Jak złapać i sprowadzić konia z pastwiska?
Data: 21-02-2008
Temat: Coś dla początkujących


Gdy koń jest na pastwisku, delektuje się wolnością, tym, że może poruszać się nieskrępowany. Nic dziwnego, że czasem trzeba dużo cierpliwości żeby ściągnąć go stamtąd do stajni. W tym artykule przedstawimy kilka porad, jak szybko, skutecznie i bezboleśnie ułatwić sobie to zadanie.

Inaczej będziemy postępować, aby zaprowadzić do stajni starego, doświadczonego konia a inaczej z młodym, nieufnym wierzchowcem. Z tymi pierwszymi nie powinieneś mieć najmniejszych problemów. Gorzej jest z młodymi - te trzeba najpierw nauczyć posłuszeństwa.

A więc zaczynamy

Na początek garść ostrzeżeń - nigdy nie wybieraj się na pastwisko z pustym rękoma. Miej zawsze ze sobą jakiś przedmiot, którym mógłbyś przepłoszyć konia, gdyby ten okazał się nagle agresywny lub natarczywy. Zwykle do odstraszania wystarczy kantar na lince, którym można trochę pomachać. Nigdy też nie podążaj za koniem, który wyraźnie oddala się od Ciebie. W żadnym wypadku nie stawaj za nim. Zajmując się swoim koniem, zwracaj uwagę na inne, znajdujące się w tym czasie na padoku.

Najpierw stań przy wejściu na padok i zawołaj swojego konia. Odczekaj chwil - może zaraz sam pofatyguje się do Ciebie i bez oporu pozwoli założyć sobie uwiąz. Jeśli jednak zignoruje Twoje wezwanie, cóż... skoro nie chciała góra do Mahometa... Podejdź powoli do konia, zagadując go łagodnie. Większe znaczenie od tego, co będziesz mówić ma to, jak to zrobisz - pamiętaj, aby Twój głos brzmiał łagodnie i przyjacielsko. Unikaj przy tym gwałtownych ruchów i zbędnej gestykulacji.

Najlepiej podchodź do konia od przodu lub z boku. Gdy znajdziesz się przy nim, zatrzymaj się i wyciągnij do niego rękę, cały czas mówiąc do niego. Pozwól, by obwąchał i poszturchał pyskiem Twoją dłoń. Gdy to zrobi, daj mu jakiś przysmak, np. marchewkę.

Nie przestawaj przemawiać czule do swojego podopiecznego. Mówiąc, powoli przełóż mu linkę przyczepioną do kantara przez szyję. Ustaw się blisko niej i popatrz w stronę jego głowy. Następnie wciągnij nachrapnik na pysk, podciągnij kantar obiema rękami w górę i pomagając sobie prawą ręką przełóż nagłówek nad potylicą (za uszy konia). Zapnij kantar, zwracając przy tym uwagę, aby linka nie zsunęła się na ziemię. Teraz możesz już poprowadzić konia do bramy, uważając, aby nie zechciały przecisnąć się przez nią także inne konie.

Z ułożonym koniem

Z takim nie powinieneś mieć kłopotów. Czasem zdarza się wprawdzie, że stary, dobrze ułożony koń każe się trochę prosić, zanim łaskawie zechce Cię wysłuchać, ale należy to raczej traktować w kategorii zabawy a nie nieposłuszeństwa. "Pogadaj" z uparciuchem, pogłaszcz go, daj mu odczuć Twoją przyjaźń i pokojowe intencje - prawdopodobnie następnym razem powrót pójdzie naprawdę gładko.

Z prawdziwym "uparciuchem"

Niektóre osobniki są płochliwe, inne trochę uparte. Zwłaszcza te młode, nieprzyzwyczajone jeszcze do kontaktów z ludźmi, utrudniają jak  tylko mogą próby ściągnięcia ich do stajni. Ale są i takie, których opór wynika stąd, że kiedyś zostały źle potraktowane przez człowieka.

Zepchnąć w róg? Kiepska metoda

Czasem nie ma innego wyjścia - aby schwytać opornego osobnika, kilka osób zagania go w róg padoku, aby założyć mu uwiąz. Taka metoda to ostateczność. Stosuje się ją tylko wtedy, gdy wyczerpane zostały wszystkie inne środki. Z pewnością zwierzę zachowa w pamięci "obławę" jako bardzo przykre doświadczenie. Niewykluczone, że po takim zabiegu stanie się jeszcze bardziej nieufny, a schwytanie go będzie jeszcze trudniejsze.

Dużo cierpliwości...

Jeśli zależy Ci na tym, by koń, który nie chce się do Ciebie zbliżać, nabrał do Ciebie zaufania, musisz poświęcić wiele czasu, aby przekonać go do siebie, bowiem koń nie od razu nabierze do Ciebie na tyle zaufania, aby uwierzyć w to, że nic mu nie grozi z Twojej strony.

... częste kontakty ...

Podchodź do swojego konia wielokrotnie w ciągu dnia. Bierz ze sobą zawsze kantar i linkę, ale i trochę smakołyków. Usiądź w pobliżu bramy, trzymając uwiąz i jedzenie tak, aby koń dobrze je widział. Odczekaj cierpliwie, aż nie będzie mógł wytrzymać z ciekawości i zbliży się do Ciebie. Podczas pierwszych "sesji" tego typu po prostu przemawiaj do niego łagodnym głosem i przyglądaj się, jak zjada smakołyki, nie próbując go dotknąć.

... budowanie zaufania

Któregoś razu możesz spróbować go pogłaskać, częstując go przy tym hojnie łakociami. Gdy uda Ci się to wielokrotnie powtórzyć podczas następnych sesji, postaraj się spokojnymi ruchami założyć koniowi kantar, cały czas łagodnie do niego przemawiając. Gdy pozwoli go sobie zapiąć, pochwal go za to i przyczep linkę do kantara. Poprowadź go następnie chwilę po padoku po czym znowu puść wolno - dzięki temu potraktuje spacer na lince jako formę zabawy.

 Z czasem koń będzie wręcz oczekiwał Twojego przybycia a nawet okazywał radość, gdy Cię zobaczy. Będzie to koniec Twoich problemów - od tej pory pupil raczej nie będzie protestował przy zakładaniu uwiązu i pozwoli się ochoczo prowadzać do stajni.

Przestroga na koniec

Zdarza się, że wyprowadzanie konia na pastwisko jest bardziej niebezpieczne niż chwytanie go. Z radości, że zaraz znajdzie się na padoku może nieoczekiwanie puścić się galopem lub zacząć brykać na inne sposoby, zanim zdążysz odpiąć mu uwiąz. Aby zminimalizować tego typu ryzyko, po wejściu na padok należy ustawić konia przodem do bramy i przymknąć ją za sobą. Dopiero wtedy można powoli i ostrożnie odpiąć linkę po czym - na wszelki wypadek - dla własnego bezpieczeństwa - usunąć się na bok.

dla qnwortal.com: Patryk Arłamowski
Bibliografia: Konie i Jeździectwo wyd. De Agostini







Wydrukowano z serwisu Jeździeckiego Centrum Informacyjnego
Adres artykułu http://www.qnwortal.com/artykul_846