| Autor |
Wiadomość |
Dewonka

Masztalerz
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 715
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 19:38
młodziak co i jak?
|

|
|
Słuchajcie, powoli, bardzo nieśmiale przymierzam się do kupna konika. Tym razem chce kupić coś młodziutkiego, odsadka, by zacząć z nim od początku. Mam swoją stajnię na dwa boksy i to właśnie w niej chce trzymać zwierza. Mam już wstępnie dwa typy, jedno to roczna klaczka, drugi to ogierek 1,5roczny. Jeśli chodzi o klaczkę to wiem że będę musiala wstawić jej jakiegoś kucyka i będą one mogły razem funkcjonować i odpowiednio się rozwijać. Zastanawiam się co z ogierkiem? Podkreślę że jesli kupię ogierka to raczej nie będę miała w planach go kastrować, chyba że naprawdę życie by do tego zmusiło. Moje pytania są następujące: Co w przypadku tak młodego ogierka? ja wiem że młode konie lepiej rozwijają się w towarzystwie innych koni, najlepiej takich równych ich wiekiem, czy powinnam do niego kupić kucyka? a jesli tak to jakiego bo napewno nie klacz? czy np może to być wałaszek, czy też ogier (czy nie będą walczyły o dominację mimo że nie bedzie w poblizu zadnych klaczy?). Wczesniej miałam wałacha i stał sam, taki indywidualista ktory specjalnie nie ciągnął do innych koni. Caly czas zastanawiam się jak to będzie z takim młodziakiem ogierkiem, 3/4 swojego dnia i tak bedzie spedzal na wybiegu, do boksu tylko na noc, byloby dla mnie sporym utrudnieniem jesli kupilabym kucyka dla niego a on tego kucyka torpedowal (albo gorzej, jak by kucyk torpedowal mlodziaka ) co Wy o tej sprawie myślicie?
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Lullaby

Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 596
Skąd: południowa Polska
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 20:22
|
  
|
|
Błąd: Młody koń nie powienien przebywać w podobnej wiekowo grupie, młody koń MUSI się w niej znajdować. Bez odchowu stadnego zwierze NIGDY w pełni nie nauczy się "reguł gry", nie nabieże odpowiedniego behawioru, a jego kontakty z innymi końmi będą opierały się albo na alienacji albo agresji. Na wyznawanej przez Ciebie ekonamicznej filozofii ZAWSZE ucierpi zwierzę.
(Bardzo proszę nie pisać: "Kupiłe(a)m rocznego konia, sam(a) go wychowałe(a)m i jest kochaniuśki (...)". Trzeba zdać sobie sprawę, że często nie związane z młodością problemy mają swoje podstawy właśnie w okresie kształtowania się "osobowości")
Tak narzekamy, na utrzymaywanie zwierząt niezgodnie z ich naturą, zamykanie w boksach na 23 godziny na dobę, itp. W moim mniemaniu odlizolowanie konia (szczególnioe młodego) jest pozbawieniem go warunków do rozwoju, uniemożliwienia zaspokojenia potrzeb behawioralnych i jawnym znęcaniem się.
A'propos, kupowanie kucyka jako "zapchaj dziurę, zlikwiduj problem" też nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli uparłaś się na podlotka, znajdź stadninę, która Ci go odchowa i odbierz jako 3-letniego konia.
|
|
|
____________ Save a horse, ride a cowboy!
|
|
|
|
 |
fanelia


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1657
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 20:46
|
  
|
|
Lullaby, tylko Dewonka bardzo chciałaby młodego konika dlatego, żeby go samemu wychować, a nie oddać komuś na wychowanie do stadniny.
Dewonko, na Twoim miejscu poszukałabym kogoś chętnego na wstawienie w pensjonat - wtedy młodziak miałby towarzystwo starszego konia, który mógłby go wiele nauczyć. Co prawda stado złożone z dwóch osobników to jedynie namiastka tego stada, ale zawsze to lepiej, niż jak miałby stać sam.
Szczerze mówiąc, nie kupowałabym kucyka, bo rodzi się problem, co z nim robić? Jeździć raczej na nim nie będziesz, a tak zostawiony samemu sobie i koledze/koleżance może robić się nieznośny. Przydałoby mu się trochę pracy chociaż z ziemi albo na lonży, ale wtedy oznacza to mniej czasu na Twojego młodzika, bo będziesz musiała zajmować się też całkiem sporo kucykiem. Osobiście wolałabym, by w mojej stajni stał czyjś koń, którego ja podoglądam, ale generalnie będzie zajmować (jazda, praca, spacerki, czyszczenie, cokolwiek innego) jego właściciel. Może znalazł by się ktoś w okolicy z koniem emerytem lub kimś, kto szuka tańszego pensjonatu, a nie potrzebuje super warunków?
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
PaniKrater

Stajenny
Dołączył: 08 Sie 2008
Posty: 233
Skąd: O-ka
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 20:46
|
  
|
|
|
Ja kupiłam rocznego ogierka. Teraz mój Krater ma 4,5 roku. Według mnie jak masz pojęcie o kniach to jest dobry pomysł, bo ja teraz mam konia ułożonego dla mnie i nikogo innego. Co do trzymania go w stajni samotnie to najgorsze rozwiązanie z możliwych. Młody koń musi być w stadzie, musi mieć tak jakby wzór do naśladowania. Według mnie kupno kucyka nie jest złym rozwiązaniem, bo może byc on mały, ale lepiej żeby był starszy. Nie radzę też kupować dwóch ogierków.
|
|
|
____________ Dziki koń w galopie to najpiękniejszy widok!
Długi ogon sterczący dumnie. Grzywa unosi się i opada w takt jego grzmiących kopyt!
|
|
|
|
 |
Lullaby

Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 596
Skąd: południowa Polska
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 20:49
|
  
|
|
Czy proces wychowawczy trwa rok? A może dwa lata? Jak dla mnie na znajomość z człowiekiem koń ma całe życie i to, czy jest ułożony "pod kogoś" nie zależy od tego ile czasu poświęcisz mu w młodości. Czy uważasz, że przywiązanie do siebie konia 3-letniego jest niemożliwe?
Koń musi się wychować w stadzie i człowiek mu go nie zastąpi.
|
|
|
____________ Save a horse, ride a cowboy!
|
|
|
|
 |
Dakarella


Szwoleżer
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2477
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 21:00
|
  
|
|
|
"Oddanie na wychowanie" nie opiera się na tym, że ktoś inny będzie się z naszym koniem zaprzyjaźniał. W takich stajniach źrebaki przeważnie spędzają czas ze sobą nawzajem i to właśnie o kontakt z grupą tutaj chodzi. Nie zdecydowałabym się na postawienie młodziaka samego w przydomowej stajni...
|
|
|
____________ Szczęście to garść pełna wody...
|
|
|
|
 |
PaniKrater

Stajenny
Dołączył: 08 Sie 2008
Posty: 233
Skąd: O-ka
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 21:02
|
  
|
|
|
Lullaby doknałaś nadinterpretacji mojej wypowiedzi. Nie mówiłam, że przywiązanie do siebie starszego konia nie jest możliwe. Z DOŚWIADCZENIA wiem, że łatwiej taki efekt jest osiągnąć w młodszym wieku. Mówiąc o tym, że mam konia ułożonego pod siebie mówiłam dosłownie. Miałam na myśli prace z nim pod siodłem.
|
|
|
____________ Dziki koń w galopie to najpiękniejszy widok!
Długi ogon sterczący dumnie. Grzywa unosi się i opada w takt jego grzmiących kopyt!
|
|
|
|
 |
tomekpawwaw

Koniuszy
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 495
Skąd: Czaplice , woj dlnśl
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 22:38
Re: młodziak co i jak?
|
  
|
|
Dewonka napisał(a):
Podkreślę że jesli kupię ogierka to raczej nie będę miała w planach go kastrować,
W takim razie NIE KUPUJ ogierka !!
Jeżeli chcesz wychować sobie konia od początku to kup raczej 2.5 - 3 letniego lecz wychowanego na pastwiskach,w stadzie przy minimalnej ingerencji człowieka. W tym wieku można bez obaw rozpocząć systematyczną pracę a koń nie będzie miał zakorzenionych złych nawyków, które wynikają ze złego postępowania człowieka. Koń to nie pies i nie musi być socjalizowany z człowiekiem od źrebięcia. Na ukształtowanie się więzi z człowiekiem w wyniku której koń staje się przyjazny i całkiem bezpieczny w obejściu wystarcza kilka tygodni o ile człowiek wcześniej nie zraził konia brutalnością ( albo pozwolił sobie "wejść na głowę"). Jeżeli chcesz młodszego konia to raczej oddaj go na odchów gdzieś, gdzie będzie mógł chodzić w stadzie i gdzie będziesz mogła, gdy zechcesz coś z nim robić(przyzwyczajać do obsługi, uczyć chodzenia w ręku albo przy drugim koniu. Lepiej jest, gdy młody koń nie chodzi tylko w grupie rówieśników, lecz w prawdziwym stadzie, gdzie jest i młodzież i dorosłe konie, tak jak w naturze
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
qniara95

Koniuszy
Dołączył: 09 Gru 2008
Ostrzeżeń: 2 Posty: 518
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 23:39
|
  
|
|
ja mam mojego zrebaka od pierwszych jego miesiecy - teraz ma 3 lata ,wychowuje sie z dwoma konmi-8lat.
Niestety bede musiała go sprzedać ,bo jest to właśnie ogier a nie bardzo bede miala teraz czasu zeby z nim pracowac i jeszcze z tymi 2.
dlaczego nie ma kupowac ogierka?- tak tomekpawwaw- moj to latem cale dnie na lace tylko na noc do stajni-ogolnie caly czas kontakt z innymi konmi i mysle,ze ma u mnie nienajgorzej chociaz nie powiem powinnam mu nieco wiecej czasu poswiecic (ktorego nie mam)
dlatego jesli chce sie kupic konia a szczegolnie ogiera to nalezy pamietac ,że trzeba miec duzo czasu i cierpliwosci (u mnie problem z kopytami - no coz-jeszcze sie napodaje tych kopyt w zyciu )
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Hexeves

Dołączył: 01 Lut 2010
Posty: 29
Skąd: Rydy
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 23:43
|
  
|
|
Zgadzam się w pełni z Dakarellą. Napisała bardzo mądre rzeczy odnośnie odchowu źrebiąt. Tyle w tym temacie.
Pomysł kupowania źrebaka, by "wychować go pod siebie" uważam za niespecjalnie trafny.
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Dewonka

Masztalerz
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 715
Status: Offline
|
Wysłany: Wto Lut 09, 2010 0:03
|
  
|
|
To może zacznę od tego że mieszkam pod Warszawą i tutaj nie ma takiego miejsca gdzie wstawiłabym młodziaka i zaufała że będzie wychodził na padoki codziennie i dostawał te pasze i suplementy które ja mu kupuje. Rzeczywistosc jest taka że najbliższa stajnia kosztuje 900zl/mies. a stajenny nie ma w obowiazku koni na padok wypuszczać, plus wlasciciele koni wiedzac np ze to ogier nie pozwola by chodzil z calym stadem bo w wiekszosci (nie wszyscy) to stetryczale, snobistyczne baby które o koniach wiedzą tyle co same sobie wymyślą.
Co więcej.. w większosci stajni pod warszawskich ogiery wychowują się w boksach... Wychodzą na padok delikatnie mówiąc SPORADYCZNIE i to same.
Ja biorę pod uwagę wszystkie opcje, myślałam o tym by wstawić młodziaka do stajni gdzieś na mazurach na jakies piekne pastwiska, ale BOJĘ SIĘ... moja kolezanka wstawiła na mazury swoją źrebną klacz, owszem wyźrebiła się i wszystko bylo ok ale w ciągu miesiąca od wyźrebienia źrebak wpadł w jakąś maszynę ,,widłową" i leczenie go wyniosło ją ok 6tys zł!! zwierze ledwo przeżyło, kolezanka z tego wszystkiego też ledwo przeżyła (bo wyobraźcie sobie jaki to jest stres dla wlasciciela). Ja tego bym nie zniosła, nie umiem ludziom aż tak zawierzyć by zostawić młodziaka.. kto będzie pilnował szczepien, odrobaczeń, podawania pasz dla mlodziakow, czyszczenia czy kowala? Ja nienawidzę zaniedbania... Jeśli płacę to wymagam, a jak wymagam to muszę sprawdzać czy ktoś spełnia moje oczekiwania i czy nie zaniedbuje mojego zwierzaka. Nie wyobrażam sobie że płace komuś za kucie a przyjeżdżam raz na jakiś czas (o ile stajnia daleko od wawy) i koń ma kopyta przerośnięte... NIE, NIE, NIE....
To że chce mieć młodziaka przy sobie to nie znaczy że będę 2 latka lonżować czy ujeżdżać, ja po prostu chce czuwać, chce wiedzieć że koń poszedł spać czysty i ma sucho w boksie. Chce mieć świadomość że dostaje regularnie swoje musli, ma w porządku kopytka i nie ma kataru. Niestety NIE MA TAKIEJ stajni w poblizu ktora tego by dopilnowała... Jeśli chodzi o kucyka to mam sporo stryjecznego rodzeństwa i chrześnice ktora pewnie byłaby najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem gdybym dala jej z nim spedzić czas i pojeździć. Myślę z resztą że w przypadku takich młodych koni to więcej ten kucyk miałby pracy niż taki młodziak. Owszem rozważałam też opcje, emeryta, albo jakiejś kaleki z fundacji. Nie jestem dzieckiem i uważam się za osobę odpowiedzialną.
Cenie sobie Wasze wypowiedzi i doświadczenie dlatego do Was się zwróciłam, nie pytam was o to czy moge zostawić mlodego konia samego (bo wiem że może to się różnymi choróbskami zakończyć), a raczej o to jakiego osobnika powinnam mu ,,dobrać" i co wy o tym myślicie. Cenie sobie wypowiedz Tomka który mówi o tym że lepiej starszego konia (nad starszym też się zastanawiam!! nie uwzielam się że ma być mlodziak i koniec) Ale chciałabym jakieś przykłady z życia jeśli znacie.
Fakty są takie że ,,zauroczylam się" już pewnymi młodziakami i zastanawiam się czy ma to sens, od biedy mam miejsce zeby zrobić 3 boks chociaż ,,stada" w nie nie wcisnę...
Może znacie jakieś naprawdę zaufane stajnie które wychowują takie młodziaki? chociaz mimo wszystko wolałabym taką opcje wykluczyc to też biore to pod uwagę.
Nie spieszę się z podjęciem decyzji dlatego możecie smiało pisać o swoich doświadczeniach z mlodziakami, bylebyście po mnie nie cisnęli bo ja nie jestem tego typu osobą która sobie na to pozwoli...
Lubally z takim podejsciem to możesz sobie isć na forum volty albo grono.net- ja mogłabym Ci też nie znając Cie napisać coś niemiłego ale napisze Ci : KRÓTKO, ZWIĘŹLE i NA TEMAT: ,,Szanujmy się" koniec.
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
PaniKrater

Stajenny
Dołączył: 08 Sie 2008
Posty: 233
Skąd: O-ka
Status: Offline
|
Wysłany: Wto Lut 09, 2010 0:22
|
  
|
|
|
Dewonko rozumiem Cię, bo po mnie jeździli za to, że kupiłam rocznego ogierka i dalej jeżdżą. Grunt to się nie poddawać. Jeżeli na prawade chcesz kupić młodziaka to zbrób to. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, ze to nie jest chwilowy kaprys. Bardzo podoba mi się Twoje podejście do tego. Lepiej chyba żebyś kupiła młodziaka i dokupila mu jakiegos kuca, albo staruszka niż miałabyś się martwić co się z nim dzieje w jakiejś obcej stajni. Mówisz, że masz 2 boksy , a jak pastwisko u Ciebie wygląda?
|
|
|
____________ Dziki koń w galopie to najpiękniejszy widok!
Długi ogon sterczący dumnie. Grzywa unosi się i opada w takt jego grzmiących kopyt!
|
|
|
|
 |
Dewonka

Masztalerz
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 715
Status: Offline
|
Wysłany: Wto Lut 09, 2010 0:32
|
  
|
|
Mam działkę 2tysm2 pustą, ogrodzoną z wielką gruszą i trawą do kolan
W wakacje kolezanka ma postawić własną stajnie niedaleko i tam będzie ok 6 koni i 2 hektary padoków (prawdopodobnie bo ziemi ma 10hekt.), mozliwe ze tam tez konia postawie- wszystko zalezy juz od konia, dla mnie dobro zwierza najwazniejsze, a jesli w miedzyczasie zakocham sie w 10letnim walachu to będzie 10letni wałach- jak to się mówi- milość nie wybiera
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
PaniKrater

Stajenny
Dołączył: 08 Sie 2008
Posty: 233
Skąd: O-ka
Status: Offline
|
Wysłany: Wto Lut 09, 2010 0:46
|
  
|
|
|
Jeżeli mówisz, że koleżanka w pobiliżu będzie miała stajnie z kilkoma końmi, to poczekaj do wakacji. Wtedy będziesz mogła z czystym sumieniem kupić chodźby odsadka. Konik będzie miał towarzystwo, Ty będziesz mogła go widywać kiedy tylko będziesz chciała i będziesz miałą pewność, że nie dzieje mu się żadna krzywda.
|
|
|
____________ Dziki koń w galopie to najpiękniejszy widok!
Długi ogon sterczący dumnie. Grzywa unosi się i opada w takt jego grzmiących kopyt!
|
|
|
|
 |
Dewonka

Masztalerz
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 715
Status: Offline
|
Wysłany: Wto Lut 09, 2010 1:00
|
  
|
|
Wiem z tym że kolezanka ma 3 kobyly plus dwie inne kolezanki też mają kobyły i chcą je u niej trzymać, nie wiem do jakiego wieku taki ogierek mogłby chodzic z kobyłami o ile w ogole powinien z nimi chodzić. Domyślam się że problem dojrzewania u koni jest podobny jak u ludzi i jedne dojrzewaja wczesniej drugie później i ciężko wyczuć, znowu nie chciałabym by ,,mój" (o ile będę miała) ogierek zabawiał się w doktora ze starszymi kolezankami z padoku Dlatego tak bardzo interesuje mnie jakie towarzystwo powinien mieć młody ogier. Czy mogą to być wałachy, czy może lepiej by ,,kolegów" widział ,,zza płota". Mojej kolezanki ogier chodzil czasem z calym stadem (razem z kobyłami) a miał 4 lata i nic... ale akurat uwazam go za końskiego ewenementa i nie stawialabym na to że mi tez sie taki trafi zwłaszcza że moje wszystkie zwierzaki to jakieś takie się zawsze ,,zboczone" trafiają (żebyście zobaczyli co moja 0,5 roczna suczka ratlerka wyprawia z ,,kotkiem-grzmotkiem" )
|
|
|
|
|
|
|
|
 |