| Autor |
Wiadomość |
Siurek


Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2 Ostrzeżeń: 2 Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Gru 20, 2009 0:50
"Żyrafa".
|

|
|
Więc chyba wiecie o co chodzi.
Konik na którym jeżdżę cały czas chodzi z głową w górze, a jak nie w górze to na pewno daleko od ładnego zejścia na dół. Na pewno nie jest to od za mocnego kontaktu, bo często na bardzo delikatnym też tak robi. Jak daję luźną wodzę, to na chwilę schodzi w dół i potem od razu podnosi. Dojeżdżam go łydką, mam kontakcik i nic, żyrafka.
Trenerka nic na to nie mówi, ale ja chciałabym się dowiedzieć, czy to jest tak po prostu, czy po prostu nie potrafię tego zlikwidować?
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Cobrinha

Stajenny
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 327
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Gru 20, 2009 11:26
|
  
|
|
Prawdopodobnie zachowanie takie wynika z tego, że kiedyś ktoś zbyt mocno działał wodzami, i teraz koń przy jakimkolwiek sygnału ucieka w górę...
Praca na czambonie z pewnością przyniosłaby efekt, jednak wymaga czasu - można również na jazdę zakładać chambon gumowy ale należy pamiętać o delikatnym działaniu... ja jednak zaczęłabym od pracy na lonży...
dobry efekt daje też od czasu do czasu jazda bez wędzidła np. na kantarze
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Ala96

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 14 Sie 2009
Posty: 124
Skąd: Bytom
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Gru 20, 2009 14:34
|
  
|
|
|
A może wytok mógłby pomóc?? Jest on polecany dla koni zadzierających głowę... Nic innego mi nie przychodzi do głowy..
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
keyt

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 120
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Gru 20, 2009 14:54
|
  
|
|
|
możliwe że koń ma coś z kregosłupem
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Cobrinha

Stajenny
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 327
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Gru 20, 2009 17:28
|
  
|
|
|
Wytok nie rozwiązuje problemu jeśli jest on tak silny, tylko go zatuszuje a problem pozostanie... należy znów nauczyć konia zaufania do ręki a to wymaga czasu i delikatnej ręki - można się wspomóc na pewnym etapie pracy wytokiem ale nie wychodzić z założenia, że założy się wytok i będzie już ok
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
tomekpawwaw

Koniuszy
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 495
Skąd: Czaplice , woj dlnśl
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 0:45
|
  
|
|
Spróbuj pojeździć kilka dni z rzędu bez wędzidła (można np użyć hanowerskiego nachrapnika z przypiętymi do kółek wodzami) na całkiem wydłużonych wodzach i nie stawiając żadnych wymagań , poza utrzymaniem tempa i kierunku. Po kilkunastu minutach jazdy koń powinien zacząć obniżać i zaokrąglać szyję sam(nie koniecznie od razu na pierwszej jeździe). Po uzyskaniu tego wróć do wędzidła , jeżdżąc nadal w taki sam sposób. Jeżeli koń nadal będzie uciekać do góry, to znaczy, że obawia się wędzidła- może być ono źle dobrane albo też ręka jest nie dość miękka i spokojna.
P.S. częstą przyczyną obrony pyska jest zbyt ciasno , lub zbyt nisko zapięty nachrapnik. Przy mocnym jego zapięciu wędzidło działa twardo, gdyż żuchwa jest skrępowana i nie może pod działaniem wędzidła ustąpić , poprzez lekkie rozchylenie pyska, przy zapiętym za nisko wędzidło może szczypać kącik wargi ( dociskać do nachrapnika )
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
lettera

Adept Jeździecki
Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 76
Skąd: Legnica
Status: Offline
|
Wysłany: Wto Gru 29, 2009 22:55
|
  
|
|
Miałam podobną sytuację, tyle że konik ciągle machał głową.
Kopnął mnie zaszczyt trenowania na takim wałaszku, który bez przerwy machał głową w górę i w dół. Często miałam wrażenie, że dostanę z bańki w łeb. Podczas galopu nie sposób było podnieść tyłek z siodła i nachylić się do przodu, bo w każdej chwili groziło niebezpieczeństwo oberwania czaszką.
Przyczyną tego zachowania było zbyt gwałtowne podejście do konia osoby, która zajmowała się jego ułożeniem i ujeżdżeniem, zanim trafiła do nas.
Konik miał 6 lat i był postrachem wszystkich jeżdżących. A że ja aktualnie nie miałam konia do opieki, dostał mi się on. Tylko regularne i delikatne treningi bez szarpania, bez bata i krzyczenia przynosiły rezultaty i uspokojenie się konia. Przez parę miesięcy udawało nam się nawet spokojnie jeździć, galopować i zwyczajnie było nam dobrze. Kiedy z wakacji wrócił jeździec, którego ulubieńcem był ten wałaszek, lettera musi zrobić "papa" i poszukać sobie innego podopiecznego, bo "znajomości, wpływowi rodzice".
Gdy został przydzielony innemu jeźdźcowi, który nadmiernie używał palcata i wodze traktował i wodze służyły mu do utrzymywania równowagi,koń nie dość że powrócił do machania głową, to jeszcze nie pozwalał wejść do boksu, nie chciał dać się dotknąć, a o podniesieniu kopyta to nie było mowy.
Ot, ludzka niedomyślność.
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
chojrakowa

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 26 Lut 2009
Posty: 172
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Gru 30, 2009 0:11
|
  
|
|
A jak kon chodzi na lonzy?
Moj Hamlet, kiedy go kupiłam zachowywał sie dokładnie jak koń, którego opisujesz. Lepiej, jak cos mu sie nie podobalo zadzierał łeb ile wlezie i dali go, zero kontroli. Zobacz w zdjeciach z treningu, ostatni post jest moj.
Proponuje zaczac prace na lonzy na wypieciu - najlepiej na czambonie ew wypinaczach, kiedy juz bedzie odpuszczal przy kazdym wypieciu go - wsiadaj na lonze, duuuzo klusa.
Pozniej wedle uznania mozesz przerwac lonze np w polowie i pojezdzic go na wypieciu albo wsiasc ktoregos dnia sprobowac złapac kotakt i sklonic go do odpuszczenia glową.
Oczywiscie alfą i omegą nie jestem, wypiecie tez nie zrobi wszystkiego dla ciebie. Nawet jazda na stabilnym kontakcie, brak martwej reki i mocna łyda czynią cuda;)
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Siurek


Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2 Ostrzeżeń: 2 Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Gru 30, 2009 0:20
|
  
|
|
W czwartek mam trening i będzie fotograf pewnie, to pokażę o co mniej więcej mi chodzi.
Chyba, że znajdę gdzieś na komputerze.
Koń jeszcze robi coś takiego, że podczas stępa ( i czasem, ale rzadko kłusa) wyciąga mi na chama głowę w dół no i oczywiście przy tym wodze z ręki (ciągnie mnie za sobą).
Najpierw myślałam, że to może od zbyt mocnego działania wodzy, ale nawet jeśli poluźnię kontakt na tyle, że jest tylko delikatnie wyczuwalny, koń robi to samo.. O co może chodzić? Instruktorka stwierdziła, że to cwaniactwo konia, że on po prostu 'chce luźną wodzę'. Wydaje mi się to baardzo możliwe, ale zastanawiam się, czy on sobie na przykład nie szuka miejsca w dole (zaznaczam, to nie jest delikatnie parcie na kontakt, tylko wyciąganie głowy z całej siły w dół).
A co do tych lonży to nie bardzo mam taką możliwość, konik nie jest całkiem mój, dzierżawię go.
Więc najlepiej by było jakieś 'ćwiczenia' czy sposoby pracy podczas jazdy.
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
chojrakowa

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 26 Lut 2009
Posty: 172
Skąd: Płock
Status: Offline
|
Wysłany: Sro Gru 30, 2009 0:51
|
  
|
|
Hm... wyciaganie glowy w ten sposob to cecha rozpoznawcza rekreantow. Masz spokojną reke? Jesli tak to faktycznie cwaniactwo ktore trzeba UKARAC (batem, woltą etc) Jesli zas masz niespokojna reke moze poprostu broni sie przed nia.
Jesli kon chodzi rozwleczony dobrze pracowac na kolach - zewnetrzna wodza ogranicza, tak jak zewn łydka. Wewnetrzna lydka jakby spychasz konia na zewnetrzna wodze, wewnetrzna wodza wskazujesz kierunek i delikatnie, ale delikatnie poruszasz wedzidlem.
Z drugiej strony - dzierzawisz go a nie mozesz go lonzowc?
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
AnnxD

Dołączył: 26 Lut 2010
Posty: 10
Skąd: Zamość
Status: Offline
|
Wysłany: Pią Lut 26, 2010 21:21
|
  
|
|
konik który dopiero zaczyna chodzić pod siodłem od pierwszego założenia ogłowia ucieka od wędzidła i cały czas chodzi z główka w chmurach.
zaczęłam zakładać jej wypinacze i widać lekka różnicę bo pomału odpuszcza głowę do dołu, macie może jakieś inne rady ?
|
|
|
____________ wsiadłam na jego grzbiet, z niego świat jest piękniejszy
|
|
|
|
 |
baymare

Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1 Posty: 46
Status: Offline
|
Wysłany: Sob Lut 27, 2010 0:36
|
  
|
|
A ile koń ma lat? Nie chce przyjmować wędzidła? Jeśli to młodziak zaczynający chodzić pod siodłem to na pewno sama z siebie nie zacznie się ganaszować
|
|
|
____________ Koń aż gwizda! tylko jeździec piz*a.
|
|
|
|
 |
AnnxD

Dołączył: 26 Lut 2010
Posty: 10
Skąd: Zamość
Status: Offline
|
Wysłany: Sob Lut 27, 2010 17:55
|
  
|
|
koń ma 4,5 lat i od początku jak mu się zakłada wędzidło to od niego ucieka i chodzi z głową w chmurach.
|
|
|
____________ wsiadłam na jego grzbiet, z niego świat jest piękniejszy
|
|
|
|
 |
baymare

Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1 Posty: 46
Status: Offline
|
Wysłany: Sob Lut 27, 2010 18:57
|
  
|
|
Ok, rozumiem że chodzi o to że koń ma wysoko głowę przy zakładania wędzidła? Musisz konia stanowczo przytrzymać za nozdrza i szybko, sprytnie włożyć palec do pyska. To a propos wkładania, a ogólnie dziwne że 4.5 latek nie przyjmuje. Kiedy był(a) zajeżdżany(a)? Na początku nie było z tym problemów? Może np. coś go(ją) boli? Jeśli to ewidentna niechęć bez ukrytego bólu, etc. to może wędzidło smakowe coś da?
Wyjaśnij mi tylko kiedy był koń zajeżdżany i czy niechęć i zabieranie głowy od wędzidła trwa czy się nagle zaczęło.
|
|
|
____________ Koń aż gwizda! tylko jeździec piz*a.
|
|
|
|
 |
AnnxD

Dołączył: 26 Lut 2010
Posty: 10
Skąd: Zamość
Status: Offline
|
Wysłany: Sob Lut 27, 2010 19:50
|
  
|
|
nie chodzi o to że przy zakładaniu, bo z tym to akurat nie ma problemu bo chętnie bierze wędzidło chodzi o to że w czasie jazdy zachowuje się tak jakby chciała od niego uciec. a obecnie jest zajeżdżana
|
|
|
____________ wsiadłam na jego grzbiet, z niego świat jest piękniejszy
|
|
|
|
 |