Fiakrzy kontra parkowcy: czy poprawi się los koni?
Data: 08-02-2007
Temat: Turystyka Konna


Zmęczone konie ciągnące przeciążone zaprzęgi z turystami - tak często wygląda podróż wozem nad Morskie Oko. Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego zamierza ukrócić ten proceder. W najbliższe wakacje chce przetestować w Tatrach nowy model bryczki. Chętnych na przejażdżki nie brakuje - w 2006 roku TPN sprzedał na tym szlaku 634 tys. 565 biletów wstępu. Według przepisów jednym wozem może podróżować maksymalnie 15 turystów. Jednak często zdarza się, że fiakrzy biorą więcej osób. Podczas kontroli Tatrzańskiego Parku Narodowego i służb weterynaryjnych wielokrotnie wychodziły na jaw nieprawidłowości. A to woźnice montowali dłuższe ławki, dzięki którym zabierali więcej pasażerów. A to konie były tak zmęczone, że wymagały opieki weterynaryjnej.

Turyści często sami narzekają na taki stan rzeczy. Ich skargi wpływają do dyrekcji TPN i Ministerstwa Środowiska. Dlatego pracownicy parku chcą ukrócić te praktyki.

Planujemy wprowadzić na drodze do Morskiego Oka mniejsze od obecnych wozów bryczki, zwane po góralsku fasiongami - zapowiada Szymon Ziobrowski z Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Będą bardziej stylowe i mniejsze. Takim fasiongiem mogłoby jechać maksymalnie 12 turystów.

Nowe zaprzęgi za ok. 20 tys. zł - które musiałby wyłożyć każdy fiakier - mają być gustowne i bezpieczne: szkielet jesionowy, boki z desek olchy, koła drewniane ze szprychami i gumami, dwa hamulce tarczowe.

Niestety, pomysł wprowadzenia nowej bryczki niezbyt spodobał się woźnicom kursującym nad Morskie Oko - nie kryje Szymon Ziobrowski.

 Fiakrzy martwią się, że jeżdżąc bryczkami proponowanymi przez TPN mniej zarobią.

Starymi wozami dobrze się wozi, to po co nowe rychtować. Te nowe delikatne fasiongi to mogą nie wytrzymać jazdy nad Morskie Oko, a tyle pieniędzy trzeba na nie wydać - argumentuje Andrzej Czernik, jeden z fiakrów z Bukowiny Tatrzańskiej. - To nieprawda, że niby za dużo turystów przewozimy i się konie przez to męczą. Czasem tylko jakieś dzieciaki za darmo dodatkowo się wiezie.

Prawo wożenia turystów z Palenicy Białczańskiej nad Morskie Oko ma 60 fiakrów z gminy Bukowina Tatrzańska. Na postoju może stać najwyżej 20. Podzielili się więc na trzy grupy, które wymieniają się co 10 dni. Miesięczną licencję na przewóz - w cenie 800 zł - przyznaje im Tatrzański Park Narodowy. Ten wydatek zwraca się już po dwóch kursach - za przejażdżkę nad Morskie Oko każdy turysta musi zapłacić 30 zł.

Chcemy przekonać fiakrów do nowych bryczek. Planujemy pierwszą z nich zakupić z budżetu parku i wypróbować w górach już w te wakacje. Jeśli się sprawdzi, to w przyszłym roku wymienilibyśmy wszystkie wozy kursujące nad Morskie Oko - tłumaczy Szymon Ziobrowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza, autor: Bartłomiej Kuraś







Wydrukowano z serwisu Jeździeckiego Centrum Informacyjnego
Adres artykułu http://www.qnwortal.com/artykul_975