| Autor |
Wiadomość |
Bakarowa

Dołączył: 20 Sty 2010
Ostrzeżeń: 1 Posty: 45
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 18:45
Chodzi od dosiadu ALBO od ręki.
|

|
|
Witam.
Mam problem, ponieważ moja klacz tak jak jest napisane w temacie chodzi od dosiadu albo od ręki.
Nie da rady napchnąć ją na wędzidło dosiadem. Nie ma mowy o zganaszowaniu, zebraniu i np. rzuciu z ręki. Tzn. ona sie zganaszuje ale od ręki. NIe potrafi połączyć działania ręki i dosiadu. Tak więc jest "odpowiadam na to albo na to".
Jak mieliście takie przypadki albo coś na ten temat wiecie to prosze piszcie. Albo jeśli chcecie wiedzieć coś więcej.
Z góry dzięki
|
|
|
____________ "W grzywie wiatr,a w kopytach magia" :**
|
|
|
|
 |
Dakarella


Szwoleżer
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2477
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
|
|
|
 |
Bakarowa

Dołączył: 20 Sty 2010
Ostrzeżeń: 1 Posty: 45
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 19:03
|
  
|
|
Właśnie chodzi od dosiadu bardzo dobrze
Może nie zrozumiałaś o co mi chodzi bo ja zabardzo też nie wiedziałam jak to napisać.
Ale ona działa na to albo na to.
|
|
|
____________ "W grzywie wiatr,a w kopytach magia" :**
|
|
|
|
 |
katasia

Stajenny
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 294
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 19:28
|
  
|
|
Bakarowej chodzi o to, że kobyła...hmmm...jakby to powiedzieć. Jak jedzie się ją dosiadem to utrzumuje tempo, podstawia zad i nie czuć nic na przodzie. Zbierana była od ręki bez dosiadu. Nie umie połączyć pomocy albo idzie od dosiadu i łydki, albo od ręki. Trudno to opisać, bo jeszcze nigdy (pomijając Bakarę) nie spotkałam się z czymś takim.
Po drugie kobyła nie umie się wyciągnąć do dołu, nie żuje wędzidła. To tak jakby była zajeżdżana na szybko z pominięciem obniżania ramy, rozluźnienia.
Np. jak dla mnie koń zajeżdżony, niezajeżdżony, gdy chce się na nim cofnąć jakoś reaguje rusza się (czy to do tyłu czy do przodu), a ona stoi i się roluje, ale się nie rusza.
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Bakarowa

Dołączył: 20 Sty 2010
Ostrzeżeń: 1 Posty: 45
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 19:32
|
  
|
|
Dzięki Kasia
Bo widze że nikt tu nie spotkał się z takim przypadkiem ;/
|
|
|
____________ "W grzywie wiatr,a w kopytach magia" :**
|
|
|
|
 |
Hexeves

Dołączył: 01 Lut 2010
Posty: 29
Skąd: Rydy
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 20:03
|
  
|
|
Kobyła musi być istnym fenomenem.
Sama z siebie podstawia zad! i nie potrzeba jej do tego kontaktu z ręką!
Dziewczyny, przepraszam Was bardzo, w końcu jestem nowa na tym forum i nie chcę się wpraszać, ale.... kobyłka nie może podstawiać zadu nie akceptując ręki tak mocno jak wy tu piszecie. Jest to niemożliwe. Wydaje mi sie ze ona sie po prostu skraca, ganaszuje sie uciekajac przed kontaktem, ktory wydaje mi sie od poczatku za mocny, od samego poczatku zajezdzania.... tak wiec, kon "sie skraca", robi coraz mniejsze kroczki, prawie drepce w miejscu, ale to "nie przeszkadza" jej, zeby z jezdzem klusowac, galopowac, skakac, skrecac jak jezdziec chce, przechodzic do nizszych chodow, nawet i tempo zmieniac !..... przez co jezdzcowi wydaje sie ze ona jest podstawiona podczas kiedy w rzeczywistosci jest zupelnie inaczej.
Skoro byla "zbierana" od reki to po prostu chowa sie za wedzidlo tak mocno, ze blokuje cale swoje cialo, "skraca sie" cała i.... przykro mi to mowic, ale bedzie bardzo trudno ją nauczyc chodzi w poprawnym ustawieniu,jesli moja teoria jest prawdziwa, bo trudno "proroczyc"
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Bakarowa

Dołączył: 20 Sty 2010
Ostrzeżeń: 1 Posty: 45
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 20:15
|
  
|
|
|
Ona się nie chowa. Żadko co jest zganaszowana bo nie chce robic tego od reki a jeszcze nigdy od kąd jest moja się nie chowała za wędzidło i sie nie skracała tak jak ty to opisujesz. A ręke mam delikatną dla pyska konia. Tu problem tkwi w czyms innym ;p
|
|
|
____________ "W grzywie wiatr,a w kopytach magia" :**
|
|
|
|
 |
Bakarowa

Dołączył: 20 Sty 2010
Ostrzeżeń: 1 Posty: 45
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 20:22
|
  
|
|
|
Zaczne używać czambonu na lonże, może nauczy się wyciągać szyję i iść do wędzidła. Ona się nigdy nie chowała i nie chowa ale zaczynając jazdę tzn. kiedy po stępie na luźnej wodzy zbieram ją to ona zadziera pysk do góry i się zapiera.
|
|
|
____________ "W grzywie wiatr,a w kopytach magia" :**
|
|
|
|
 |
chojrakowa

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 26 Lut 2009
Posty: 172
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 21:26
|
  
|
|
|
Hexeves - podstawienie nie musi być równoznaczne z obniżeniem głowy lub jej odpowiednim ustawieniem. Najpierw zad, później głowa - koń z zadartym łbem to inna bajka, ale konisko nieidące w ustawieniu może mieć podstawiony zadek.
|
|
|
____________ nakrapiane jest piękne
|
|
|
|
 |
Visenna

Vice Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 8684
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 21:35
|
  
|
|
Bakarowa- nagraj filmij, stęp, kłus, galop - z 15 min i wstaw tu, bo moim zdaniem też nie bardzo wiesz o czym piszesz...raz piszesz ze daje się pozbierać od ręki, a innym razem że jak próbujesz działać wędzidłem w stępie na luźnej wodzy, to zadziera głowę. Jakbyś miała delikatny kontakt to działając na luźnej wodzy klacz powinna Ci "iść za wędzidłem" w dół, obniżać nos, wyginać szyję w łuk. Przynajmniej tak mnie uczyła pani A. Piasecka.
Problem na pewno jest, ale moim zdaniem źle go opisujesz, bo tak jak Hexeves uważam, ze od ręki to koniowi tylko głowę ustawiasz i nic więcej ( a i to nie każdemu), zatem jesli koń nie odpowiada na dosiad, to nie jest ani rozluźniony, ani ustawiony. No nic nie jest, po prostu znalazł sobie miejsce w którym wędzidło przeszkadza mu najmniej. Dlatego nagraj jak to wygląda, wtedy będziemy mogli coś powiedzieć, bo z opisu ustnego, to tylko jedno się nasuwa.
|
|
|
____________ Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
|
|
|
 |
Bakarowa

Dołączył: 20 Sty 2010
Ostrzeżeń: 1 Posty: 45
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 21:36
|
  
|
|
|
Ej ona nie chodzi z zadartym łbem!!!
|
|
|
____________ "W grzywie wiatr,a w kopytach magia" :**
|
|
|
|
 |
Bakarowa

Dołączył: 20 Sty 2010
Ostrzeżeń: 1 Posty: 45
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 21:41
|
  
|
|
|
Ona zadziera tylko przy zbieraniu wodzy a później sie uspokaja i można ją zganaszować ale tylko od ręki. No właśnie o to chodzi, że ona nie pójdzie za wędzidłem w dół bo nie odpowie równocześnie na dosiad i na ręke. Zobacze jak to bd po użyciu czambonu jak nie poskutkuje to nagram filmik i wam wkleje. Bo rzeczywiście "źle" opisuje problem bo żadna z was nie wie o co chodzi (oprócz Kasi).
|
|
|
____________ "W grzywie wiatr,a w kopytach magia" :**
|
|
|
|
 |
Visenna

Vice Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 8684
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
|
|
|
 |
Visenna

Vice Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 8684
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
|
|
|
 |
Bakarowa

Dołączył: 20 Sty 2010
Ostrzeżeń: 1 Posty: 45
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 22:02
|
  
|
|
Widze, że tu nie ja nie potrafie opisać tylko nie potrafisz tego zrozumieć.
Zadzieranie pyska do góry przy zbieraniu luźnej wodzy a chodzenie z zadartym łbem to są dwie różne rzeczy ale widze, że trudno ci to pojąć
|
|
|
____________ "W grzywie wiatr,a w kopytach magia" :**
|
|
|
|
 |