...
lub wjezdzanie do niej w klusie i zsiadanie dopiero w boksie... to mnie tak wku***a, ze dostaje szalu... ! totalny brak rozumu! zero w głowce!
oleczka17 - Czw Sie 30, 2007 9:12
Temat postu:
Moze to i jest brak rozumu, ale nie mozesz wymagac od kogos kto ma swojego konia aby Cie posluchal.Sadze ze gdybys mu nawet zwrocila uwage to zostalabys prze niego zjechana,a lbo nie zwrocilby na Ciebie zadnej uwagi.
Jariska - Czw Sie 30, 2007 19:00
Temat postu:
to nie było na koniach prywatnych... wiec to nie byly ich konie...
robiły to osoby, które powinny byc autorytetem i przykladem dla inncyh, ale bez komentarza...
normalnie są ok... ale ten fakt dał im OGROMNY minus u mnie...
kalinic - Pią Sie 31, 2007 9:39
Temat postu:
W naszej stajence jest tak, że palimy tylko w siodlarni. Nigdy w stajni, ewentualnie przed, ale zawsze pilnujemy, żeby być z dala od siana i słomy.
Zdarzy się (rzadko), że ktoś zapali siedząc w siodle, ale tylko jak jesteśmy w terenie podczas stępa. Przyznam się, że osobiście zdarzyło mi się to ze dwa - trzy razy. Nikt nigdy konia nie przypalił, żar na żadnego zwierzaka też nie spadł.

Popieram - palenie w stajni to totalna głupota, bardzo łatwo o podpalenie.

Co do telefonu to ja akurat zawsze mam go przy sobie, tak w razie "W".
Tym bardziej jadąc w teren - od mojego niezbyt przyjemnego wypadku podczas samotnego wypadu w teren, gdy nie mogłam się przez pewien czas ruszyć ani tym bardziej podnieść a nie miałam jak wezwać pomocy telefon mam zawsze przy sobie.
jasmina - Pią Sie 31, 2007 10:53
Temat postu:
ja palić nie pale, ale tego aby inni przy koniach(w stajni) nie palili pilnuje i wypraszam ze stajni. Ze względów bezpieczeństwa. Telefon czasem biore do stajni, czasem nie, ale nie rozmawiam przez niego namiętnie "z konie", czasami odczulam z ziemi na dzwonki:P tak wrazie czego... a w teren zawsze mam go przy sobie:)
Jariska - Pią Sie 31, 2007 11:11
Temat postu:
ja telefon również mam zawsze przy sobie. Szczególnie w teren.

ale wracając do temetu, to uważam, ze palenie na koniu nawet w stępnie to głupota. jak ktoś chce palić-ok, nie ma problemu, ale poza stajnią i nie na koniu.
CrazyLucyna - Pią Sie 31, 2007 14:05
Temat postu:
heh, w stajni, w której kiedyś jeździłam jest facet, co popisuje sie przed wszystkimi, że... umie zapalić fajke w galopie Zszokowany żal...
Lullaby - Pią Sie 31, 2007 16:14
Temat postu:
Nie potępiam palenia tytoniu, każdny sam decyduje o sobie, ale samo narażanie zdrowia czy zycia innych, czy to ludzi czy zwierząt zasługuje na reprymendę. O nieszczęście łatwo, jeśli już ktoś musi palić to powinien pofatygować się do wyjścia z boksu.

Samo popisywanie się własną słabością do papierosów jest śmieszne. Coraz częściej tego typu "niewinne używki" służą ludziom do udowadniania innych swojej wyższości, dojrzałości. Z podkreśleniem, że każdy ma swięte prawo decydowania o sobie uważam, ze w stajni powinien być zakaz palenia, najnormalniej w świecie ze względów bezpieczeństwa. Nie mam natomiast nic przeciw rozprężaniu zaufanego konia z papierosem w dłoni.
frania - Pią Sie 31, 2007 16:38
Temat postu:
Ja nie widze niczlego w pisaniu smsow na koniu. Co jest w tym zlego? A jesli chodzi o fajki to u nas w stajni kilka osob tak robi i jakos mi to nie przeszkadza. Lepiej zeby ktos palil na koniu min pozniej w stajni przy nim i mu dychal prosto w nos bo jak jestes na ujezdzalni to dym raczej koniowi nie przeszkadza.
Martus92 - Pią Sie 31, 2007 16:55
Temat postu:
Nie sądze Frania, żeby dym papierosowy znikał w ciągu jednej sekndy. Że ktoś koniowi nie wdycha dymu prosto do nozdrzy to nie znaczy, że go nie truje Przewraca oczyma . A jak ktoś zacznie palić na koniu to wkrótce będzie też przy koniu. Dla mnie to jest szczyt głupoty, a podobno jeżdziectwo to elegancki sport Przewraca oczyma Zły lub bardzo szalony .
Jariska - Pią Sie 31, 2007 18:27
Temat postu:
frania: a było by ci przyjemnie, gdyby na Ciebie popiół z fajek leciał??
Madziiiula - Wto Lut 26, 2008 17:35
Temat postu:
Mnie zdazyło siępalic na koniu pare razy na padoku i pare w terenie ... hmm.. moze to i złe ale myślę że koniowi się nic nie dzieje (Przynajmniej mojemu Uśmiechnięty ) a ogólnie to nie powinno się palić przynajmniej w stajni bo to grozi pożarem !!! a na koniu to już co innego ( jak kto woli to pali i na koniu)...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 16:36 ]
Przy koniu nie pale ale pale na koniu więc tego nie wdycha Uśmiechnięty
konikmorski - Wto Lut 26, 2008 17:40
Temat postu:
Podczas jazdy dobrze jest mieć obie ręce wolne od takich niespodzianek. No chyba że jesteś już tak zaprawiona w jezdzie że wszytsko jest do przewidzenia. Swoją drogą ci co jezdza w sporcie, podczas treningu też palą papierosy?
Zulencja - Wto Lut 26, 2008 17:58
Temat postu:
E tam, palenie fajek jest zdecydowanie niefajne, bo nie dosc, ze sie smierdzi, to jeszcze ma sie bardzo popsute pluca, a jazda konna jako sport wymagajacy troche wysilku wymaga miedzy innymi dobrych pluc czyz nie?

Osobiscie nie pale i nie lubie jak ktos pali w stajni. Ale tez sie spotkalam kiedys z dziewczyna co zaczela jarac na koniu w terenie.. Nie wiem jak tak mozna chociazby ze wzgledu bezpieczenstwa, no ale jej sprawa.

A co do telefonow.. Ja akurat uzywam, rowniez siedzac na konkim grzbiecie Pokazuje język
patkarola - Wto Lut 26, 2008 18:00
Temat postu:
o proszę.. ''chyba że jesteś już tak zaprawiona w jeździe że wszystko jest do przewidzenia.''nie ma takiej możliwości! nigdy wszystko nie jest do przewidzenia, nigdy!

jeżeli ktoś nie wierzy : mój pradziadek służył w kawalerii. był jednym z lepszych. jeździł od malucha, zawsze miał do czynienia z końmi, ale.. ojej..raz spadł na tyle nieszczęśliwie, ze bardzo się połamał! i to bynajmniej nie podczas żadnej walki- podczas zwykłego treningu (oczywiście historię znam z opowiadań- mojej prababci)

palenie na koniu to nieodpowiedzialność- np. jak napisał Pat na pierwszej stronie- popiół.. nie chciałabym, zeby spadł na konia...
Czos - Wto Lut 26, 2008 18:02
Temat postu:
Ludzie! Nie o dym tu najbardziej chodzi.Obrzydliwie wygląda dziewczyna-im młodsza tym gorzej-z papierosem w zębach.Nie bez powodu zabrania się kierowcom palenia podczas jazdy.AAA, szkoda gadać! Głupota i brak szacunku dla siebie i innych.Przecież tereny, to też lasy. Palacze, żal mi was. Może kiedyś tak jak ja powiecie jaki ja byłem głupi, że przez tyle lat nie myślałem! Smutny Zszokowany

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 17:03 ]
Ja nie mam nic p-ko palaczom, to ich wybór, ale nie ze szkodą dla innych Uśmiechnięty
Artemida - Wto Lut 26, 2008 18:04
Temat postu:
Faktycznie - koń to nie fotel na którym się pali. Przecież z fajką nie można się skupić na koniu Przewraca oczyma

A frania ma zawsze jakieś "ale", tak samo jak w dopinaniu popręgu...
Mircale - Wto Lut 26, 2008 18:11
Temat postu:
A ja się tylko zastanawiam jak oni gaszą w terenie te papierosy. Przecież nie zadeptują, a jak rzucą w las to.....
Zulencja - Wto Lut 26, 2008 18:14
Temat postu:
No wlasnie Mircale, sama sobie odpowiedz na to pytanie...
Lullaby - Wto Lut 26, 2008 18:14
Temat postu:
Miracle - o podeszwe buta Puszcza oko
Gavanza - Wto Lut 26, 2008 18:16
Temat postu:
Ja mam podobne zdanie na ten temat jak Czos.
Po prostu nie jestem w stanie przetrawić widoku osób, które trzymają w zębach fajkę.
Zresztą, dymu tez nie znoszę.
Potwornie mnie to odrzuca.

Kompletny brak elegancji, eech.

Palenie na koniu?
Hmm..a czy biorąc prysznic rozmawia ktoś przez komórkę?
Chyba nie, ale to równie chore jak palenie podczas jazdy.
patkarola - Wto Lut 26, 2008 18:21
Temat postu:
powiem tak - gdyby ktoś z mojej rodziny pilił to byłoby mi na prawdę ciężko. jestem na to wyczulona. po prostu nie trawię tego SMRODU.
a najbardziej lubię "szalone szesnastki" , które jeżeli nie pokażą się z ćmikiem w gębie to już nie są takie "fajne"...
ah..szkoda gadać.
Ewcia2 - Wto Lut 26, 2008 18:26
Temat postu:
A ja lubię puścić sobie dymka na koniu, a szczególnie po galopie. Jeśli jest sucho i jestem w lesie wtedy robie sobie przerwę i schodzę z konia idąc obok niego i nie mam problemu ze zgaszeniem dobrze peta. Piszecie jacy Ci palacze są okropni ale to jest nasz wybór i trochę tolerancji...
A tak po za tym piszecie również że niszczymy koniom zdrowie, to w takim razie siedząc w fotelu nie mogę zapalić bo obok siedzi pies wyjde na dwór ptaki lataja to gdzie do cholery w takim razie można palić.
Palę na koniu, palę w samochodzie i pale gdzie się da i gdzie nie mam dzieci korzystajac z okazji że mogę spokojnie zapalić.
A co do komórki oczywiście można jeżdzić bez ale na ujeżdzalni bo jadąc w teren jak by się coś stało to ciekawe jak byście zawiadomili że potrzebna jest pomoc...

Możecie mnie teraz tępić ale mówie i piszę to co myślę i jestem szczera babka
Marta_tr - Wto Lut 26, 2008 18:49
Temat postu:
co do dźwięku w telefonie to zawsze można go wyłączyć i np.zostawić same wibracje... sama używam telefonu na koniu ale tylko w stępie... Puszcza oko
redzio - Wto Lut 26, 2008 18:51
Temat postu:
Ewcia2 ale dla konia 1 papieros to jest już dawka śmiertelna ( z tego co wiem ) tak ze wiesz ja tam do palenia nic nie mam ale tak parę metrów od konia
Zulencja - Wto Lut 26, 2008 18:52
Temat postu:
No ja zawsze w teren biore telefon, szczegolnie jak jade sama. W stajni tez zawsze mam, bo nie mam jeszcze prawa jazdy i musza mnie rodzice wozic. I czesto jak koncze jazde ja padoku to dzwonie do matki, zeby przyjechala. W terenie nie uzywam.
patkarola - Wto Lut 26, 2008 18:53
Temat postu:
Ewcia- przecież masz prawo palić Pokazuje język (niestety Pokręcony i zły ) ale wiesz... na koniu? nie pasuje mi to (pomijając względy bezpieczeństwa) estetycznie... wiesz..jazda konna to sport, jakoś nie wyobrażam sobie biegacza na treningu z papierochem...
nietolerancyjna bywam..to prawda-wiem, że to okropne- ale wisi mi jeżeli sobie sam ktoś pali, ale jeżeli ja to paskudztwo wdychać muszę to już mi się mniej podoba. szczególnie, ze badania dowodzą, ze bierne palenie jest równie, albo bardziej niezdrowe Pokazuje język
Ewcia2 - Wto Lut 26, 2008 19:26
Temat postu:
Tak jak napisałam korzystam z okazji że nie ma przy mnie dzieci i że w końcu mogę sobie spokojnie zapalić więc na koniu też mam taką okazję. Wsiadając za kieronicę pierwsze co robie to przypalam papierosa, wychodząć z domu za drzwiami przypalam papierosa (wypalam go na podwórku dopiero wychodzę za furtkę). To niestety są jedyne okazje kiedy spokojnie mogę zapalić. Siedząc w domu muszę albo iść na balkon albo do piwnicy więc trochę zrozumienia dla mnie. Chetnie bym to rzuciła ale ciężko oj ciężko.... jiuż tyle razy próbowałam i nic z tego.
A konno jeżdżę dla przyjemności i oderwania się od codziennych obowiązków a palenie też jest dla mnie przyjemnością
andzka - Wto Lut 26, 2008 19:31
Temat postu:
U mnie w stajni byla jedna dziewczyna co podczas jazdy na koniu paliła papierochy. Kiedys poszla w teren solo, jak wrocila okazalo sie ze odgaszala czasem papierosy na koniu! Od razu zostalo to zgloszone na Policje, dziewczyna wyleciała ze stajni. Co dalej sie potoczyło z ta sprawa? To nie wiem, ale na pewno poniosla tego konsekwencje. Powinna!
Ja rowniez uwazam, ze jesli chcesz palic, spoko, rob to, ale w taki sposob zeby nikomu ani zadnemu zwierzeciu nie przeszkadzało to co robisz. Pal po treningu, po jezdzie, w miejscach do tego wyznaczonych!
Chcesz siebie truć? Nie ma sprawy, ale nie truj innych. zwierząt również. Zwierzak nie zwroci Ci uwagi jak człowiek!
Jesli czujesz się dorosły/a, aby palić papierosy, to pal, ale ponos konsekwencje tego rowniez jak dorosły. Biorąc pod uwagę ze wiekszośc niepelnoletniej młodziezy siega po papierosa w stajniach niż dorosli. Podejrzewam ze robią to dla szpanu. Ale jak dla mnie osoba np. 13-sto letnia z petem w ustach nie wygląda najlepiej. Wrecz osmieszająco.
Trochę się zbulwersowałam Puszcza oko heh.
pozdrawiam
Ewcia2 - Wto Lut 26, 2008 19:37
Temat postu:
No nie już takie coś jak gaszenie peta na koniu to przesada (mało powiedziane) Nie sądzę że koniowi przeszadza to że palę papierosa na nim. Ja robie to najbezpieczniej jak się da czyli rękę z papierosem trzymam jak najdalej od konia jak jest sucho to zchodzę z niego aby dobrze zgasić peta.
Kiedyś wypadła mi paczka z kieszeni i moja Śnieżynka całą pogryzła ciekawe czy jej smakowało czy poprostu była wściekła że palę przy niej na wybiegu czy gdziekolwiek (z dala od siana i słomy) i dlatego to zrobiła
andzka - Wto Lut 26, 2008 19:40
Temat postu:
Ewcia2. Palenie jest przyjemnoscia?
Wez pod uwage to, ze palacz posiada:
-nieswiezy oddech (to raczej nie jest przyjemnosc)
-czasami zilte palce i paznokcie (to rowniez)
-slabe, bez polysku wlosy,
-zolte zeby,
-zniszczona, szara cera, itd. duzo mozna by tu wymieniac.
Oczywiscie nie chce sprawic Ci przykrosci, ale patrze z punktu widzenia juz nie palacza (rowniez palilam, az 7 lat) nie pale dopiero 11 miesiecy (oby jak najdluzej), patrzac na moich rodzicow co pala i porownujac siebie, to bardzo zaluje. Ja sobie pomysle ze ja tez tajk smierdzialam, wszystkie ciuchy, palce, wlosy smierdzialy fajurami. A jak wchodzilam do sklepu wsrod ludzi to tez smierdzialam.
Ja wiem... latwo mi powiedziec, bo juz nie pale. Ale takie jest moje zdanie na temat palenia. Ci co chca rzucic sie staraja, prubują, a sa tacy co mowią ze chcieliby rzucic, ale tak na dobra sprawe, to nawet nie dopuszczają do siebie takiej mysli, ze jak to oni bez papierosa. Głupota!
To ze nie palisz przy dzieciach daje Ci duzy PLUS Puszcza oko
Ale nie popieram mimo wszystko palenia na koniu.
papieros jest szkodliwy dla ludzi jak i dla zwierząt.
Visenna - Wto Lut 26, 2008 20:08
Temat postu:
Cytat
To niestety są jedyne okazje kiedy spokojnie mogę zapalić. Siedząc w domu muszę albo iść na balkon albo do piwnicy więc trochę zrozumienia dla mnie.

Zrozumienia?! A czy jak widzisz narkomana, który daje sobie w żyłę, to masz dla niego zrozumienie? A papieros zabija tak samo jak narkotyk, tylko wolniej!
Ja nie mam zrozumienia, nie mam tolerancji i nigdy mieć nie będę. Im jestem starsza, tym reaguje ostrzej bo dociera do mnie, że mam prawo by mnie nie truto. Chcecie palic - palcie sobie w domu w toalecie, w lesie gdzie nikogo nie ma (nikogo - konia też nie, bo on niczemu nie winien!) Dlaczego ja mam tolerowac czyjąś słabość? A jak ja będę miałą słabosć- będę nałogowo puszczała bąki- ciekawe czy któryś palacz bedzie mnie tolerował.
Dodam jeszcze tyle - w moim towrzystwie NIE WOLNO PALIC. Jestem po operacji płuc, dym może mnie zabic. Byłam ostatnio w zaprzyjaźnionej stajni, siedzieliśmy w pokoju, Wszyscy prócz mnie palili. Oczywiscie powiedziałam im o tym, ze nie powinni, poprosiłam zeby palili na dworzu, bo tam mam wiekszą szansę nie wdychać. Oczywiscie przejęli się, przynali mi rację i...odpalili następne fajki, dmuchając nie w moją stronę..po połowie papierosa zapomnieli. Byłam wściekła, ale nic nie powiedziałam, bo lubię i szanuję tych ludzi.... ale zastanawiałam sie dlaczego to ja Cierpie, skoro to nie ja robię coś, co innym przeszkadza. Dlatego jestem za całkowitym zakazem palenia w miejscach w których mozna spotkać innych ludzi, nie tylkow miejscach zamkniętych. I jesli wejdzie taki zakaz w życie, to będę robiła wszystko żeby go egzekwowano. Nie wymagajcie ode mnie tolerancji dla słabych ludzi, którzyrujnują nie dosć ze swoje zdrowie, to jeszcze otoczenia

ps. Owszem, paliłam. 4 lata nałogowo. Ale zrozumiałam ze szkoda mojego zdrowia i rzuciłam, z tygodnia na tydzien. Wiec mi nie mówice ze się nie da. Nie da sie - bo wcale tego nie chcecie! Jak człowiek chce coś zrobic to to robi, a jesli nie robi, to nie chce.
xPatryk - Wto Lut 26, 2008 20:15
Temat postu: palenie przyjemnością? to obrzydliwe!
Ewcia2 napisał(a):

a palenie też jest dla mnie przyjemnością


Nie licz na randkę ze mną... ;P

Zapach, jaki wydzielają palacze, i nałogowi, jest dla mnie odrażający... Nigdy, przenigdy nie umówię się na randkę, o jakiejkolwiek kontynuacji już nie wspominając, z kobietą, która pali papierosy. Obrzydliwe...
patkarola - Wto Lut 26, 2008 20:18
Temat postu:
oj Ewcia- masz przerąbane :] brak szans na randkęPokazuje język powiesiłabym sie Pokręcony i zły

a tak dodam jeszcze od siebie, a dla Waszej interpretacji pozostawię:

Chcieć, to móc!
agusia_77 - Wto Lut 26, 2008 20:21
Temat postu:
Racja palenie jest obrzydliwe. A jeszcze mam o tyle wyczulony węch na zapach papierosów. Ugh. Znieść nie mogę jak się przy mnie pali. Zdziwiony Mój dziadek, babcia też palili nałogowo, ale jak ja się urodziłam to rzucili z dnia na dzień. Więc- chcieć to móc. Uśmiechnięty
oleczka17 - Wto Lut 26, 2008 20:31
Temat postu:
Ewcia2 jak przez palenie nie masz szans na randke zPatiem to musisz rzucic...ja na Twoim miejscu juz bym to zrobilla Cool Łał!
frania - Wto Lut 26, 2008 20:53
Temat postu: Re: palenie przyjemnością? to obrzydliwe!
Troszke przeginacie....
U nas w stajni właściwie wszyscy którzy palą(tylko 1 takiej os. nie widziałam nigdy na koniu z fajką) palą zawsze po jeździe i jakoś konie żyją. Może to nie jest dla nich zdrowe jak ktoś pali koło nich w stajni ale jeśli ktoś pali na ujeżdżalni gdzie raczej jest przestrzeń i to się nie kumuluje koło konia to koń tego nie wdycha.

Względy estetyczne- to już sprawa tego co pali.

Wkurza mnie tylko jak moj tata pali koło mojego konia w stajni, ale przy swoich koniach w swojej stajni niech se pali. Średnio mnie to obchodzi Przewraca oczyma

Ewcia2 napisał(a):

a palenie też jest dla mnie przyjemnością

To samo z moim tatą - on nawet nie chce rzucić Płacze lub jest bardzo smutny
Ulala - Wto Lut 26, 2008 21:07
Temat postu:
chym...

a co nas to obchodzi kto co pali, kiedy i gdzie? a róbcie co chcecie. mi to nie przeszkadza, jak pali sie metr ode mnie.

Obrzydliwe. Dla jednych obrzydliwa jest wódka, dla drugich pety, a dla trzecich pop... nie ma co zakładać z góry.
Visenna - Wto Lut 26, 2008 21:25
Temat postu:
Cytat
mi to nie przeszkadza, jak pali sie metr ode mnie.

Mnie to nie przeszkadza jak pali sie 20 metrów ode mnie i wiatr w moim kierunku nie wieje. Albo u siebie w domu.
frania - Sro Lut 27, 2008 8:48
Temat postu:
A mi to nie przeszkadza nawet jak ktoś pali centymetr ode mnie, a sam nie pale. Chociaż mi niewiele zeczy przeszkadza...
Visenna - Sro Lut 27, 2008 10:07
Temat postu:
Wiesz Franiu, swego czasu mi też nie przeszkadzało, ale zachorowałam. Jak zachorujesz ( czego nie daj Ci panie Boze!) to tez zmienisz.
Poza tym liczy sie srodowisko - gdyby uu mnie w domu i w moim otoczeniu palono, pewnie też bym nie zwracała uwagi, ale mam to szczęście ze mój tato rzucił palenie raz na zawsze keidy sie urodziłam, wiec nie miałam kontaktu z papierosami.. jakby to ładnie ując obrazowo - jak całe życie w twoim pokoju lezy kupa, to jesteś tak przyzwyczajona do jej zapachu, że nie chce ci sie wymiotować w publicznej toalecie, gdzie smrodek jest powalający, bo go nie czujesz Puszcza oko
Kajula - Sro Lut 27, 2008 10:18
Temat postu:
Viss, swietnie Cie rozumiem, bo w mojej rodziwnie pali jedynie dziadek. Dziadek, ktory przezyl 3 zawaly i mimo ze ma ZAKAZ palenia to i tak pali Jestem skwaszony moj tata rzucil tez jak sie urodzilam. Ale rzucil nie dlatego ze sie urodzilam, ale dlatego, ze zaraz po moim urodzeniu wyladowal w szpitalu przez papierosy - pluca. Byl jedna noga na drugim swiecie. Jak go odratowali, to tak sie wystraszyl, ze zostawilby mnie i mame same, ze od razu rzucil. Nie bylo mu ciezko, po prostu silna wola. Zamiast palic pozeral wielkimi ilosciami paluszki. Przytyl troche, ale po 3-4 miesiacach juz wszystko bylo ok Uśmiechnięty
Do dzisiaj nie zapalil od tamtego momentu ANI RAZ!

Palenie niszczy ludzi, naprawde nie potrafie pojac tego, ze ktos pali. Sama kiedys probowalam nawet kilka razy i nie potrafilam zrozumiec co to komu daje. Do tego zaraz po tym okazalo sie, ze mam uczulenie na tyton, wiec palic nie bede na pewno Puszcza oko

Przy koniach nienawidze jak ktos pali. Jak ktos chce palic, to niech zamknie sie w lazience i niech sie sam dusi w tych smrodach! Najbardziej mnie trafia jak ludzie pala w zamknietych pomieszczeniach, typu stajnia czy kryty lonzownik! argh.
Ewcia2 - Sro Lut 27, 2008 11:41
Temat postu:
Hehe gdybym nie była mężatką to bym się przejeła że taki facet jak Patryk nie umówi się ze mną na randkę i bym może rzuciła. Piszcie sobie co chcecie mnie chyba i tak nic nie przekona aby z tym skończyć. Nie wyobrażam sobie kawy bez papierosa. Fakt że miałam przerwy w paleniu jak byłam w ciąży i karmiłam ale jakoś zawsze wracam do tego być może że prawie wszyszcy moi znajomi palą (są tacy co nie palą ale im nie przeszkadza) a mało tego że znajomi to wszyscy domownicy oprócz babci i dzieci
Justynka9 - Sro Lut 27, 2008 14:21
Temat postu:
"jak całe życie w twoim pokoju lezy kupa, to jesteś tak przyzwyczajona do jej zapachu, że nie chce ci sie wymiotować w publicznej toalecie, gdzie smrodek jest powalający, bo go nie czujesz."

Visenna świetny pomysł- Uśmiechnięty. Uważam, że palić można, ale TYLKO W SWOIM DOMU (lub miejscach do tego przystosowanych) z daleka od ludzi nie palących. Nienawidzę kiedy jestem np. w jakiejś restauracji lub innym miejscu i ktoś koło mnie pali. Jak chce to niech się sam truje...
Ja raczej nigdy nie przyzwyczaję się do tego smrodu. A wracając do tematu, to palenie na koniu, (w jego pobliżu) to dla mnie szczyt głupoty. Kiedyś mało co brakowało a przez jedna palaczkę stajnia nie poszłaby z dymem, ale na szczęście nic się nikomu nie stało.
Moja mama pali (ale tylko jak są u nas goście), a tato przestał jak się urodziłam.
gruidae - Sro Lut 27, 2008 14:26
Temat postu: Re: Palenie papierosów na koniu (sic!) - szczyt szczytów?
xPatryk napisał(a):
Witam,
no właśnie...
u nas w stajni pojawiły się ostatnio 2 amazonki, które co każdą jazdę widzę z papierosem w ręku (ustach) siedzące na swoich koniach...

Po prostu mnie zamurowało... A i uwagi im się nie da zwrócić, bo oczywiście wszystko co robią jest dobre i wspaniałe...

czy spotkaliście się już z takim przypadkiem?
co o tym sądzicie ?

Pozdrawiam
Patryk


Prócz tego, że palenie rzuciłam 3 lata temu i już nie znoszę fajek, to generalnie niech sobie palą... A jak!! Niech sobie palą, któregoś pięknego dnia ten ćmik, przez którego jedna ręka jest zajęta i nie ma kontaktu z wodzą spowoduje bardzo bolesny upadek. I wcale nie będę współczuć! Może taka gleba spowodowana nonszalancją i zbytnią pewnością siebie oduczy je palenia. A na pewno więcej nie zapalą na koniu!
Nie wspominając już o takich kwestiach jak to, że obie idiotki mogą poparzyć swoje konie czy podpalić im grzywę!
Ewcia2 - Sro Lut 27, 2008 14:48
Temat postu:
Gruidea przepraszam Cię bardzo ale ja też palę na koniu i nie uwarzam się za idiotkę.......
frania - Sro Lut 27, 2008 15:37
Temat postu:
A czy stepując zawsze trzymasz wodze 2 rekami? Ja nie- zawsze mam telefon, bawie się grzywą itd. i nigdy mi się nic nie stało Przewraca oczyma Nie przesadzajmy...po prostu mi się nudzi
patkarola - Sro Lut 27, 2008 15:49
Temat postu:
to, ze nigdy Ci się nic nie stało nie oznacza, ze się stać nie może (odpukać)
osobiście widziałam jak znajoma znajomej rozstępowywała swojego (!), zaufanego(sic!) konia i koń się spłoszył (mimo, ze zazwyczaj -nawet w terenie był bardzo odważny) i kobieta spadła- na tyle nieszczęśliwie , że obojczyk złamany!

wiec mi tu proszę nie wyjeżdżać z tekstami- robie tak zawsze, wiec mi się nic nie stanie. nie jeździsz na kawałku metalu, który zawsze zachowuje się tak samo, tylko na ŻYWYM stworzeniu! to jest dopiero głupota![
Ewcia2 - Sro Lut 27, 2008 16:02
Temat postu:
Równie dobrze można spaść trzymając obie wodze. No chyba ze kurczowo trzymasz sie wodzy zeby nie spasc....
patkarola - Sro Lut 27, 2008 16:04
Temat postu:
nie mówiłam tutaj o trzymaniu wodzy. zdarza mi się cały trening przejeździć bez wodzy Przewraca oczyma
mówię tu o koncentracji
Ewcia2 - Sro Lut 27, 2008 16:22
Temat postu:
A ja mam podzielną uwagę. I jakoś jak zaczynam się koncentrować na jednej rzeczy to nigdy mi nie wychodzi. Chyba jestem jakimś odmieńcem...
Ulala - Sro Lut 27, 2008 16:23
Temat postu:
A można wyjść na ulice i dostać w głowę meteorytem...

Moim zdaniem obrażanie ludzi, ze są "idiotami" itd. z powodu tego ze pala na koniu jest przykładem braku jakiegokolwiek taktu, dobrego wychowania i bezkonfliktowego wyrażania swojego zdania.

Mnie to okropnie razi.

Ja na rozstępowaniu również sie nie koncentruje, bo nie ma na czym... siedzę normalnie i mam to minimum kontroli.
Siurek - Sro Lut 27, 2008 16:49
Temat postu:
Podzielam zdanie Uli.
Bądźmy tolerancyjni, chociaż w najmniejszym stopniu, ale bądźmy.



Tak a propos palaczy ogólnie..
denerwuje mnie to strasznie, kiedy palacze mówią, że niepalący nie są w stosunku do nich tolerancyjni, bla, bla, bla. A palacze w stosunku do niepalących są? Palą gdzie chcą, a my się zatruwamy. To nie jest tolerancja.
patkarola - Sro Lut 27, 2008 16:58
Temat postu:
cóż... nie chcemy się przecież tu obrażać nawzajem. Griudea przesadziła - wiemy o tym wszyscy- palący i niepalący.
jednak ja nadal będę się trzymać tego, że palenie nie jest fajne, powiem więcej- jest złe. nie ważne gdzie.
ale są miejsca, sytuacje w których szczególnie nie powinno się tego robić. to jest moje zdanie o od niego nie odejdę.
Skrzypek - Sro Lut 27, 2008 17:00
Temat postu:
Bo z tolerancją to tak chyba zawsze jest ...
Ja nie palę i jak ktoś chce przy mnie zapalić (siostra, znajoma...) to spoko, ale sie odsuwam na taka odległość, żeby nie czuć dymu, bo strasznie nie lubię tego zapachu Zdziwiony wręcz mnie dusi jak ktoś mi dmucha nim z bliska w twarz.
Nienawidzę też jak ktoś pali przy koniach. Przecież one mają jeszcze bardziej wyczulony węch niż ludzie.
iskierka200 - Czw Lut 28, 2008 20:02
Temat postu: palenie na koniu
Ja już się z tym wiele razyyy spodkałam.. Ale nadal nie wiem co w tym takiego złego ;(

Tylko prosze nie krzyczcie na mnie.. Plisss Uśmiechnięty
Perala - Czw Lut 28, 2008 20:32
Temat postu:
dla mnie to jest totalna głupota Zdziwiony jestem dość tolerancyjna, ale co ma jedno do drugiego? Widział ktoś ślad na skórze po papierosie? Jak na koniu się pali to nie trudno a takie coś Zdziwiony konie trują się, ale nic z tym nie moga zrobić Zdziwiony
iskierka200 - Czw Lut 28, 2008 21:47
Temat postu:
Tylko z tego co wiem to dym leci do góry a jak się siedzi na koniu to co wtedy??

Naprawde nie krzyczcie... ;(
agape - Czw Lut 28, 2008 23:21
Temat postu:
Skrzypek napisał(a):

Ja nie palę i jak ktoś chce przy mnie zapalić (siostra, znajoma...) to spoko, ale sie odsuwam na taka odległość, żeby nie czuć dymu, bo strasznie nie lubię tego zapachu Zdziwiony


ale to nie Ty masz sie odsunąć tylko osoby które palą bo generalnie jest zakaz palenia w publicznych miejscach (albo dopiero ma tak być - niestety nie jestem z tym na bieżąco Puszcza oko ) tak czy inaczej to palacze powinni w takich sytuacjach odejść na bok do czasu aż skończą palić

niektórzy z Was mówią, że tolerują fakt palenia papierosów u innych, ja też to toleruję, ale nie akceptuję; czyli jeżeli ktoś pali to O.K. niech pali jego sprawa i ja się czepiać nie będę do czasu aż ta osoba będzie zachowywać sie nieodpowiedzialnie, a do takiego nieodpowiedzialnego zachowania zaliczam palenie w stajni, na koniu, itp.

p.s. jeżeli palacz ma szacunek do konkretnej osoby i zdaje sobie sprawę że palenie szkodzi i tej osobie dym tytoniowy może przeszkadzać to po prostu nie będzie palił przy niej - kwestia wychowania Uśmiechnięty

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 22:22 ]
a jeszcze dodam coś do iskierka200, a co jak siedząc na koniu i paląć popiół spadnie na konia?!
Czos - Czw Lut 28, 2008 23:36
Temat postu:
Może ja jestem dziwak, ale w czasach, gdy paliłem nałogowo ok. 20 szt., to nigdy nie paliłem w: pociągu-nawet w przedziale dla palących, samochodzie, przy stole podczas posiłku itp. Ja po prostu lubię ludzi i nie chcę aby z mego powodu mieli problem. Palenie w bezpośredniej bliskości zwierząt uważam za coś całkowicie nieodpowiedzialnego i wręcz głupiego!!! Uśmiechnięty
agape - Czw Lut 28, 2008 23:41
Temat postu:
Czos, nie jesteś dziwak tylko człowiek na poziomie Cool
o takich osobach wspomniałam wyżej - jestes z grupy "palacze posiadający szacunek dla innych" i jestem przekonana że oni odwzajemniają ten szacunek Uśmiechnięty

paleniu przy koniach mówimy stanowcze NIE!
Sayuri - Pią Lut 29, 2008 7:02
Temat postu:
moja opinia :
jak palić to nie przy zwierzętach (one też chcą oddychać) nie przy dzieciach (broń Boże!) i nie przy ludziach którzy nie palą (chyba że wyrażą zgode)
To czy się pali papierosy czy nie jest indywidualną decyzją, niech w przyszłości cierpią ci, co tą decyzję podjeli a nie inni ludzie.
Nie można ich przecież do tego zmusić(bierne....)

Ja nie palę, nie znoszę papierosów, duszę się w tym dymie. Jeśli ktoś podjął decyzję, że pali to okey, szanuję to, ale nie zmuszajcie mnie żebym w tym uczestniczyła Pokazuje język
kajpoucha - Pią Lut 29, 2008 9:02
Temat postu:
Cytat
a co jak siedząc na koniu i paląć popiół spadnie na konia?!
Zdąży wystygnąć i na pewno nie poparzy konia Puszcza oko

co nie zmienia faktu że palenie nie jest fajne. Jak ktoś pali wykonując jakieś czynności: załóżmy prowadzi samochód, sprząta, czyści konia itp to wywołuje to we mnie ogromny niesmak. Bo zamiast zająć się jedną rzeczą, a dobrze trzeba pamiętać o tym cholerny pecie Puszcza oko

nienawidzę jak ktoś pali w zamkniętym pomieszczeniu, nieważne jak daleko ode mnie Przewraca oczyma
frania - Pią Lut 29, 2008 9:26
Temat postu:
A jak ktoś nie ma czasu na palenie w pracy?
Mój wujek jest takim na maxa nałogowym palczem (4 paczki dziennie) i ma milion koni do trenowania + jeździ do innych trenować. Pali zawsze jak wsiada na konia na początku i jak wraca do stajni i zajmuje się koniem.
gruidae - Pią Lut 29, 2008 9:59
Temat postu:
Bo ja wiem czy przesadziłam? Wyraziłam po prostu swoje zdanie, nie zamierzam nikogo ''głaskać słownie'' po główce, jeśli moim zdaniem robi źle. Ja też nie trzymam się ''kurczowo'' wodzy, ale jeżdżę na kontakcie, tak aby koń czuł, że się nim zajmuję, że go pilnuję, że jestem Z NIM a nie tylko sobie siedzę NA NIM. Też się zdarza, że ktoś do mnie zadzwoni w czasie jazdy, że muszę uwolnić jedną rękę, bo (dajmy na to) spada mi ramiączko od biustonosza i gryzie i muszę coś z tym zrobić. Ale takie nie interesowanie się wodzą, bo się pali, czy bawi komórką, to prowokowanie losu. Koń czuje wtedy, że człowiek się nim nie zajmuje i może zrobić niemiłą niespodziankę. Jasne, że w życiu wszystko się może stać, cegłówka z przysłowiowego drewnianego dachu może spaść człowiekowi na łeb i TADAAAM nie ma człowieka, ciężarówka może kogoś puknąć, helikopter przelecieć - jasne, że wszystko może się stać, ale po co kusić los? A potem żałować?
Poza tym zadam podstawowe pytanie, a nawet kilka...
1. Czy nie można się powstrzymać i wytrzymać jazdy bez fajki? - Odpowiedź - można!
2. Czy wsiadacie na konia po to żeby spaść? - NIE
3. Czy jeździcie z przymusu, że was to nudzi? Jedna osoba tutaj napisała, że się nudzi, więc bawi się komórką - aż mi się żal zrobiło jak to przeczytałam, mnie się na koniu nigdy nie nudzi, bo to kocham!
4. Czy zdajecie sobie sprawę, że koń może nagle zrobić unik, potknąć się, a wy zakiepujecie mu faję na grzbiecie? I że go to zaboli? I co się wtedy może stać?
I chyba najważniejsze pytanie: Czy macie wyobraźnię?

Kolor czerwony zarezerwowany jest dla modów. nie pisz nim. patkarola

Laviva - Pią Lut 29, 2008 10:32
Temat postu:
ojjj tak!. Jak dla mnie palenie na koniu to szczyt szczytów! Zdecydowanie zgadzam się z Gruidae! Czy tacy ludzie mają wyobraźnie? Ja spotkałam się z tym tylko na zawodach, większość zawodników na rozprężlani pali fajki! Zły lub bardzo szalony Okropność.

Franie a jeżeli Twój wujek ma tyle pracy, musi trenować tyle koni to może powinien troche ograniczyć palenie? Wtedy mógłby palić podczas przerw między jazdami a nie konicznie podczas nich! Przewraca oczyma
bajaderka-zorro - Pią Lut 29, 2008 14:35
Temat postu:
ja z reguły nie palę, no chyba że mam jakiś powód, ale na koniu i przy nigdy bym nie zapaliła i przerażają mnie tacy ludzie Neutralny a już o piciu alkoholu nie wspomnę...
agape - Pią Lut 29, 2008 16:30
Temat postu:
frania napisał(a):
A jak ktoś nie ma czasu na palenie w pracy?


frania jak ktoś nie ma czasu to (idąc zasadami prostej dedukcji) nie pali Przewraca oczyma

frania napisał(a):
Mój wujek jest takim na maxa nałogowym palczem (4 paczki dziennie) i ma milion koni do trenowania + jeździ do innych trenować. Pali zawsze jak wsiada na konia na początku i jak wraca do stajni i zajmuje się koniem.


widać, że jednak Twoj wujek ma czas na palenie Zły lub bardzo szalony
palenie to nałóg, ale można to jakos kontrolowac - ludzie przeciez maja zdrowy rozsadek (wlasną wole) to ze Twoj wujek pali kiedy wsiada i kiedy wraca do stajni to kwestia nawyku; gdyby tylko chcial moglby to zmienic i palic w przerwach - ale widac nie chce tego zmieniac...

btw. nie o koniach, ale nawiazujac do tematu palenia; ostatnio jadac pociągiem 2 min przed stacjakoles wyjąl fajke i zaczal palic Zszokowany czy nie mogl poczekac tych 2 min i zapalic na świeżym powietrzu?!
bylismy w przedziale dla niepalacych wiec zwrocilam mu uwage Pokręcony i zły zgasil peta Cool
fin - Pią Lut 29, 2008 16:52
Temat postu:
Ja uważam, że to obrzydliwe. Rozumiem, że w dzień ktoś może mieć mało czasu, ale żeby palić na koniu?! To straszne. Tyle, ile ludzi na świecie, tyle opinii na ten temat. Według mnie zawsze, albo prawie zawsze jest możliwość, aby zrobić sobie chwilkę przerwy na papierosa. Nałogi są straszne i nie zawsze łatwo z nich wyjść, wiem coś o tym bo jestem bardzo uzależniona od komputera i nie zawsze mam taką silną wolę, żeby nie siąść do neta. I nie wejść na Qnia Pokręcony i zły . Palaczy można zaakceptować, ale do pewnych granic rozsądku. Nie znoszę jak ktoś pali mi "nad głową" bo to jest straszne, dusi mnie ten zapach i jest nie do zniesienia.
Ale wracając do koni:
W mojej poprzedniej stajni, gdzie palił trener i dwie amazonki. Jednej nigdy nie widziałam z papierosem przy koniach, bo wiem jak ona kocha i szanuje te zwierzęta. Niestety druga siadała bezczelnie przed tabliczką w stajni "NIE PALIĆ W BUDYNKU!" i... paliła. Paliła jak nie było trenera i miała nam prowadzić treningi i w ogole. Bardzo mnie to irytowało i mimo, że byłam od niej młodsza zwrociłam jej kiedyś uwagę, ale nie wyszłam na tym dobrze.
Uważam, że zawsze jest możliwość poproszenia kogoś drugiego o pooprowadzanie lub przygotowanie konia a samemu wtedy wypalić.
Na prawdę myślę, że da się pogodzić jedno i drugie. Albo nie palić w stajni, chyba koń powinien być dla nas ważniejszy od upodobań...?
kajpoucha - Pią Lut 29, 2008 20:59
Temat postu:
Cytat
ciężarówka może kogoś puknąć, helikopter przelecieć

Śmieje się

Swoją drogą gruidae - wyobrażasz sobie żeby koń zrzucał jeźdźca dlatego bo ma mu za złe że go "lekceważy" bo w jednej ręce trzema telefon czy papierocha? Puszcza oko
Silene - Pią Lut 29, 2008 21:28
Temat postu:
No, najlepiej to po prostu napalić się przed jazdą, jak ktoś już nie wytrzymuje godziny bez papierosa. A o alkoholu to już nie wspomnę... Przecież wtedy tak łatwo, żeby coś się stało... A papierosy "w siodle", to chyba czyjś głupi wymysł i zachcianka, może coś w rodzaju popisu, chociaż nie wiem, przed czym.
Dartmoorka - Pią Lut 29, 2008 21:38
Temat postu:
Hehe pewnie większość z nas spotkała się z osobami palącymi na koniach Szalony nio ale co na to poradzic... Zdziwiony
frania - Pią Lut 29, 2008 21:39
Temat postu:
yyy...ja też to kocham tylko nie lubie stępować Przewraca oczyma To chyba nie jest najciekawsze zajęcie... a zresztą jak koń stepuje to należy mu się chwila odpoczynku na luźnej wodzy...
Dartmoorka - Pią Lut 29, 2008 21:51
Temat postu:
Nio poza tym jak by spojrzec na to ze złej strony to w kazdej chwili koń moze sie spłoszyć a odruchem czlowieka jest złapanie mocniejszeo kontaktu nio, a pet wyląduje na szyji konia... Wykrzyknienie a więc nieciekawie Zdziwiony
Zulencja - Pią Lut 29, 2008 21:54
Temat postu:
Ewentualnie mozna glebnac z petem w lapie ktory wyladuje gdzies na tobie, a nie na koniu ;] tez taka perspektywa za ciekawa chyba nie jest ;]
kajpoucha - Pią Lut 29, 2008 21:56
Temat postu:
Idąc ulicą i się zaciągając możesz się potknąć i włożyć sobie papieros do oka.



...
Pobawmy się we wróżki Pokazuje język
Dartmoorka - Pią Lut 29, 2008 21:59
Temat postu:
Ewentualnie do nosa...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 21:01 ]
Sobie jak sobie ale jak by koń dostał w oko Zły lub bardzo szalony Definitywnie nie wolno palic przy koniach... Bardzo wesoły
gruidae - Sob Mar 01, 2008 2:06
Temat postu:
kajpoucha napisał(a):
Swoją drogą gruidae - wyobrażasz sobie żeby koń zrzucał jeźdźca dlatego bo ma mu za złe że go "lekceważy" bo w jednej ręce trzema telefon czy papierocha? Puszcza oko


Nie, nie, ja nie w tym sensie Uśmiechnięty
Koń czuje, że w tym momencie ma furteczkę aby wyjąć Ci wodze z ręki a potem już krótka piłka i lądujesz na ziemi... Nieraz władasz dwiema rękami i koń potrafi wyciągnąć wodze, wystarczy, że wyczuje, że nie jesteś skoncentrowana i nie masz uwagi skierowanej na wodze, że w gruncie rzeczy nie ma kontaktu.

frania - ja też rozstępowuje konia na luźnej wodzy. wszak ma to być odpoczynek i rozluźnienie przed powrotem do stajni, ale jednak koń zawsze wie, że jestem gotowa ''utrzymać''. Ze mogę w jednej chwili pozbierać wodze.
Silene - Sob Mar 01, 2008 8:03
Temat postu:
Pet ostatecznie może im podpalić włosy <lol2> ;P
Czos - Sob Mar 01, 2008 12:02
Temat postu:
Palenie papierosów na koniu powoduje u mnie zadumę i w jej wyniku powstało pytanie, czego to ludzie nie wymyślą, żeby wyglądać głupio??? Zszokowany
MissDestroy - Sob Mar 01, 2008 12:11
Temat postu:
Na obozie, na którym byłam w tamtym roku, paliły instruktorki. Na koniach, na sianie... A starsze dziwczyny, bywalczynie tego ośrodka, paliły z nimi. To się nazywa dopiero brak odpowiedzialności Jestem skwaszony
kajpoucha - Sob Mar 01, 2008 12:30
Temat postu:
gruidae gwarantuję ci że koń nie myśli w taki sposób Uśmiechnięty

bo nie raz nie dwa jeździłam na koniu z uwiązem przewieszony na szyi w rekami wiszącymi wzdłuż ciała. To że trzymasz za wodze jedną ręką wcale nie sprawi że koń wpadnie na pomysł że łatwiej jest wyrwać i zrzucić.
Bo równie dobrze może to zrobić kiedy jesteś hiper skupiona i dwiema rękami trzymasz wodze. nie masz przecież siły magicznego herosa, a ten kawałek metalu w pysku napewno cie nie uratuje. jak coś ma sie stać to się stanie Pokazuje język
konikmorski - Sob Mar 01, 2008 13:28
Temat postu:
Dla mnie taka delikwentka to nic innego jak małpa z dynamitem w gębie.
gruidae - Nie Mar 02, 2008 19:24
Temat postu:
A już tak reasumując - możemy truć siebie - nasz wybór, ale nie trujmy konia! Na świeżym powietrzu teoretycznie go nie trujemy, ale jak zdarzają się ludzie palący w stajni to już dla mnie totalna porażka Smutny Oszczędźmy koniowi naszych ''przyjemności''!
neanderzyca - Nie Mar 02, 2008 19:32
Temat postu:
E tam, przesadzacie... Ja sama co prawda nie palę, ale uważam że jeśli ktoś siedzi na koniu i popala, przy czym jeździ sam i dla siebie (nie prowadzi jazdy, bo to wg mnie jest totalnym brakiem szacunku...) to nic złego się nie dzieje. To samo z alkoholem (z umiarem oczywiście Cool ); Hubertus bez piersiówki??? Skończę na tym, bo mnie jeszcze ktoś oskarży o propagowanie alkoholizmu... Cool
Ewcia2 - Nie Mar 02, 2008 19:57
Temat postu:
Co do poparzenia popiołem z papierosa... nie możliwe wczoraj ztrząchnełam popiół na plamę oleju przepalonego i nic a to substancja łatwopalna i nie zapaliła się
iskierka200 - Pon Mar 03, 2008 21:31
Temat postu:
"bo w jednej ręce trzema telefon Puszcza oko"


a co ma telefon z wiazanego z koniem (tylko nie krzyczcie)
Sorry ale jestem troszku ciemna Smutny
Live - Pon Mar 03, 2008 22:07
Temat postu:
chyba nic, sama zawsze jeżdżę z telefonem, mam płaską motorolę więc mi nie przeszkadza, jak ktoś dzwoni to odbieram i nie widzę w tym nic co było by jakąś przesadą..moje zdanie Puszcza oko
iskierka200 - Wto Mar 04, 2008 16:41
Temat postu:
No ałaśnie moim zdaniem też nie.. Ale jak ostatnio słyszałam to mówili mi że koń może dostać raka bo jakies tam faje radiowe odbiera czy cuś takiego.. Puszcza oko ale moim zdaniem to nic złego
Arabianka - Wto Mar 04, 2008 18:22
Temat postu:
hehe o tak, w pewnej stajni gdzie kiedyś przyjezdzałam to normalka podczas prowadzonej jazdy. tylko jeszcze facet sobie siedział przed padokiem [w takiej 'altance'] i stamtad prowadził jazdy popijajac kieliszeczek, badz co chwila popalajac papieroska. Jak dla mnie to kompletny brak szacunku, bo troche inaczej sprawa sie ma, gdy ktoś jezdzi na swoim koniu, bo moze na nim robic co chce, aczkolwiek nie wyglada to zbyt zachecająco. ALe to tylko moje zdanie Puszcza oko

a przy okazji tematu o szczytach szczytów to w tej samej stajni kiedyś gdy koleżanka siodłałą konia, to znalazła czaprak lezący na ziemi kolo okienka, i on był cały mokry. Dziewczyna mowi do tego gościa, ze jest mokry, brudny i zapiaszczony, a od wewnatrz miał lekki nalot plesni, a gostek i tak kazał włożyc taki czaprak na konia twierdzac, ze przeciez skoro koń pracuje caly dzień to moze sie spocic. Tyle ze koń miał jedna jazde tego dnia...

przypadków możnaby wymieniać, ale ogólnie palenie na koniu nie pasuje mi do jezdziectwa, który jest sportem eleganckim Puszcza oko Cool
gruidae - Sro Mar 05, 2008 8:50
Temat postu:
Arabianka napisał(a):
przypadków możnaby wymieniać, ale ogólnie palenie na koniu nie pasuje mi do jezdziectwa, który jest sportem eleganckim Puszcza oko Cool


I w tym jednym zdaniu jest zawarte więcej treści niż w całej polemice na kilka stron! Najsłuszniejsza uwaga do tej pory! Weźmy pod uwagę tradycje a na pewno się z tym wszyscy zgodzimy.
methodys - Nie Sie 17, 2008 20:13
Temat postu:
xPatryk napisał(a):


@Carmina: hmmm... wydaje mi się, że nie tylko. Popiół z papierosa jest gorący prawda? Po spadnięciu na konia może przecież spowodować poparzenia zwierzęcia, nieprawdaż?


Gadasz głupoty, popiół nie jest na tyle gorący, można go sobie strzepać a rękę i nic się nie stanie Przewraca oczyma Sama palę i nieraz tak robię jak mam daleko do popielniczki Zakłopotany Oczywiście nie akceptuje palenia na koniu i sama tego nie praktykuję, razi to moje poczucie estetyki Wykrzyknienie
Nasserin - Czw Sie 21, 2008 14:18
Temat postu:
No jesli chodzi o papierosy to poprostu brak kultury ;/ szczegolnie w hali zaraz zaczyna smierdziec ;/ Nie no nie popieram tego widziałam nawet jak ludzie z papierosem lonzują konia ;/


A jesli chodzi o telefon to bywa przydatny , jak sie jedzie w teren i nie daj bog sie cos stanie . Ale co chwile odbieranie telefonu na jezdzie to przegiecie . ja osobiscie raczej go nie biorę.




pzdr ;D
ostroga - Czw Sie 21, 2008 19:36
Temat postu:
Cytat
przy czym jeździ sam i dla siebie (nie prowadzi jazdy, bo to wg mnie jest totalnym brakiem szacunku...) to nic złego się nie dzieje


no chyba że jedzie na koniku bujanym, bo jednak koń też czuje ten dym z papierosa. zresztą jakby ci popiół spadł na konia to gratuluje Zdziwiony Zszokowany
Figaro_16 - Czw Sie 21, 2008 20:19
Temat postu:
Cytat
zresztą jakby ci popiół spadł na konia to gratuluje Zdziwiony Zszokowany


Popiół nie jest gorący.
rad - Czw Sie 21, 2008 23:06
Temat postu:
A w jednej stajni mowili, ze szczytem chamstwa i prostactwa jest wkladanie palcata do buta lub za czapsy. I ze jak widza ze ktos tak robi, to od razu wiedza ze maja do czynienia z burakiem...
Zulencja - Pią Sie 22, 2008 9:38
Temat postu:
Rad, a co to ma wspolnego z paleniem fajek na koniu? ;p
Nasserin - Pią Sie 22, 2008 10:10
Temat postu:
Co stajnia to obyczaj xd
rad - Pią Sie 22, 2008 23:23
Temat postu:
Zulencja napisał(a):
Rad, a co to ma wspolnego z paleniem fajek na koniu? ;p


No, rozmawiamy o szczytach szczytow, to mowie co w innej stajni jest uznawane za szczyt wiesniactwa Pokazuje język

A jesli w innej stajni, na rajdzie, instuktorka palila papierosa prowadzac konia (a nie siedzac na nim) to chyba bedzie ok? Albo w innej stajni instuktorka palila papierosa, po jezdzie, w trakcie rozstepowania (zapytawszy sie uprzednio czy nam to nie przeszkadza) to tez chyba jest ok?
fanelia - Sob Sie 23, 2008 13:05
Temat postu:
Dla mnie papieros w każdej sytuacji NIE jest okej! Puszcza oko

Wg mnie, jak ktoś jest w nałogu to powinien się temu nałogowi oddawać na osobności, a nie innych ludzi i zwierzęta zatruwać i denerwować Cool
Ktoś wybrał nalóg - ok, ale musi szanować innych i im się usuwać i jesli ktoś jest pobliżu nie powinno się palić! Choćby przez szacunek dla drugiej osoby i dla jej zdrowia.
hermenegilda - Sob Sie 23, 2008 16:02
Temat postu:
spotykałam się z paleniem papierosów siedząc na koniu na zawodach.. przed przejazdem, po. Picie piwa też :] oczywiście na koniu, a zaraz potem na parkur... Zły lub bardzo szalony
Mircale - Sob Sie 23, 2008 17:21
Temat postu:
Za sytuację opisaną powyżej zawodnik powinien moim skromnym zdaniem zostać zdyskwalifikowany.
Dewonka - Sob Sie 23, 2008 19:56
Temat postu:
e tam... a może jestem zbyt tolerancyjna...

U mnie w stajni każdy palacz pali na koniu. Mnie to nie razi, razi mnie tylko jak palą przy moim koniu lub w stajni... wtedy zawsze zwracam uwage i wypędzam. Stajnia jest jak stacja benzynowa, jedna iskra i wszystko moze pojsc z dymem.

Co do tel komórkowych, ja czesto gadam na koniu ;P co prawda Dziczek tego nie lubi i zawsze przeciaga mnie po jakis krzakach lub stara sie uciec ze mna z ujezdzalni ale i tak często mi się zdarza Puszcza oko

i lubie w terenie wyskoczyć na piwko, a co... zwłaszcza jak jest skwar. Dzik tez lubi browar Pokazuje język
agusia_77 - Nie Sie 24, 2008 19:28
Temat postu:
Wiesz.
Jak oni palą przy swoich prywatnych koniach to niewiele można poradzić, ale jak przy takich "szkółkowcach" to hm..
Ja tam bym zwracała uwagę bez bez względu na to czy mój koń, czy nie.

A z piwkiem to chyba chodzi o piciu NA koniu, ale przejazd parkuru z promilami Śmieje się
gruidae - Pon Sie 25, 2008 13:37
Temat postu:
A ja nadal będę uparcie twierdzić, że z ćmikiem można poczekać aż się zejdzie z konia i zakończy jazdę!
Nałóg nie usprawiedliwia niczego!
Nie pali się w pracy (chyba, że jest wydzielone pomieszczenie) i nie pali się jeszcze w wielu innych miejscach, bo nie wypada i nie można. Jakoś się do tego stosujemy prawda? Na koniu jeździmy, a nie palimy - koniec kropka.
Proszę mi nie pisać, że nie wiem jaki to straszny nałóg - paliłam przez 10 lat, rzuciłam (tak, naprawdę da się). Więc doskonale wiem co to za nałóg i że można sobie odpuścić papierosa na czas jazdy!
Henia - Sro Sie 27, 2008 13:40
Temat postu:
A co ten koń ma za problem jak sie siedzi na nim i pali? ani na niego sie nie dymi, on tego nie wdycha nikt go nie przypala... w sumie mu to wisi. piwa na koni nigdy nie pilam ale czasami na zawodach zdarzalo sie ze sie cos pilo przed przejazdem. nie tak zeby nie mozna bylo na koniu usiedziec... Moze tez jestem za tolerancyjna ale na zawodach to normalne, ze ludzie pala, ze stresu i nikogo to jakos nie razi i u nas i w Niemczech i na calym swiecie.
mon_petit_cheval - Pią Sie 29, 2008 18:44
Temat postu:
ba, niektórzy i palą i pija prowadząc zastęp Przewraca oczyma ....
Sledz - Pią Sie 29, 2008 20:43
Temat postu:
Ja również nie lubię gdy ktoś pali na lub w pobliżu konia...Taki papieros może wpaść pod potnik...

Również nienawidze małolatów, którzy są fajni, bo piją po kilka piw dziennie i palą ;/
Henia - Pią Sie 29, 2008 22:56
Temat postu:
hehe malolaty co pija pare piw dziennie i pala to juz raczej patologia...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 18:09 ]
Wczoraj np. na rundzie honorowej każdy musiał wypić piwo Uśmiechnięty i nikt nie był zniesmaczony...
Skarogniada - Pon Wrz 01, 2008 20:55
Temat postu:
według mnie to palenie fajek to kompletny brak szacunku dla konia. i osob w pobliżu.
sara9945 - Wto Wrz 02, 2008 15:52
Temat postu:
jak juz musza palic to niech ida gdzies w ukrycie..i nie mysle tutaj tylko o jezdzcach ale takze o ludziach nie ejzdzacych konno
trashy - Pią Wrz 19, 2008 18:14
Temat postu:
pewnie że się spotkałam ! i powiem szczerze - strasznie mnie to denerwuje. takie, jak je nazwałeś ' amazonki ' są u nas w stajni. tereny, rajdy, one zawsze z fajkami i flaszką .

wgl to nie lubię jak ktoś przy koniu pije, pali.
Pucy - Wto Wrz 23, 2008 8:05
Temat postu:
Sam osobiście palę ponad 2 paczki dziennie ale z papierosem nie podchodze nawet pod stajnię, nie wspominając o paleniu na koni. Z przygotowaniem konia i jazdą i powiedzmy rozsiodłaniem schodzi jakies dwie godz. i jest to do przezycia. Wprowadzic zakazy i koniec. Pozdrawiam wszystkich. I proszę tak drastycznie nie potepiac wszystkich palaczy.
Visenna - Wto Wrz 23, 2008 9:26
Temat postu:
Cytat
Wprowadzic zakazy i koniec.


Obawiam sie, ze one juz są - nie wolno palic w miejscach publicznych, a stajnia (zwłaszcza rekreacyjna) bez wątpienia jest miejscem publicznym, ujezdzalnia również.
Zresztą przeciez w kazej stajni obowiazuje zakaz palenia, nawet jesli nie wisi tabliczka, ze względu na zwierzeta i masę materiału łatwopalnego w około. Tyle przecież tego jest, że rozsądny człowiek nie potrzebuje tabliczki informujacej ze w takich miejscach palić nie wolno, już tylko bardziej durne byłoby palenie na stacji benzynowej!

I co, myslisz ze sie ludzie tym przejmują? Faja to faja, "jak muszę zapalić przestaję myśleć" - notorycznie u mnie w stajni palą Zły lub bardzo szalony
Kajula - Wto Wrz 23, 2008 9:35
Temat postu:
Visenna napisał(a):
Tyle przecież tego jest, że rozsądny człowiek nie potrzebuje tabliczki informujacej ze w takich miejscach palić nie wolno, już tylko bardziej durne byłoby palenie na stacji benzynowej!

a i takich jest pełno Puszcza oko
Dagma - Wto Wrz 23, 2008 19:30
Temat postu:
Palenie na koniu jest tylko nieetyczne, ale przede wszystkim szkodliwe dla konia!! Wyobraźcie sobie, że idziecie chodnikie, przed wami idzie osoba, która pali papierosa. Choćby nie wiem co dym do was doleci i trafi do waszych płuc. Tak samo się czuje koń
oleczka17 - Wto Wrz 23, 2008 19:32
Temat postu:
ale Ty nie idziesz przed koniem tylko jedziesz na nim Cool
Conorowa - Wto Wrz 23, 2008 19:39
Temat postu:
Jeszcze zalezy gdzie się jeździ. Jeśli jazda odbywa sie w hali to wiadomoże było by to co najmniej dziwne. A na otwartych przestrzeniach przystajni tak czy siak dym dojedzie do stajni. Moim zdaniem papierosy zostawcie przed terenem na którym jest stajnia i konie Uśmiechnięty
Ada_5 - Pią Paź 17, 2008 13:23
Temat postu:
Kiedyś jeździłam w stajni w której można było palić w stajni przy koniach Zdziwiony bo właściciele palący

Jak był wyjazd w terenie to też była "przerwa" stępowa na papierosa.

Teraz jestem w stajni w której jeśli ktoś chce zapalic to tylko przed stajnią,
niewolno przechodzić z papierosem przez stajnie, ani palić siedząc na koniu.

Osobiście nielubie widoku koniarzy palących przy koniach.
Lilith666 - Pon Gru 01, 2008 21:51
Temat postu:
Sądzę, że palenie na koniu czy nawet przy koniu jest głupota. Jak już się nie da wytrzymać to lepiej zejść z konia dać komuś do potrzymania i iść zapalić albo po prostu oduczyć się palić. Świat byłby piękny jakby ludzie nie palili, aż za piękny Przewraca oczyma
_Suzana_ - Pią Gru 26, 2008 12:58
Temat postu:
z papierosami na koniu tez sie niestety spotkalam..
ale nie bylo trenera wtedy byly to prywatne konie
a amazonki po prostu chcialy sie troche polansowac;]
na super furach bez kaskow i pet w rece fajnie...
brak slow
koniarka16 - Pią Gru 26, 2008 14:34
Temat postu:
Standardowy widok standardowej stajni... Też w takiej stajni jeździłam co przed wejściem wieeelki napis ZAKAZ PALENIA NA TERENIE STAJNI, a obok niego stajenny z petem stoi... Przewraca oczyma
Wchodzisz do stajni to nie czujesz przyjemnego zapachu koni, siana tylko fajek... Przewraca oczyma
Chore...
rokitusiowata - Pią Gru 26, 2008 14:37
Temat postu:
u mnie w stajni to normalka, ze się pali na koniu...np. instruktor w terenie karze wszystkim przejsc do stępa, bo musi zapalic;/
agusia_77 - Pią Gru 26, 2008 14:47
Temat postu:
Mi jak jeden gościu w szatni zaczął palić, a po zwróceniu mu uwagi stwierdził żebym wyszła jak mi to przeszkadza, to wzięłam taką karteczkę z przekreślonym papierosem i napisem "Zakaz palenia" i w tej szatni powiesiłam Śmieje się
A że później ktoś dopisał tam "Nakaz" to już inna bajka.
koniara21 - Pon Gru 29, 2008 20:05
Temat postu:
Rozi napisał(a):
ja też nie cierpię papierosów, jeszcze mi ise nie zdarzyło widziec kogoś z papierosem na koniu Puszcza oko no, tylko mój instruktor czasem na kuligach (i tylko kuligach) czasem pali, ale to raczej jak jedziemy na dłużej (a i tak mnie to wnerwia Pokazuje język )
no najbardziej to mnie wkurza jak ktoś jadąc na koniu gada przez telefon albo pisze smsy.... to juz przegięcie... no ale cóż Zdziwiony


co do pisania sms-ów to się zgodze ale jeśli się dzwoni bez przesadyzmów jak np. coś się stanie jesteś w terenie a w twojej stajni koń kopnoł w drzwi boku i noga zaklinowała się między drutami co zrobić?? Zadzwonić do instruktorki!!
koniarka16 - Pon Gru 29, 2008 20:16
Temat postu:
między kratami jeśli już... Puszcza oko
A co do dzwonienia no to czasem trzeba, tak jak mówisz koniara21 jest jakaś nagła sytuacja, to nie ma wyjścia...
KARA_ - Pon Gru 29, 2008 20:24
Temat postu:
Ja to mam problem. Moja instruktorka pali za każdym razem jak jedziemy w teren no i oczywiście ja za nią to normalnie wytrzymać czasami nie mogę Jestem skwaszony no ale głupio mi się odezwać Smutny w ogóle nie popieram palenia i nie lubię a w szczególności w stajni, przy koniach, na koniach, szkoda słów... Smutny
Alieksandrija - Pon Gru 29, 2008 20:50
Temat postu:
Nie no, nie przesadzajmy.....
Ja tam lubie se zapalic jak ogladam wyczyny mojego mlodego na padoku.... Bardzo wesoły
Palenie przy koniach OK ale..... nie w srodku, w stajni, nie na krytej hali i nie na koniu!!! I nie w odleglosci blizszej niz 10 m od konia!
Sledz - Pon Lut 08, 2010 0:42
Temat postu:
Słuchajcie...Temat dotyczy papierosów, to może mi pomożecie. Macie pomysł, jak przekonać kogoś żeby nie palił? Problem tkwi w tym, że ten ktoś nie chce przestać palić...
kittajka - Pon Lut 08, 2010 0:52
Temat postu:
Spróbuj tą osobę zaciągnąć do lekarza, albo pożycz od jakiegoś stetoskop. Niech ta osoba włoży sobie słuchawki do uszu i posłucha co ma w płucach. Powinno pomóc Bardzo wesoły
Sledz - Pon Lut 08, 2010 1:01
Temat postu:
Tylko ta osoba uważa, że...na coś trzeba umrzeć Przewraca oczyma
Słyszałam już, że to niemożliwe jeśli ktoś sam nie chce...

Już mieliśmy pomysł żeby wytworzyć taki psychiczny wstręt, np. podprowadzić paczkę i skręcić jakieś szmaty, albo oblać fajki benzyną Pokręcony i zły Puszcza oko
kittajka - Pon Lut 08, 2010 1:26
Temat postu:
Moja współlokatorka też tak twierdzi Śmieje się I wypalając paczkę dziennie, przed każdą fajką mówi "ostatni" Śmieje się
A z tym psychicznym wstrętem, to całkiem dobry pomysł... Może by pieprzu do nich dosypać Pokręcony i zły
rad - Pon Lut 08, 2010 1:55
Temat postu:
Sledz napisał(a):
Słuchajcie...Temat dotyczy papierosów, to może mi pomożecie. Macie pomysł, jak przekonać kogoś żeby nie palił? Problem tkwi w tym, że ten ktoś nie chce przestać palić...


Nie martw sie: co roku podnosza cene papierow i niedlugo Ci (nie obrazajac nikogo) smierdziele, sami przestana palic (albo beda wydawac setki zlotych na papierosy) Pokręcony i zły Poki co mnie bardzo cieszy, ze niedlugo (podobno) wprowadza zakaz palenia w miejscach publicznych Pokręcony i zły

Przekaz tej osobie, ze papierosy sa coraz drozsze (bo akcyza idzie w gore), wylicz ile wydaje teraz i narysuj jej jakis wykresik, ile bedzie wydawac za kilka lat. I pokaz jej filmik: http://www.youtube.com/watch?v=gtVSX5KQ-9k Uśmiechnięty


Ale nie rozumiem takiego strasznego krytykowania osob palacych na koniu. Nie pochwalam tego, ale chyba troche przesadzacie. Jak sie jedzie rajdem, to nie bedzie sie dla tych osob robic specjalnego postoju "na papierosa". Lepiej niech zapala na otwartym terenie, niz by musieli palic w budynku (gdzie dym by lecial na innych) lub w okolicy, gdzie jest siano (co jest juz skrajnie niebezpieczne).

Tak krytykujecie palacych, a nigdy nie jezdziliscie na koniu z puszka piwa w rece? Znajdzie sie chodz jedna pelnoletnia osoba, ktory jezdzi przynajmniej rok, byla na jakims rajdzie a nigdy nie pila zadnego alkoholu siedzac na koniu? Nie wierze Pokazuje język
nilhil - Pon Lut 08, 2010 2:05
Temat postu:
....nooo rad zaczynasz jakoś normalnie gadać ....widocznie doroślejesz Pokazuje język Bardzo wesoły



pozdrawiam

nilhil
fanelia - Pon Lut 08, 2010 9:47
Temat postu:
Ja sie znajde, rad Cool nie piję byle czego, byle gdzie i nie mam zamiaru Pokazuje język jak już piję, to coś na poziomie i albo z facetem albo z bliskimi przyjaciółmi Puszcza oko

Co do palenia - nie znosze palaczy!! wypowiedziałam im małą prywatną wojnę Pokręcony i zły dla mnie to tacy egoiści, że się w głowie nie mieści. Jak można robić coś, wiedząc, że to może zabić twoich bliskich?? szok po prostu. Nie potrafię tego zrozumiec, jak można mieć pełną świadomość szkodzenia innym i dalej to robić.
aliszja_kucyk - Pon Lut 08, 2010 9:49
Temat postu: .
Szczerze mówiąc nigdy w życiu nie jeździłam z puszką piwa ani papierosem w ręce. Jednak znałam osoby które tak jeździły.Przyjemne z pożytecznym , dopóki ktoś zachowuje limit
shagyaaa - Pon Lut 08, 2010 10:34
Temat postu:
Widzę, że niewielu z Was pali, bardzo dobrze. Jednak osoba niepaląca nie jest w stanie zrozumieć palacza.
Sledz- niekogo nie zmusisz do rzucenia nałogu jeśli tego nie chce. Możesz zasugerować kontakt z lekarzem, są tabletki zawierające nikotynę, których ilość zmniejsza się wraz z czasem. Nie zastąpią samego papierosa, ale zmniejszą głód nikotynowy. Tak samo rozpowszechniony ostatnio papieros elektroniczny, chociaż słyszałam, że może być mniej zdrowszy niż zwykłe papierosy.
Ja osobiście palę od prawie 6 lat i bardzo mi żal tego czasu. Jak pomyślę, że za pieniądze, które wydaję na papierosy mogłabym mieć mojego ukochanego konia, to robi mi się niedobrze. A jednak lubię swój nałóg, dlatego tak ciężko mi z niego zrezygnować. Nigdy nie paliłam na koniu, nie mieści mi się w głowie jak można siebie i zwierzę stawiać w sytuacji takiego zagrożenia. W stajni nie palę, jedynie przed budynkiem i zawsze sprawdzam czy nie ma możliwości rozprzestrzenienia się ognia. Muszę też przyznać, że raz zdarzyło mi się podejść do konia z papierosem, bo musiałam mu szybko założyć kantar. A tak staram się szanować i konie i ludzi, bo wiem, że to bardzo przeszkadza.
Diodas - Pon Lut 08, 2010 10:34
Temat postu:
Fanelia , osoby uzależnione nie myślą w ten sposób i nie mówię tu o palaczach ,ale również o np. hazardzie.
Sama jestem nałogowym palaczem od xlat . I nie rozumiem jak mogę komuś szkodzić na świeżym powietrzu. Przecież mojego dymka nikt wtedy nie czuje. Fakt , że od roku jestem na elektronicznym papierosie i z całą pewnością już nikomu nie szkodzę.
Nie zdarzyło mi się jechać z piwkiem w ręce .... piwo ma bardzo ciekawe " właściwości wstrząsowe ". Puszcza oko Natomiast piersióweczka na rajdzie dla dorosłych to fajna rzecz .... zwłaszcza , gdy pogoda jest paskudna. Cool
chojrakowa - Pon Lut 08, 2010 11:06
Temat postu:
Cóż, nie powiem, zdarza mi się. Tak wiem, wstyd, ale czasem jak jadę samiusieńka przez zaśnieżony las to nie mogę się powstrzymać Puszcza oko
Chociaż uważam to za, jak to sie mówi, 'przypał' i przy innych jeźdźcach chyba miałabym obiekcje.
kittajka - Pon Lut 08, 2010 11:29
Temat postu:
Diodas, dokładnie tak jak zauważyłaś "dla dorosłych" i najlepiej jeszcze w umiarze Bardzo wesoły Sama lubię od czasu do czasu strzemiennego wypić Puszcza oko Ale jak widzę trzynastolatkę na koniu w galopie z petem i puszką, to mi się ciśnienie podnosi Pokręcony i zły A już szczytem jest czternastolatka, która zdążyła rzycić palenie Zszokowany
indianwolf - Pon Lut 08, 2010 13:03
Temat postu:
Ja nie rozumiem czemu się tak bulwersujecie. Jak mówi znane powiedzonko wszystko jest dla ludzi ale nie dla dzieci i tego powinniśmy się trzymać.

Papierosy:
w stajni - nigdy! ryzyko pożaru itp
na hali - nigdy! jak później wywietrzyć ten smród.
Poza tym moim zdaniem nie powinno się stawiać kogoś w sytuacji przymuszania do biernego palenia. Także przy terenach jak my sobie jeździmy ze znajomomymi nie mam nic przeciwko jak ktoś zapali bo mogę się ustawić tak, że ani na mnie ani na konia dym nie leci. Ale w rekreacji?! Dziewczyny... Nie bójcie się mówić "Nie!" Płacicie to i wymagacie i pamiętajcie że instruktorka jest w pracy. Może sobie iść na fajkę jak np czyścicie konie a nie jak prowadzi wam zastęp.

Piwko i inne %:
Nie raz mi się zdarzyło pić w stajni. Oczywiście w ilościach rozsądnych a nie w takich że ledwo na konia wsiadam.
Co do zawodnika o którym mowa była kilka postów wyżej: no bez przesady jeśli wypił łyk czy dwa piwa. Jeśli nie wjechał na parkur pod wpływem to ja nie mam nic przeciwko temu. Trzeba widzieć różnicę pomiędzy piciem a upijaniem się.
Pamiętajcie że w innych krajach np w Grecji alkohol pije się prawie do każdego posiłku. Napój taki sam jak każdy inny tylko trzeba znać umiar.
Sledz - Pon Lut 08, 2010 14:44
Temat postu:
Dziękuję za odpowiedzi, może coś zdziałam...

A co do piwa- jeśli jest się na luzie ze znajomymi, to czemu nie? Nie upijanie się, ale jedno piwo chyba nikomu nie zaszkodzi. A na zawodach piją żeby przeszkody wydawały się mniejsze Puszcza oko

Ja za młoda jestem na piwo, póki co zdarzyło mi się jechać ze znaajomymi i popijać kolę z puszki Puszcza oko

Słyszłam gdzieś że szklanka piwa dobrze robi na wątrobe, a wina na serce.
Hexeves - Pon Lut 08, 2010 14:53
Temat postu:
Indianwolf, we Francji tak samo, ale wino francuskie i greckie pite do obiadu ma bardzo malutko procent, jak sok prawie ze. W X wieku w Polsce pito przecież ogromne ilości piwa, do wszystkiego, ale to piwo również miał bardzo malo procent.Uśmiechnięty

ja nie pije jak jeżdżę. Na zaden trening nie wsiadam po piwie, bo się z tym źle czuję. Hubertus czy jakis przyjemny terenik to coś innego Puszcza oko koniom nie przeszkadzają menaszki czy piersiówki.Puszcza oko Oczywiscie, w granicach rozsadku! Nigdy nie napilabym sie na koniu tyle, zeby ledwo widziec!

Paleniu w siodle mowie zdecydowanie NIE. Jest to nieeleganckie, brzydkie, smierdzi, niezdrowe i w ogole fuj.
W ogole, paleniu gdziekolwiek i jakkolwiek mowie NIE. Udalo mi sie zerwac z nalogiem na tyle, ze wypale tylko raz-dwa razy w miesiacu dla towarzystwa, co i tak jest moim osobistym sukcesem. Kiedys palilam paczke dziennie i rano MUSIALAM sobie zapalic do kawy.... Teraz juz nie musze:)
qniara95 - Pon Lut 08, 2010 16:09
Temat postu:
fu moj tata pali i jak tylko czuje ten smrod to chce mi sie wymiotowac
mial przestac palic jak bede miala swiadectwo z paskiem w czwartej klasie
i miałam-myślicie ,że przestał? Zdziwiony
a teraz jestem w 2 gim Zły lub bardzo szalony
baymare - Pon Lut 08, 2010 18:17
Temat postu:
u mnie w bliskiej rodzinie tata czasami po/przed pracą popali, ale strasznym nałogowcem(paczka/pół paczki dziennie- NIE). z mamą już nie raz go zmuszalysmy do rzucenia Przewraca oczyma poza tym pali na dworzu/balkonie, bo oby dwie z mamą mamy ohydę do biernego palenia.

ja z moim dobrym, stajniowym towarzystwem CZASEM dla towarzystwa zapalę, ale nie powiem żeby mi to smakowało i żebym miała chęć na więcej. a na piwo równiez jestem za mloda, jedynie biore od starszych "kolegow" po lyku czy cos. co innego imprezy ]:->
Lullaby - Pon Lut 08, 2010 18:59
Temat postu:
Pozwole sobie zacytować, jednego z redaktowów polityki "Niedługo Humphrey Bogart będzie trzymał w zębach marchewkę" (dla niewtajemniczonych słowa dotyczą Casablanci). Mamy nie palić, nie pić, nie uprawiać seksu, najlepiej tylko pracować na własną emeryturę, płodzić dzieci i chodzić 4 razy dziennie do kościoła.

Temat jest baaardzo obszerny, myślę, że każdy miałby tu coś do powiedzenia. Nie chcę propagować niehigienicznego trybu życia i potępiać części kultury jaką niewątpliwie jest religia, ale krew się we mnie burzy, kiedy słyszę głosy, nawołujące powoli do tego, żeby palaczy (ale również miłośników alkoholu, trawy, czy czegokolwiek innego) krzyżować.
Świat zamyka się w schematy, jesteśmy coraz mniej liberalni, coraz więcej próbuje się ludziom narzucać, kreuje się całe grupy i społeczeństwa.
Dobrze, niech tak będzie, nie palmy, za to faszerujmy się "Cerutinem" i innymi świństwami. Czy będziemy żyć dłużej? Nie sądzę. Czy będziemy szczęśliwsi? Z pewnością nie.

Wszystko jest dla ludzi, jeśli komuś coś sprawia przyjemność, chwała mu za to! A to, że w stajni się nie pali, funkcjonuje na tej samej zasadzie, że nie daje się dziecku foliowej reklamówki. Papieros wcale nie równa się pożarowi, a palacz wcale nie równa się mordercy. Nie pali się przy innych, jeśli sobie tego nie życzą, tak jak nie sika się przy innych, jeśli sobie tego nie życzą, dla dobra ogólnych kontaktów międzyludzkich trzeba liczyć się z innymi w jakiejkolwiek sprawie.

Nie utrudniajmy sobie życia, ale równoczesnie szanujmy się. Nie ma rzeczy dobrych i złych, jedni decydują się na to, inni na tamto.

Pozdrawiam palaczy,
Marta
methodys - Pon Lut 08, 2010 23:54
Temat postu:
Tak narzekacie, że przeszkadza wam zapach jak rodzice palą. Ja jestem chora, dym tytoniowy niweluje działanie moich leków, ale moja matka ma to w dupie i pali przy mnie. Sama paliłam przez 5 lat , chociaż mam ich dopiero 17, rzuciłam trzy miesiące temu po pobycie w szpitalu spowodowane przez pety. Nigdy nie paliłam w stajni, gdyż ustaliłam sobie, że to będzie takie ,,święte miejsce". Czekam tylko jak wynajdą skuteczny lek na astmę i znowu będę mogła palić, bo palenie to po prostu styl życia.
Wśród osób palących co najmniej parę lat wyjście z nałogu jest tak samo prawdopodobne jak z nałogu heroinowego i o wiele trudniejsze niż odstawienie alkoholu. Nikotyna bardzo silnie uzależnia, a zmuszanie osoby, która chce palić do zaprzestania tego jest nie fair.
Uważam również, że osoby palące nałogowo/ pijące nałogowo/ ćpające nałogowo powinny płacić o wiele wyższe ubezpieczenie zdrowotne lub po prostu płacić za każdą wizytę i oczywiście za kosztowne leczenie, np. raka spowodowanego paleniem.
Pozdrawiam Uśmiechnięty
DaliaSoto - Nie Lut 28, 2010 19:22
Temat postu:
A ja pale na koniu i nie uważam żeby to była sprawa kultury. Po dobrym treningu nie ma nic przyjemniejszego niż oddać wodze i zapalić. Ale to zrozumie tylko ten co pali. I wątpie żeby dym przeszkadzał komuś na ujeźdzalni. Trener stojacy na środku placu i palcący fajkę tez mi nie przeszkadza. Choć pić na koniu mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło chyba że wodę latem.
Choc przeszkadzaja mi niedbale rzucone "filtry". Ide z koniem na trawe przed stajnie a tu co chwile jakis fajek. Dlatego u nas w stajni przy ławeczkach gdzie można zapalić stoja pojemniki na zagaszone pety.
A ile z was przyjeźdza do stajni z psami i kto po nich sprzata? Psy robia kupy gdzie popadnie a póżniej koń brudnej trawy jeść nie chce a i wleźć w to łatwo. A i widok nieprzyjemny. A jakie wrażenia jak sie kopyta czyści z takiej kupy.
Troche tolerancji, a jak wam przeszkadza że dym na was leci albo śmierdzi fajkami w siodlarni to zwrócić uwagę i poprosić o palenie na zewnątrz
Visenna - Nie Lut 28, 2010 21:35
Temat postu:
W życiu mi kon w konskie g..o nie wdepnął, a psy biegały w kazdej stajni gdzie byłam Przewraca oczyma
Jaka brudna trawa? A kto wpuszcza psy na padoki? Bo jak sie konia wypasa na trawnikach to jest się samemu sobie winnym. A pies na padoku to moze być chyba tylko przez przypadek, w innym wypadku należałoby nakłaść po uszach dobrze właścicielowi psa.

A skoro palić na koniu, to czemu niby i nie pić. Wódka czy piwo jest dla ludzi, tak samo jak papierochy...
Alixon - Nie Lut 28, 2010 23:42
Temat postu: .
Według mnie.. jak wiemy słoma i siano są dość łatwopalne więc bla czystego sumiania wolałabym nie palić w stajni lub zaraz obok niej.
Sama pale.. od jakis 3 lat , nie popieram tego ale u mnie jest gorszy przypadek.. pale bo.. Lubię ! I to jest najgorsze, kasa leci okropnie .
Żadne zwierzę nie lubi zapacu papierosów i trzeba ich traktować jak ludzi , jeśli ktoś nie lubi gdy się przy nim pali.
Paula94 - Pon Mar 01, 2010 12:12
Temat postu:
Jeśli ktoś pije czy pali, niech to robi, ale nie przy koniach .
Jazda na koniu po pijanemu to coś okropnego .
Nie toleruje czegoś takiego.
rad - Pon Mar 01, 2010 18:04
Temat postu:
Paula94 napisał(a):
Jeśli ktoś pije czy pali, niech to robi, ale nie przy koniach .
Jazda na koniu po pijanemu to coś okropnego .
Nie toleruje czegoś takiego.

Jestes bardzo nietolerancyjna Pokazuje język Jesli numer przy nicku to to, co mysle, to za 4 lata zmienisz zdanie Pokazuje język

W piciu na koniu nie ma nic dziwnego ani okropnego. To jest element i polskiej kultury i jezdzieckiej tradycji. Pewnie tez nie bylas nigdy na rajdzie? Nie widzialem rajdu, by ktos czegos sobie nie wypil Uśmiechnięty
Visenna - Pon Mar 01, 2010 18:32
Temat postu:
rad napisał(a):

W piciu na koniu nie ma nic dziwnego ani okropnego. To jest element i polskiej kultury


???
Przykład poproszę.
methodys - Pon Mar 01, 2010 18:34
Temat postu:
Strzemienny
PaniKrater - Pon Mar 01, 2010 18:47
Temat postu:
No niestety Rad ma co do niektórych przypadków rację... Zwłasza to się tyczy do niektórych ułanów, którzy wyznają zasadę, że albo wsiadać na konia bez żadnego picia, albo tak, że jak polecisz to nie będziesz czuł...
Na razie na szczęście nic nikomu się nie stało z tegoż tytułu... mam nadzieję, że tak zostanie, albo to się skończy.
rad - Pon Mar 01, 2010 19:14
Temat postu:
Visenna napisał(a):
rad napisał(a):

W piciu na koniu nie ma nic dziwnego ani okropnego. To jest element i polskiej kultury


???
Przykład poproszę.

Widze, ze mnie juz Methodys wyreczyla Uśmiechnięty Tak, strzemienny (picie strzemiennego) jest najlepszym i powszechnie znanym przykladem. Jest to typowo staropolski zwyczaj. Bylo to w polskiej tradycji i kulturze: szlachic wyjezdzajac od gosci obowiazkowo pil strzemiennego. Dopiero w dzisiejszych, nowomodnych czasach, picie na koniu stalo sie "okropnoscia". No i nie tylko na koniu: lansuje sie asbtynencje, nie jedzenie miesa i wiele roznych rzeczy, ktorych nie rozumiem. Wiadomo, ze z alkoholem nie nalezy przesadzac: http://www.metro.co.uk/weird/814464-man-charged-with-drunk-driving-horse-and-lorry-simultaneously , ale niewielka ilosc alkoholu nalezy do polskiego dziedzictwa, polskiej kultury i tradycji, cokolwiek twierdza lewackie ugrupowania, nakazujace nam sie na kazdym kroku wstydzic naszego kraju Jestem skwaszony
kittajka - Pon Mar 01, 2010 19:51
Temat postu:
Picie strzemiennego, czy w normalnych ilościach nie powinno nikogo oburzać, ale czasami jak się widzi na pokazie/ hubertusie jeźdźca który ledwo trzyma się na koniu to już trochę przegięcie. Wszystko jest dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach. Na hubertusach, czy pokazach dla publiczności zawsze staram się trzymać fason, a jeśli już piję, to w małych ilościach i tak żeby publiczność nie widziała, bo wtedy cała grupa/ stajnia ma zjechaną opinię. Natomiast jadąc sobie prywatnie w teren lubię sobie wypić, ale też nie tak żeby nie móc utrzymać się na koniu. A znam przypadki ludzi, którzy upijali się tak, że zwracali na konia swój ostatni posiłek Zły lub bardzo szalony Co do samego palenia, to jest to zdecydowanie nie praktyczne, bo jak się takiego papierosa spali, to i tak trzeba zejść żeby zgasić peta. Jeśli ktoś rzuca niedogaszone pety na ziemię, to najprościej mówiąc idiota. Poza tym trzeba pamiętać, że jeździectwo, to sport elegancki.
fruzia - Pon Mar 01, 2010 20:16
Temat postu:
methodys napisał(a):
Czekam tylko jak wynajdą skuteczny lek na astmę i znowu będę mogła palić, bo palenie to po prostu styl życia.


cpanie to tez styl zycia? albo picie na umor?
chociaz mysle, ze stwierdzenie "styl zycia" tu nie pasuje, bardziej "styl umierania", przykre, ze tyle ludzi ma takie podejscie... Zdziwiony

co do polskich tradycji-nie tylko strzemienny, ale tzw "gwiazdy" np podczas Hubertusow, grzaniec czy inny trunek na rozpoczecie rajdu czy powitanie na jakiejs imprezie jezdzieckiej-tu nie mam nic przeciwko, o ile ktos nie pije, zeby sie upic. Pijanych jezdzcow nienawidze, zero szacunku do siebie i konia-tak samo jak palenie na koniu czy placu (nie wyobrazam sobie, zeby instruktor palil w trakcie prowadzenia zajec Zszokowany ), ot kwestia kultury i wychowania Pokręcony i zły razi mnie to tak samo jak jezdzenie w bieliznie podczas upalow albo dyndajace biusty hojnie obdarzonych przez nature Przewraca oczyma
Chesnut_Stalion - Pon Mar 01, 2010 20:31
Temat postu:
Ja jestem z 92 Raad, piłam, ale nadal uważam że upijanie się jest chore i kretyńskie. Ludzie nie panują nad sobą i na dodatek wydaje im się że się świetnie bawią. Do towarzystwa, jednego drinka, czy coś tam ok. Matko i to haftowanie pod siebie xD normalnie żal mi tych ludzi xD a palenie toleruje póki ktoś się trzyma z tym świństwem z dala ode mnie, jak to komuś nie przeszkadza to niech sobie pali i siedzi z palaczami, ale jak ktoś tego nie toleruje to proszę uszanować.
methodys - Pon Mar 01, 2010 20:44
Temat postu:
Fruziu mam prawo sobie umierać jeśli mam ochotę, więc peace;) Zawsze starałam się nie zadymiać niepalącym świata.
Upijanie się jest oczywiście nie do przyjęcia, a wymiotowanie na konia to już w ogóle skandal Zszokowany Ja bym się chyba już nigdy więcej nie pokazała w tej stajni ze wstydu. Strzemienny spoko- nawet sześć jak ktoś ma mocną głowę- zależy od tego jak na kogoś działa alkohol, ważne żeby znać swoje granice - jak zresztą we wszystkim.
Mi się nie podoba palenie na koniu z tego względu: koń się spłoszy, odskoczy, jeździec się zachwieje, czy będzie chciał złapać drugą ręką wodzę (jesli trzyma jedną) i oparzy zwierzaka.
Jakby ktoś zapalił w siodlarni to bym go chyba rozniosła.
konikmorski - Pon Mar 01, 2010 20:46
Temat postu:
To zalezy tez od organizmu, ja nie pije piwa, a jedynie Carmi. Nie pale, ale tylko od czasu do czasu wciągam fajke wodną Cool ale jestem ciekawa co to bedzie jak zalegalizują w Polsce Marihuane.
kittajka - Pon Mar 01, 2010 20:48
Temat postu:
Fruzia, co do instruktora, to się całkowicie zgadzam. Skoro płacę, to wymagam poświęcenie czasu mi i koniowi, a nie papierosowi. Co do pijanych instruktorów, tego nie cierpię najbardziej. Przez jedną taką miałam poważny wypadek na obozie- spadłam i uderzyłam głową w płot, tracąc przytomność. A pani instruktor miała z tego niezły zaciesz i nawet nie była w stanie wstać z fotela (tak z fotela, bo nie była w stanie prowadzić jazdy na stojąco), także zbierać z ziemii musieli mnie inni obozowicze.
methodys - Pon Mar 01, 2010 20:49
Temat postu:
Co to będzie? Gangi najaranych małolat jeżdżących konno po lesie i puszczających muzykę z telefonu Śmieje się
A tak na serio: jestem za legalizacją wszystkiego i przeciw jeżdżeniu po dragach, albo ćpaniu w siodle Zszokowany
Visenna - Pon Mar 01, 2010 21:29
Temat postu:
RAD, ja pytałam o polską kulturę, a nie o jezdziecką kulturę, celowo okroiłam cytat, żeby nie usłyszeć o tym nieszczęsnym strzemiennym. Napisałeś że picie w siodle to element polskiej kultury więc o to zapytałam. Strzemienny może się okazać wcale nie koniecznie polskim wynalazkiem.

Wracamy do tematu!
rad - Wto Mar 02, 2010 0:34
Temat postu:
Visenna napisał(a):
RAD, ja pytałam o polską kulturę, a nie o jezdziecką kulturę, celowo okroiłam cytat, żeby nie usłyszeć o tym nieszczęsnym strzemiennym. Napisałeś że picie w siodle to element polskiej kultury więc o to zapytałam.

Picie w jezdziectwie to ogolnie element jezdziectwa. Chyba sie zgodzisz? Bylem w kilku stajniach w roznych wojewodztwach i byla to czesc wspolna stajni i skokowych i westernowych i tej, w ktorej trenuja lucznictwo konne. Polska mentalnosc, tradycja i kultura pochwala picie. Nie mowie oczywiscie o upijanie sie na umor, ale o wypicie dla towarzystwa, by sie dobrze rozmawialo, wszyscy byli weseli i rozmowa sie kleila. Pojawia sie pewnie glosy, ze mozna sie bawic i bez alkoholu... owszem, mozna, ale po co (na koniu tez przeciez da jezdzic bez siodlo... i to powod, by tego nie robic?). Najwazniejszy jest umiar: picie - tak, upijanie sie - nie.

Jesli chcesz jakies zrodla, ze picie nieodlacznie bylo zwiazane z Polska, to link z google: http://pl.shvoong.com/social-sciences/sociology/1696436-picie-alkoholu-przez-polak%C3%B3w-wczoraj

Visenna napisał(a):
Strzemienny może się okazać wcale nie koniecznie polskim wynalazkiem.

PWN ( http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7896 ) podaje, ze jest zwyczajem staropolskim...

Visenna napisał(a):
Wracamy do tematu!

Temat jest o uzaleznieniach (picie, palenie), wiec o tym rozmawiamy...
Visenna - Wto Mar 02, 2010 17:29
Temat postu:
Visenna napisał(a):
"rad[quote="Visenna"]Strzemienny może się okazać wcale nie koniecznie polskim wynalazkiem.

PWN ( http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7896 ) podaje, ze jest zwyczajem staropolskim...


Ubieranie choinki również jest staropolskim zwyczajem, jak i jedzenie kartofli, ale niekonicznie Polacy je wymyślili. Dodatkowo może się okazać, że strzemiennego pili juz Merowingowie - dajmy na to. Trzeba by zapoytać Francuzów, czy nie uważają strzemiennego za zwyczaj również starofrancuski,lub Anglikow, czy nie wznosili toastów przed swymi biegami myśliwskimi.... Zmierzam do tego, że w dawnej Europie, Europie konnej, obyczajowość była podobna.

Rad napisał(a):

Temat jest o uzaleznieniach (picie, palenie), wiec o tym rozmawiamy...

Nie, temat jest o paleniu na koniach i przy koniach, jak sama nazwa wskazuje. To ze rozwinąl się tolerowany offtop, nie znaczy że główny wątek się zmienił. Nie usuwam offtopu, bo nie jest to gadka o dupie Maryni a o ważnych rzeczach, ale zalecam powrót do wątku głownego, jako że zbyt daleko się już oddaliliśmy od nigo.
fruzia - Wto Mar 02, 2010 19:21
Temat postu:
kittajka napisał(a):
Przez jedną taką miałam poważny wypadek na obozie- spadłam i uderzyłam głową w płot, tracąc przytomność. A pani instruktor miała z tego niezły zaciesz i nawet nie była w stanie wstać z fotela (tak z fotela, bo nie była w stanie prowadzić jazdy na stojąco), także zbierać z ziemii musieli mnie inni obozowicze.


nie mowisz powaznie?...mam nadzieje, ze nie skonczylo sie tylko na przeprosinach?
naprawde mnie zamurowalo, ludzie to jednak d***mi mysla Zszokowany

Methodys-oczywiscie, mi nic do tego, tylko strasznie smutne jest to, co piszesz Zdziwiony
Sledz - Wto Mar 02, 2010 20:30
Temat postu:
To wesoło musiało być na tym obozie ogółnie... Przewraca oczyma Zszokowany Zdziwiony

Może zmieńmy tytuł na: Nałogi a jazda konna Puszcza oko
kittajka - Wto Mar 02, 2010 20:54
Temat postu:
Fruzia, jakich przeprosinach? "Instruktorka" nie była w stanie wstać, a co dopiero coś powiedzieć. Za to kierowniczka stajni stwierdziła, że wypadki się zdarzają i to nie jest ich wina, że ktoś spada. Ogólnie to obóz był fajny, no poza tą felerną szkółką.

http://www.QnWortal.com - Oficjalne Forum Jeździeckiego Centrum Informacyjnego