Zwierzę i przyjaciel - terapeuta. Hipoterapia
Data: 03-12-2007
Temat: Hipoterapia


Życie dzieci niepełnosprawnych wypełniają najróżniejsze formy leczenia: wizyty u lekarzy, ćwiczenia i zabiegi, zawsze potrzebne, lecz często przykre lub żmudne. Ale przynajmniej jedna forma zajęć zawsze sprawia dzieciakom radość: spotkanie ze zwięrzęciem podczas zooterapii. Od wielu lat konie, psy, koty i delfiny pomagają dzieciom niepełnosprawnym ćwiczyć ciało i umysł. Ale i dla dzieci zdrowych zooterapia to świetny sposób na uporanie się z nieśmiałością lub rozpierającą je energią...

Koń idzie i leczy

Niewysoki, bułany konik idzie równym stępem, na jego grzbiecie siedzi malec podtrzymywany przez siedzącą za nim dziewczynę: taki obrazek można ujrzeć wybierając się do jednego z ośrodków hipoterapeutycznych. Pozornie nie dzieje się nic nadzwyczajnego, więc trudno uwierzyć w to, że dziecko jadące na koniu właśnie... uczy się prawidłowo chodzić!

- Normalne chodzenie to dla dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym, autyzmem, zespołem Downa sztuka, której trzeba je nauczyć. Marsz konia wprawia w ruch miednicę, kręgosłup i barki jeźdźca, a informacje o tym, jak one się poruszają, trafiają do mózgu, gdzie tworzy się tzw. prawidłowy wzorzec chodu - wyjaśnia Jagoda Maciaszek, psycholog, hipoterapeutka i prezes Fundacji Hippoland. - Już po kilku naszych zajęciach dzieci z zespołem Downa wchodzą po schodach "normalnie", a nie dostawiając nóżkę do nóżki. Jazda na ciepłym końskim grzbiecie pomaga też rozluźnić napięte mięśnie np. u osób z porażeniem mózgowym.

Terapeuta z kopytami

Dla chorych dzieci kontakt z koniem to ogromne, pozytywne przeżycie. Pozwala im uwierzyć w siebie i wzmacnia pozycję wśród rówieśników: zaczynają oni cenić kolegę, gdy okazuje się, że jeździ on konno. - Niektórzy nasi podopieczni biorą udział w zawodach, wystartują na paraolimpiadzie w 2008 roku - chwali się Jagoda Maciaszek.

Jednak nie każdy koń sprosta wymaganiom stawianym koniom-terapeutom. Musi on być cierpliwy i spokojny: nie może się spłoszyć, np. kiedy dziecko krzyknie. Powinien być niewysoki, mieć regularną budowę ciała, żeby jego kroki były równe, i... nie może mieć łaskotek. A maść i uroda nie grają tu roli: dzieciaki pokochają nawet największego końskiego brzydala.

- Nie zdarzyło się nam, by dziecko nie zaakceptowało konia - opowiada Jagoda Maciaszek. - Czasami na grzbiet musi wsiąść też mama, bo dziecko boi się z nią rozstać. Wyleczyliśmy w ten sposób z lęku przed koniem wielu rodziców- żartuje.

Nie tylko dla niepełnosprawnych

W Polsce początki hipoterapii to koniec lat 80. ubiegłego wieku, choć pierwsze próby podejmowano już wcześniej. Początkowo była traktowana jedynie jako metoda terapeutyczna dla dzieci niepełnosprawnych, teraz jest inaczej.

Pomagałam hipoterapeutce w zajęciach z dwunastolatką - opowiada Gosia Majcher, absolwentka psychologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, gdzie hipoterapia jest jednym z fakultetów. - Świetnie wykonywała ćwiczenia, nie zauważyłam u niej upośledzenia. Hipoterapeuta wyjaśnił mi, że psycholog skierował ją tu, by przełamać jej paraliżującą nieśmiałość.

Treningi jazdy konnej pod okiem hipoterapeuty lub psychologa mogą przynieść korzyść też w innych zaburzeniach. Np. dzieciom z ADHD pozwala to wyładować nadmiar energii, ale w taki sposób, że muszą skupić się na zadaniu. Opieka nad koniem zmusza je do przyjęcia odpowiedzialności i uczy koncentracji.

  

Tylko ze skierowaniem

Na hipoterapię nie można trafić "z ulicy". Potrzebne jest skierowanie od lekarza prowadzącego, a czasem, np. w Fundacji Hipoterapia w Krakowie, opinia lekarzy współpracujących z ośrodkiem.

W wypadku dzieci fizycznie zdrowych, potrzebna jest opinia psychologa. Dane z karty zdrowia pomagają ułożyć indywidualny program terapii, który jest dopasowany do potrzeb każdego dziecka.

- W naszym ośrodku zwykle zaplanowany jest on na 10 zajęć trwających po pół godziny - wyjaśnia Jagoda Maciaszek z Fundacji Hippoland. - Jeden kurs nie wyczerpuje wszystkich możliwości poprawy, jakie daje hipoterapia. Dla wielu pacjentów staje się częścią terapii na stałe. Jest to ważne np. u osób spastycznych, których mięśnie i stawy sztywnieją z wiekiem. Hipoterapia nie zatrzyma tego procesu, ale znacznie go spowalnia.

Hipoterapia  - jakie korzyści daje

  • pomaga w wykształceniu się wzorca prawidłowego chodu u osób z problemami z poruszaniem się
  • reguluje napięcie mięśniowe: zmniejsza je np. u dzieci z porażeniem, zaś poprawia u tych, które mają je za słabe, np. dzieci z zespołem Downa
  • zapewnia zajęcia ruchowe na świeżym powietrzu osobom, dla których inna forma aktywności często jest niedostępna
  • dzieciom z upośledzeniem umysłowym i z autyzmem pomaga wyrobić wzorce zachowania
  • ciągły dopływ bodźców i nowych wyzwań mobilizuje do działania, poprawia samoocenę i wyzwala inicjatywę

Gdzie korzystać z hipoterapi?

W ośrodkach, gdzie pracują wykwalifikowani terapeuci; informacji szukaj w Internecie na stronach www.pthip.org.pl, www.hippoland.pl, www.hipoterapia.org, www.hipoterapia.info.pl lub pytaj w Polskim Towarzystwie Hipoterapeutycznym.

Ile kosztuje hipoterapia?

W zależności od ośrodka i rodzaju zajęć: bezpłatne, do ok. 50 zł/pół godz. (za zajęcia indywidualne)

Terapia czy styl życia?

Kiedy kończy się terapia ze zwierzęciem? Specjaliści hipo- i dogoterapii zgodnie twierdzą, że dopóki dziecko robi postępy, dopóty jest w jego życiu miejsce na spotkanie ze zwierzęcym terapeutą. Oba rodzaje zajęć można urozmaicać wprowadzając nowe elementy, podnosząc trudność ćwiczeń i stawiając dziecku ciągle nowe wyzwania. Ale nie chodzi tylko o zapewnienie pacjentom skutecznej terapii, równie ważna, a nawet najważniejsza jest dziecięca radość.

Zooterapia pomaga też rodzicom. Widząc, jak ich dziecko powoli się otwiera, robi postępy, czują nie tylko dumę: z takich widoków czerpią też siłę do dalszej walki z jego chorobą.

Źródło: Prezentowany tekst jest częścią
artykułu p. Agnieszki Szymczak opublikowanego
w magazynie Samo Zdrowie 06.2006, za którego
udostępnienie dziękujemy.







Wydrukowano z serwisu Jeździeckiego Centrum Informacyjnego
Adres artykułu http://www.qnwortal.com/artykul_821